Wszystko o Milanie
- meda11
- Juventino

- Rejestracja: 24 grudnia 2007
- Posty: 1081
- Rejestracja: 24 grudnia 2007
Jak wspomniałem Sheva był jeszcze w swoim prime time - 30 lat u napstnika TEJ klasy to nie emerytura. Z tego co pamiętam to sam zawodnik (i chyba żona) po zdobyciu z Milanem niemal wszystkiego chciał zmienić otoczenie (że nowa liga i bardzo silna drużyna, a i języka angielskiego chciał się nauczyć).zahor pisze:Rzecz w tym że Szewczenko klub zmieniał w wieku 30 lat, jego ostatni sezon w Milanie był taki sobie (między innym dlatego właśnie zgodzono się na sprzedaż, rok wcześniej nie chcieli go oddać nawet za sto, o ile dobrze pamiętam, baniek) i tutaj akurat za taką, a nie inną formę nie winiłbym zmiany otoczenia - zresztą jego drugie podejście do Milanu dowiodło tego, że po prostu Ukrainiec najlepsze lata miał już za sobą.meda11 pisze:Ad. 2 - był taki jeden napastnik, który niemal zawsze znalazł sposób na strzelenie bramki najlepszym drużynom na świecie (lidze, pucharach, reprezentacji) i który w swoim prime time zamienił jedną wielką drużyne na drugą i przez przeszło 2 lata nie strzelił nawet 10 bramek. Jego nazwisko brzmi Shevchenko.
Statystyki Shevy z ostatnich 3 sezonów w Milanie:
03/04: Serie A - 32 mecze / 24 gole | LM - 10 meczów / 4 gole
04/05: Serie A - 29 m. / 19 g. | LM - 10 m. / 6 g.
05/06: Serie A - 28 m. / 19 g. | LM - 12 m. / 9 g.
Statystyki Shevy po przejściu do Premiership:
06/07: Premiership: 30 m. / 4 g. | LM - 10 m. / 3 g.
07/08: Premiership: 17 m. / 5 g. | LM - 5 m. / 1 g.
Statystyki wskazują, że Sheva był bramkostrzelny przez ostatnie lata w Milanie i po przejściu do nowej ligii pomimo wileu szans w meczach nie potrafił się odnaleźć. Nie wierzę, że facet przez wakacje stracił umiejętności i instynkt. Nie wierzę też w brak chęci u samego zawodnika, bo to był profesjonalista pełną gębą. Po pierwszym beznadziejnym sezonie w Anglii i drugim mniej szczęśliwym jeśli chodzi o zdrowie facet się skończył dla wielkiej piłki, a nie wcześniej.
- zahor
- Juventino

- Rejestracja: 23 listopada 2009
- Posty: 3817
- Rejestracja: 23 listopada 2009
Ja bym powiedział że w meczach sparingowych na takie akurat aspekty jak taktyka kładzie się dużo większy nacisk, niż w sezonie. Jak w ligowym meczu z groźnym rywalem jakiś piłkarz będzie łamać założenia taktyczne, ale strzeli zwycięskiego gola, to pewnie wszyscy (w tym trener) będą zachwyceni. Jak zrobi takie coś w przedsezonowym meczu o nic to pewnie zgarnie burę od szkoleniowca albo wyląduje na ławie. A tak jak mówię - nie widziałem żeby w meczach sparingowych Taiwo wyglądał jak dziecko we mgle (czyli tak jak teraz), wręcz przeciwnie.Skibil pisze: Mi się wydaje, że Taiwo nie radzi sobie z założeniami taktycznymi Massimo. Wiadomo, że podczas sparingów nie kładzie się takiego nacisku na pewne aspekty jak podczas walki o punkty, a gdzieś nawet wyczytałem, że Allegri narzekał na braki w przyswajaniu taktycznych zawiłości przez Taiwo.
30 lat to nie emerytura, ale też nie młodość. W tym wieku większość piłkarzy jest jeszcze na tyle młoda, że jest w stanie pograć rok, dwa czy pięć na najwyższych obrotach, ale z drugiej strony na tyle stara że ciężko jest się przestawić na coś zupełnie nowego. Po tylu latach powielania pewnych schematów wpajanych we Włoszech naprawdę ciężko jest zaadaptować się w zupełnie innej lidze. Stąd mało który piłkarz po trzydziestce jest skory do zmiany otoczenia - ot taki Di Natale. Ostatnie dwa lata genialna forma, z pewnością gracz o takich umiejętnościach mógłby występować w klubie lepszym niż Udinese, ale nie o zdolności czysto piłkarskie się tutaj rozbija sprawa, a o adaptacyjne. W tym wieku już się raczej do stylu angielskiego czy hiszpańskiego nie dostosuje, nawet w innym włoskim klubie miałby ciężko, więc woli nacieszyć swoją grą kibiców z Udine. Czy Deyna był swego czasu za stary i za kiepski już na Manchester City? Nie, gdyby w Anglii grał od początku lat siedemdziesiątych, to pewnie pograłby spokojnie do 1980 roku na najwyższych obrotach. Ale na takie przeprowadzki w 1978 już owszem, był za stary.meda11 pisze: Jak wspomniałem Sheva był jeszcze w swoim prime time - 30 lat u napstnika TEJ klasy to nie emerytura. Z tego co pamiętam to sam zawodnik (i chyba żona) po zdobyciu z Milanem niemal wszystkiego chciał zmienić otoczenie (że nowa liga i bardzo silna drużyna, a i języka angielskiego chciał się nauczyć).
- meda11
- Juventino

- Rejestracja: 24 grudnia 2007
- Posty: 1081
- Rejestracja: 24 grudnia 2007
Stwierdziłeś, że Sheva miał ostatni sezon w Milanie średni podczas gdy w samej LM (12 spotkań) strzelił 2 bramki więcej niż grając blisko 4x więcej (Premiership + LM) w Chelsea. Powtórze jeszcze raz. Zawodnik tej klasy będący w swoim prime time, z takim boiskowym IQ może zagrać słabszy sezon w nowej lidze ale na litość nie aż tak - nie rób z Shevy upartego, starego durnia, który nie umie nauczyć się zagrywek. To raz. Dwa to z kolei Di Natale. Moim zdaniem Włoch nie dlatego nie chciał zmieniać klubu dlatego, że bał się uczenia nowych schematów - bo już stary i nie zdoła się dostosować. Di Natale nie chciał być najzwyczajniej jednym z wielu. W klubie odpowiadającym jego umiejętnościom miałby obok siebie zapewne 2-3, a może i 4 zawodników swojej klasy (albo i większej) przy czym na 99% jeden z nich grałby w linii ataku. Na "stare lata" kiedy to strzela jak automat miałby zmienić klub, miasto w którym jest Bogiem? To jest IMO powód jego pozostania w Udine.zahor pisze:30 lat to nie emerytura, ale też nie młodość. W tym wieku większość piłkarzy jest jeszcze na tyle młoda, że jest w stanie pograć rok, dwa czy pięć na najwyższych obrotach, ale z drugiej strony na tyle stara że ciężko jest się przestawić na coś zupełnie nowego. Po tylu latach powielania pewnych schematów wpajanych we Włoszech naprawdę ciężko jest zaadaptować się w zupełnie innej lidze. Stąd mało który piłkarz po trzydziestce jest skory do zmiany otoczenia - ot taki Di Natale. Ostatnie dwa lata genialna forma, z pewnością gracz o takich umiejętnościach mógłby występować w klubie lepszym niż Udinese, ale nie o zdolności czysto piłkarskie się tutaj rozbija sprawa, a o adaptacyjne. W tym wieku już się raczej do stylu angielskiego czy hiszpańskiego nie dostosuje, nawet w innym włoskim klubie miałby ciężko, więc woli nacieszyć swoją grą kibiców z Udine. Czy Deyna był swego czasu za stary i za kiepski już na Manchester City? Nie, gdyby w Anglii grał od początku lat siedemdziesiątych, to pewnie pograłby spokojnie do 1980 roku na najwyższych obrotach. Ale na takie przeprowadzki w 1978 już owszem, był za stary.meda11 pisze: Jak wspomniałem Sheva był jeszcze w swoim prime time - 30 lat u napstnika TEJ klasy to nie emerytura. Z tego co pamiętam to sam zawodnik (i chyba żona) po zdobyciu z Milanem niemal wszystkiego chciał zmienić otoczenie (że nowa liga i bardzo silna drużyna, a i języka angielskiego chciał się nauczyć).
- Skibil
- Redaktor

- Rejestracja: 27 czerwca 2007
- Posty: 1215
- Rejestracja: 27 czerwca 2007
A jeśli OBROŃCA w mocnym klubie, w ważnym meczu ligowym zawali bramkę i nic nie strzeli, to ma pewne, że w następnym spotkaniu nie wystąpi. A jeśli nie zastosuje się do zaleceń w sparingu trener będzie miał jeszcze czas, żeby swojemu podopiecznemu wytłumaczyć jak ma grać.zahor pisze:Ja bym powiedział że w meczach sparingowych na takie akurat aspekty jak taktyka kładzie się dużo większy nacisk, niż w sezonie. Jak w ligowym meczu z groźnym rywalem jakiś piłkarz będzie łamać założenia taktyczne, ale strzeli zwycięskiego gola, to pewnie wszyscy (w tym trener) będą zachwyceni. Jak zrobi takie coś w przedsezonowym meczu o nic to pewnie zgarnie burę od szkoleniowca albo wyląduje na ławie. A tak jak mówię - nie widziałem żeby w meczach sparingowych Taiwo wyglądał jak dziecko we mgle (czyli tak jak teraz), wręcz przeciwnie.Skibil pisze: Mi się wydaje, że Taiwo nie radzi sobie z założeniami taktycznymi Massimo. Wiadomo, że podczas sparingów nie kładzie się takiego nacisku na pewne aspekty jak podczas walki o punkty, a gdzieś nawet wyczytałem, że Allegri narzekał na braki w przyswajaniu taktycznych zawiłości przez Taiwo.
- zahor
- Juventino

- Rejestracja: 23 listopada 2009
- Posty: 3817
- Rejestracja: 23 listopada 2009
Może statystyki bramek tego nie pokazują, ale Szewa w 2006 roku to już nie był ten sam piłkarz, co rok wcześniej, dlatego Galliani zgodził się na ofertę znacznie mniej korzystną finansowo niż rok wcześniej. Czyżby z Ancelottim przypuszczali spadek formy? Nie wiadomo, tak samo jak nie dowiemy się czy sprzedając Kakę przewidzieli że coś się zbliża. Jeżeli (odpukać) Pirlo utrzyma tendencję, tzn. będzie grać coraz słabiej, to będzie można powoli zaryzykować stwierdzenie że w Milanie, jak nigdzie indziej, wiedzą jaki jest optymalny moment żeby pozbyć się gwiazdy.meda11 pisze: Stwierdziłeś, że Sheva miał ostatni sezon w Milanie średni podczas gdy w samej LM (12 spotkań) strzelił 2 bramki więcej niż grając blisko 4x więcej (Premiership + LM) w Chelsea.
Niestety ale tak drastyczna zmiana ligi to coś więcej niż nauczenie się kilku sztuczek. To nowa filozofia gry, która może się wiązać np. z koniecznością rozwinięcia takich elementów jak wyskok, przyspieszenie, równowaga czy elastyczność. To coś więcej niż zapamiętanie żeby zamiast na 15. metr wbiegać na 8. I to może przewyższyć możliwości 30-letniego gracza, który całą karierę brylował grając w pewien sposób, a teraz okazuje się że musi zniwelować pewne braki, które do tej pory rekompensował innymi atutami, bo tego wymaga od niego trener.meda11 pisze: Powtórze jeszcze raz. Zawodnik tej klasy będący w swoim prime time, z takim boiskowym IQ może zagrać słabszy sezon w nowej lidze ale na litość nie aż tak - nie rób z Shevy upartego, starego durnia, który nie umie nauczyć się zagrywek. To raz.
Być może w tym konkretnym przypadku jest akurat tak jak piszesz, ale nie zmienia to faktu że generalnie piłkarzy od trzydziestki w górę niechętnie zmieniają kluby, a co dopiero ligi. Przypadków udanego zaadaptowania się do nowych warunków jest dużo mniej niż niewypałów. Guardiola, Redondo, ostatnio Forlan...meda11 pisze: Dwa to z kolei Di Natale. Moim zdaniem Włoch nie dlatego nie chciał zmieniać klubu dlatego, że bał się uczenia nowych schematów - bo już stary i nie zdoła się dostosować. Di Natale nie chciał być najzwyczajniej jednym z wielu. W klubie odpowiadającym jego umiejętnościom miałby obok siebie zapewne 2-3, a może i 4 zawodników swojej klasy (albo i większej) przy czym na 99% jeden z nich grałby w linii ataku. Na "stare lata" kiedy to strzela jak automat miałby zmienić klub, miasto w którym jest Bogiem? To jest IMO powód jego pozostania w Udine.
Działa to w dwie strony - jeżeli np. dostanie polecenie, że ma kryć konkretnie tego i tego napastnika, a on będzie kryć na radar i jednocześnie wyłączy z gry rzeczonego rywala to:Skibil pisze: A jeśli OBROŃCA w mocnym klubie, w ważnym meczu ligowym zawali bramkę i nic nie strzeli, to ma pewne, że w następnym spotkaniu nie wystąpi. A jeśli nie zastosuje się do zaleceń w sparingu trener będzie miał jeszcze czas, żeby swojemu podopiecznemu wytłumaczyć jak ma grać.
- w meczu ligowym - zgarnie pochwały
- w sparingu - zgarnie opieprz że nie realizuje założeń taktycznych trenera.
Wniosek - w sparingach ważniejsze niż wynik jest to, żeby realizować strategię szkoleniowca.
Dodatkowego kolorytu nadają sprawie doniesienia włoskich portali plotkarskich jako że Barbara jest w ciąży.jarmel pisze: No właśnie, wątpie żeby Berlusconi chciał pozbyć się Pato, pewnie by mu wtedy córeczka uciekła za ukochanym do Paryża
- Skibil
- Redaktor

- Rejestracja: 27 czerwca 2007
- Posty: 1215
- Rejestracja: 27 czerwca 2007
Nigdzie nie napisałem, że w sparingach wynik jest ważny. Mecz towarzyski to ma do siebie, że pozwala zawodnikom poznać zarys taktyki trenera, możliwości innych zawodników, ich przyzwyczajenia, szczególne zachowania. Z tym Taiwo z pewnością nie ma problemu bo nie jest amatorem. Natomiast problem przychodzi, gdy przychodzi czas na "indywidualne polecenia" dla niego: w meczu z Interem Taiwo musiałby grać inaczej niż z Novarą na przykład... Wiesz już o co mi chodzi?zahor pisze: Działa to w dwie strony - jeżeli np. dostanie polecenie, że ma kryć konkretnie tego i tego napastnika, a on będzie kryć na radar i jednocześnie wyłączy z gry rzeczonego rywala to:
- w meczu ligowym - zgarnie pochwały
- w sparingu - zgarnie opieprz że nie realizuje założeń taktycznych trenera.
Wniosek - w sparingach ważniejsze niż wynik jest to, żeby realizować strategię szkoleniowca.
- francois
- Juventino

- Rejestracja: 28 czerwca 2010
- Posty: 2190
- Rejestracja: 28 czerwca 2010
Wg mnie 50 mln za Pato to dużo za dużo, nawet na szejków z PSG. Jeśli Milan otrzyma więcej niż wydał na niego 3 lata temu to już powinien się cieszyć. A jeśli jeszcze uda im się za te pieniądze sprowadzić Teveza to Rossoneri zrobią naprawdę rewelacyjny transfer.
Oprócz napastnika w Milanie szukają jeszcze bramkarza. Na celowniku jest Adler:
http://www.eurofutbol.pl/news/406592-Mi ... ne-Adlera/
Przed kontuzją Adler wg mnie należał do europejskiej czołówki. Ciekawe jak będzie grał po kontuzji. Ale mimo wszystko zespół, który go zatrudni zrobi świetny biznes. A Milan klasowych i młodych bramkarzy nie ma pod dostatkiem
Oprócz napastnika w Milanie szukają jeszcze bramkarza. Na celowniku jest Adler:
http://www.eurofutbol.pl/news/406592-Mi ... ne-Adlera/
Przed kontuzją Adler wg mnie należał do europejskiej czołówki. Ciekawe jak będzie grał po kontuzji. Ale mimo wszystko zespół, który go zatrudni zrobi świetny biznes. A Milan klasowych i młodych bramkarzy nie ma pod dostatkiem
„To jest miejsce wyjątkowe,
tu się mogą ziścić sny,
za te barwy, herb, tradycję,
zostaw serce, pot i łzy”
tu się mogą ziścić sny,
za te barwy, herb, tradycję,
zostaw serce, pot i łzy”
- Łukasz
- Juventino

- Rejestracja: 13 października 2002
- Posty: 4350
- Rejestracja: 13 października 2002
Problem jest taki, że Adler zawsze jest przed kontuzją, nawet jak jest po... To bardzo szklany piłkarz. A szkoda, bo potencjał miał większy od Neuera.francois pisze: Przed kontuzją Adler wg mnie należał do europejskiej czołówki. Ciekawe jak będzie grał po kontuzji.
- srilanka
- Juventino

- Rejestracja: 05 sierpnia 2010
- Posty: 33
- Rejestracja: 05 sierpnia 2010
W FM'ie sprawdziłeś?Łukasz pisze:Problem jest taki, że Adler zawsze jest przed kontuzją, nawet jak jest po... To bardzo szklany piłkarz. A szkoda, bo potencjał miał większy od Neuera.francois pisze: Przed kontuzją Adler wg mnie należał do europejskiej czołówki. Ciekawe jak będzie grał po kontuzji.
- francois
- Juventino

- Rejestracja: 28 czerwca 2010
- Posty: 2190
- Rejestracja: 28 czerwca 2010
Chyba nie zaprzeczysz, że zdolny z niego bramkarz i gdyby nie kontuzje to byłby on na dłuuugie lata następcą Kahna w Reprezentacji Niemiecsrilanka pisze:W FM'ie sprawdziłeś?Łukasz pisze:Problem jest taki, że Adler zawsze jest przed kontuzją, nawet jak jest po... To bardzo szklany piłkarz. A szkoda, bo potencjał miał większy od Neuera.francois pisze: Przed kontuzją Adler wg mnie należał do europejskiej czołówki. Ciekawe jak będzie grał po kontuzji.
„To jest miejsce wyjątkowe,
tu się mogą ziścić sny,
za te barwy, herb, tradycję,
zostaw serce, pot i łzy”
tu się mogą ziścić sny,
za te barwy, herb, tradycję,
zostaw serce, pot i łzy”
- zahor
- Juventino

- Rejestracja: 23 listopada 2009
- Posty: 3817
- Rejestracja: 23 listopada 2009
Milanowi bramkarz potrzebny jest od dobrych paru lat, akurat teraz sytuacja jest dużo lepsza niż jeszcze do niedawna. Od czasu jak wygrali LM Dida grał coraz gorzej, w końcu zastąpił go Kalać, który był jeszcze bardziej żenujący, potem wieczny rezerwowy Abbiati... Swego czasu mieli taką sytuację jak my ze skrzydłowymi - czterech równorzędnych bramkarzy, z których żaden nie był dostatecznie dobry na pierwszy skład. Przyfarciło im się że Abbiati złapał formę życia, co nie zmienia faktu że mogliby poszukać kogoś lepszego.Dante93 pisze: A Milanowi bramkarz potrzebny, co by nie mówić.
Swoją drogą, tak się zastanawiam czy fakt, że dopiero teraz planują rozwiązać problem obsady bramki na dobre, mimo że ta potrzeba była bardziej paląca jakieś dwa lata temu ma związek z tym, że Berlusconi odpuścił sobie premierowanie i zajął się Milanem? Tzn. czyżby na starość chciał się pozbyć węża w kieszeni, którego ostatnio hodował i wygrać jeszcze jakąś Ligę Mistrzów? Byłoby to bez wątpienia z korzyścią dla włoskiej piłki.
Swoją drogą skoro już o bramkarzach mowa, jak myślicie, czy Handanović jest na chwilę obecną do wyciągnięcia z Udinese a jeżeli tak, to za jakie pieniądze? Facet ostatnimi czasy robi na mnie naprawdę duże wrażenie i jeżeli na wiosnę dalej będzie tak bronić, to nie zdziwię się jeżeli zostanie wybrany najlepszym bramkarzem sezonu w Serie A.
Jemu chyba bardziej chodziło jak zmierzyłeś to, że jego potencjalny poziom jest wyższy niż maksimum możliwości Neuera.francois pisze: Chyba nie zaprzeczysz, że zdolny z niego bramkarz i gdyby nie kontuzje to byłby on na dłuuugie lata następcą Kahna w Reprezentacji Niemiec
Ostatnio zmieniony 28 grudnia 2011, 19:56 przez zahor, łącznie zmieniany 3 razy.
- Giovani
- Juventino

- Rejestracja: 04 grudnia 2009
- Posty: 491
- Rejestracja: 04 grudnia 2009
Ależ on wcale nie zaprzeczył, tylko zadał bardzo mądre pytanie, bo mówienie kto miał większy potencjał, a kto nie, jest co najmniej niedorzeczne.francois pisze:Chyba nie zaprzeczysz, że zdolny z niego bramkarz i gdyby nie kontuzje to byłby on na dłuuugie lata następcą Kahna w Reprezentacji Niemiecsrilanka pisze:W FM'ie sprawdziłeś?Łukasz pisze: Problem jest taki, że Adler zawsze jest przed kontuzją, nawet jak jest po... To bardzo szklany piłkarz. A szkoda, bo potencjał miał większy od Neuera.
- Łukasz
- Juventino

- Rejestracja: 13 października 2002
- Posty: 4350
- Rejestracja: 13 października 2002
Wtedy, gdy obaj "wypłynęli" dość intensywnie interesowałem się Bundes. Adler wyczyniał cuda na bramce - nie dość, że świetne warunki, to jeszcze mimo młodego wieku duży spokój w grze. Coś a la Buffon. Potem przyszła kontuzja, potem następna, potem jeszcze jedna... Neuer też miał kapitalne wejście w dorosły futbol, ale Adler - moim zdaniem, a wtedy naprawdę sporo ich meczów oglądałem - nieznacznie go przewyższał.srilanka pisze:W FM'ie sprawdziłeś?Łukasz pisze:Problem jest taki, że Adler zawsze jest przed kontuzją, nawet jak jest po... To bardzo szklany piłkarz. A szkoda, bo potencjał miał większy od Neuera.francois pisze: Przed kontuzją Adler wg mnie należał do europejskiej czołówki. Ciekawe jak będzie grał po kontuzji.
- francois
- Juventino

- Rejestracja: 28 czerwca 2010
- Posty: 2190
- Rejestracja: 28 czerwca 2010
W Milanie dobrze radzi sobie Nocerino, a Rossoneri chcą powiększyć turyński zaciąg:
http://www.calcionews24.com/milan-ipote ... ascia.html
Molinaro w Milanie :shock:
Czy ktoś to sobie wyobraża?
http://www.calcionews24.com/milan-ipote ... ascia.html
Molinaro w Milanie :shock:
Czy ktoś to sobie wyobraża?
„To jest miejsce wyjątkowe,
tu się mogą ziścić sny,
za te barwy, herb, tradycję,
zostaw serce, pot i łzy”
tu się mogą ziścić sny,
za te barwy, herb, tradycję,
zostaw serce, pot i łzy”

