Wszystko o Milanie

Serie A, Premier League, La Liga, Bundesliga, Liga Mistrzów, a nawet Ekstraklasa!
ODPOWIEDZ
Pan Mietek

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 29 sierpnia 2009
Posty: 2637
Rejestracja: 29 sierpnia 2009

Nieprzeczytany post 20 grudnia 2011, 23:45

deszczowy pisze:
bajbek17 pisze:Podobała mi się gra w końcówce Zlatana. Na stojąco, bez ochoty robił z obroną Cagliari co chciał. Milan nie włożył w mecz wiele siły a i tak spokojnie wygrał. Spokojnie jedynie nie było w pierwszej połowie gdy przy piłce był Taiwo.
Bo Ibra, co podkreślałem pierdylion razy, jest napastnikiem kompletnym. Jak ma słabszy dzień, to grajków z takiego Cagliari będzie mijał jak tyczki, a jak ma dobry dzień, to jest nie do zatrzymania. Ale na JP będzie hejtowany do końca świata.
Bo jest obłudny, zarozumiały a jako człowiek jest strasznym burakiem. Do tego opuścił klub (tego mu nie zarzucam) na rzecz największego wroga (za to go nie lubię). Nie sposób nie docenić jego umiejętności ale to nie znaczy, że nie można o nim źle pisać.
zahor pisze:No więc po kolei - ja zwracam uwagę na to, czego większość forumowiczów nie zauważa/nie bierze pod uwagę/nie pisze. Są rzeczy, elementy, w których przewyższamy Milan, ale akurat ich tutaj wszyscy zdają się być świadomi, o ile wręcz ich nie przejaskrawiają.
O Pepe akurat ostatnio wypowiedziałem się pozytywnie w takim kontekście, że podoba mi się jego ciąg na bramkę - tego brakuje np. Vuciniciowi. I właśnie dzięki temu ciągowi na bramkę, połączonemu z pracowitością i nieustępliwością piłkarz niespecjalnie wyszkolony technicznie, jakim jest Pepe, może być użyteczny dla zespołu liderującego w Serie A. Co do gola z Napoli - nie powiesz mi że zdobył go dzięki wyszkoleniu technicznego. Jasne, Amauri zabiłby się o własne nogi, ale nie był to ten sposób minięcia kilku rywali, jakim zachwyca nas Messi - wielu jest w Serie A graczy, którym wyszkolenie techniczne pozwalałoby zdobyć takiego gola. Rzecz w tym że nie każdy ma na tyle zaangażowania, taki ciąg na bramkę i nie każdemu się tak przyfarci
Zgoda, pełna zgoda ale mi właśnie chodzi o sam fakt, że w momencie kiedy piłkarz rozgrywa bardzo dobre zawody, Ty akurat wypominasz mu jego braki, na dodatek nieco przesadzając.
zahor pisze:Sezon trzeba traktować jak maraton, a póki co mam wrażenie że Milan poruszając się leniwym truchtem utrzymuje się tuż za plecami goniącego sprintem Juventusu. Oby się okazało że Juventus tym sprintem potrafi przebiec cały dystans, albo chociaż opaść z sił niewiele przed końcem, jak Lichtsteiner w Neapolu - inaczej będzie problem.
Zgoda ale po raz kolejny przesadzasz. To, że Juventus będzie się musiał nieźle napracować aby zająć dobre miejsce to akurat było wiadome przed sezonem (też mam wrażenie, że niektórzy mogą paść jeśli się nie poszerzy odpowiednio kadry). To jest trochę dziwne, że po raz kolejny komplementujesz Milan mówiąc, że póki co poruszają się "leniwym truchtem" kiedy moim zdaniem oni normalnie biegną tylko, że źle (da się źle biec? :D). Na tym polega różnica - dla nas obecna postawa jest czymś wspaniałym, natomiast dla Milanu brak scudetto będzie zawodem.
zahor pisze:Miewali mecze, w których trzeba było się spinać, a były też takie jak dzisiejszy, wygrane na stojąco. Tymczasem ja nie widziałem jeszcze spotkania Juventusu, w którym gracze bawiliby się piłką i od niechcenia strzelali gole. A ta umiejętność może się okazać bardzo przydatna. Tylko obawiam się że taki wspomniany Pepe jak nie zepnie się na sto procent, to raczej czapką nawet Novary nie nakryje. Zgadzam się, potrzebujemy wielkich mistrzów. Chociaż niektórzy Ci powiedzą, że już takowych mamy.
Brakuje nam doświadczenia i zgrania. Jak to przyjdzie, to możemy nawet przegonić Milan na stałe.

Dla mnie Marchisio jest mistrzem :D Claudio imponuje zaangażowaniem, przywiązaniem do barw i teraz do tego umiejętnościami, które się objawiły odkąd drużynę objął Conte. Pirlo się opuszcza ale on też nawet mając słaby dzień potrafi rzucić kilka cudownych piłek na mecz.

W sumie zauważyłem, że Mirko póki co gra tak w stylu Milanu, który opisujesz - nierzadko truchta sobie po boisku, nie jest zbyt zaangażowany psychicznie w grę ale jak dostaje piłkę na skrzydle to mam wrażenie, że może pojechać nawet solidnego obrońcę zupełnie od niechcenia. Do ibry się nie umywa ale ja byłem bardzo niepocieszony kiedy Czarnogórzec był przymierzany do Juve a teraz coraz lepiej rozumiem czemu Conte go tak chciał.


zahor

Juventino
Juventino
Rejestracja: 23 listopada 2009
Posty: 3817
Rejestracja: 23 listopada 2009

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 00:09

Mietson pisze: Zgoda, pełna zgoda ale mi właśnie chodzi o sam fakt, że w momencie kiedy piłkarz rozgrywa bardzo dobre zawody, Ty akurat wypominasz mu jego braki, na dodatek nieco przesadzając.
Bo z reguły po dobrym meczu z niezłych piłkarzy robi się półbogów, więc tonuję nastroje. Działa to w drugą stronę - już kilka razy brałem w tym sezonie pojedynczych piłkarzy w obronę (ktoś tam nieśmiało przyrównywał chociażby Matriego do Amauriego po słabszych meczach), jeżeli wpadniemy w jakiś kryzys i wielu w gorącej wodzie kąpanych, obecnie stawiających na środek pola wśród najlepszych w Europie, zacznie przyrównywać Vidala do Poulsena, Lichtsteinera do Grygery a Matriego chociażby do tego Amauriego żeby być konsekwentnym, to pewnie wtedy ja akurat zaktywizuję się w drugą stronę - jako adwokat tych piłkarzy.
Mietson pisze: Zgoda ale po raz kolejny przesadzasz. To, że Juventus będzie się musiał nieźle napracować aby zająć dobre miejsce to akurat było wiadome przed sezonem (też mam wrażenie, że niektórzy mogą paść jeśli się nie poszerzy odpowiednio kadry). To jest trochę dziwne, że po raz kolejny komplementujesz Milan mówiąc, że póki co poruszają się "leniwym truchtem" kiedy moim zdaniem oni normalnie biegną tylko, że źle (da się źle biec? :D). Na tym polega różnica - dla nas obecna postawa jest czymś wspaniałym, natomiast dla Milanu brak scudetto będzie zawodem.
Chodzi o to że Milan biegnąc takim tempem jak teraz raczej nie powinien potykać się częściej niż do tej pory. A jeżeli utrzymają taką średnią punktów na mecz, to do końca sezonu będą ich mieli 80-81. W zeszłym roku do scudetto tyle by im wystarczyło, dwa lata temu Interowi również, przed trzema laty także. Natomiast jeżeli Juventusowi zabraknie sił to ciężko przewidzieć o ile gorzej niż obecnie może zacząć punktować.
Natomiast zgadzam się z tym że Juventus Mistrzem Włoch zostać może, Milan musi. Conte za drugie miejsce zgarnie brawa, Allegri - kto wie czy nie dymisję.
Mietson pisze: Dla mnie Marchisio jest mistrzem :D Claudio imponuje zaangażowaniem, przywiązaniem do barw i teraz do tego umiejętnościami, które się objawiły odkąd drużynę objął Conte. Pirlo się opuszcza ale on też nawet mając słaby dzień potrafi rzucić kilka cudownych piłek na mecz.

W sumie zauważyłem, że Mirko póki co gra tak w stylu Milanu, który opisujesz - nierzadko truchta sobie po boisku, nie jest zbyt zaangażowany psychicznie w grę ale jak dostaje piłkę na skrzydle to mam wrażenie, że może pojechać nawet solidnego obrońcę zupełnie od niechcenia. Do ibry się nie umywa ale ja byłem bardzo niepocieszony kiedy Czarnogórzec był przymierzany do Juve a teraz coraz lepiej rozumiem czemu Conte go tak chciał.
Co do Marchisio - no właśnie niezbyt. To jest też dla mnie zawodnik pokroju Pepe. Żeby zagrał świetny mecz, musi w niego włożyć sto procent zaangażowania.
Vucinić - tak, przydatny jest zawodnik potrafiący zaliczyć w meczu więcej asyst niż przebiegniętych kilometrów, ale dobrze by było gdyby napastnik umiał też na spiętym pośladzie strzelić trzy gole - a Mirko tylu jeszcze w całym sezonie nie upolował.
Ostatnio zmieniony 21 grudnia 2011, 00:55 przez zahor, łącznie zmieniany 1 raz.


szczypek

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 marca 2007
Posty: 5567
Rejestracja: 18 marca 2007
Otrzymał podziękowanie: 41 razy

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 00:18

zahor pisze:Tak się właśnie wygrywa ligę - bardzo chciałbym zobaczyć w końcu Juventus strzelający sobie tak dwa gole od niechcenia, w przerwie między wymienianiem podań w środku pola. Dobrze że Antek wpaja im waleczność, poświęcenie od pierwszej do ostatniej minuty, ale o niektórych graczy (jak Lichtsteiner) trochę się przez to boję.
Nie nie, ligę wygrywa się wtedy gdy się zdobywa więcej punktów niż pozostali rywale. Naprawdę żadne znaczenie ma wówczas czy w każdym meczu grało się z pełnym poświęceniem czy "na pół gwizdka". Wolę oglądać Juventus, który po wygranym meczu może powiedzieć "daliśmy z siebie wszystko", niezależnie od tego jaki był wynik.
zahor pisze:Bo nasi, żeby strzelić dwa gole Cesenom i Novarrom potrzebują ostatnio dwunastu sytuacji podbramkowych, zapitalania i spinania pośladków przez calutki mecz, tak że potem trzeba wietrzyć stadion.
Strzelilibyśmy 8 bramek to byłbyś usatysfakcjonowany? Może gdybyśmy po strzeleniu pierwszej bramki Novarze odpuścili to druga przyszłaby sama z siebie, ale równie dobrze to oni mogliby nam strzelić i wynik nie byłby tak satysfakcjonujący. Mamy w tym sezonie TYLKO ligę, nie gramy w ligach europejskich. Brakuje nam skuteczności, ale jeśli zdobywamy w takich meczach po 3 punkty to powtórzę - nie ma znaczenia jak to osiągamy.

Generalnie te Twoje posty taktuję jako takie pierdzenie o niczym, bo szukasz dziury w całym. Jakieś porównania do biegów? Że Inter wygrał ligę się nie męcząc, że Milan potrafi wygrać ze słabym rywalem bez straty sił, a my musimy zapieprzać w każdym meczu, bo tylko tak możemy osiągać sukces... Co to ma za znaczenie skoro na koniec liczą się tylko zdobyte punkty. Jak spuchniemy w środku/pod koniec sezonu i braknie nam sił, wtedy będziemy mogli o tym konwersować, ale teraz? Teraz wszyscy zapomnieli, że my nie rywalizujemy jeszcze z Milanem o mistrzostwo, a z Interem/Napoli/Lazio o miejsce w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Najważniejsze aby nie tracić głupio punktów, walczyć w każdym meczu nawet o remis, bo to gdy przyjdzie słabszy dla nas moment może mieć kluczowe znaczenie.


Pan Mietek

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 29 sierpnia 2009
Posty: 2637
Rejestracja: 29 sierpnia 2009

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 00:19

zahor pisze:Co do Marchisio - no właśnie niezbyt. To jest też dla mnie zawodnik pokroju Pepe. Żeby zagrał świetny mecz, musi w niego włożyć sto procent zaangażowania.
Powiem tak, Marchisio objawił się dość wcześnie i wciąż jest młody - to go różni od Pepeusza. Do tego uważam, że jego gole i dobra gra nie jest zasługą jedynie szczęścia i zaangażowania. Claudio się poprawił w każdym elemencie i w tym sezonie gra od początku bardzo dobre zawody w (niemal) każdym meczu, co napawa optymizmem i daje nadzieję na to, że dalej będzie tak grał.
zahor pisze:Vucinić - tak, przydatny jest zawodnik potrafiący zaliczyć w meczu więcej asyst niż przebiegniętych kilometrów, ale dobrze by było gdyby napastnik umiał też na spiętym pośladzie strzelić trzy gole w meczu - a Mirko tylu jeszcze w całym sezonie nie strzelił.
Vucinić nigdy łowcą bramek nie był i nie będzie, chociaż w sumie faktycznie mało ich ma. Kontuzja trochę pokrzyżowała mu plany bo miałem wrażenie, że z meczu na mecz się rozkręcał a przeciwko Cesenie grał naprawdę fajnie, imponując trikasami i dobrym rozegraniem.


rammstein

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 13 lutego 2005
Posty: 1551
Rejestracja: 13 lutego 2005
Otrzymał podziękowanie: 4 razy

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 00:45

bylem zly ze Milan naprawde na stojąco to wygral, wiecej ze strzalow i sytuacji mialo Cagliari i nie strzelilo nawet gola... nasi z kolei jutro pewnie bedą dwoic sie i troic i cos czuje ze pilka nie bedzie chciala wpasc do bramki Udinese..


zahor

Juventino
Juventino
Rejestracja: 23 listopada 2009
Posty: 3817
Rejestracja: 23 listopada 2009

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 01:05

szczypek pisze: Generalnie te Twoje posty taktuję jako takie pierdzenie o niczym, bo szukasz dziury w całym. Jakieś porównania do biegów? Że Inter wygrał ligę się nie męcząc, że Milan potrafi wygrać ze słabym rywalem bez straty sił, a my musimy zapieprzać w każdym meczu, bo tylko tak możemy osiągać sukces... Co to ma za znaczenie skoro na koniec liczą się tylko zdobyte punkty. Jak spuchniemy w środku/pod koniec sezonu i braknie nam sił, wtedy będziemy mogli o tym konwersować, ale teraz?
Wiesz co, jak w kwietniu zaliczymy ósmy mecz bez zwycięstwa z rzędu, bo Lichy będzie leczyć kontuzję, Pepe w przerwie będzie wymagać reanimacji a Vidal będzie zawieszony za kartki zdobyte w meczach, w których pazurami wydzierał punkty spadkowiczom, to niespecjalnie będę miał ochotę wchodzić na forum i jako 173. pisać "to wszystko przez to że każdy mecz graliśmy na sto procent, to się musiało tak skończyć". Zamiast tego wolę napisać tutaj i teraz czego się obawiam, co sprawiłoby że byłbym spokojniejszy i czego zazdroszczę innym zespołom. Nie wiem, może to zboczenie zawodowe inżyniera, ale jakoś tak mam że wszystko zawsze analizuję pod kątem słabych punktów, tego co ewentualnie może zawieść i na co należy zwrócić szczególną uwagę.
szczypek pisze: Teraz wszyscy zapomnieli, że my nie rywalizujemy jeszcze z Milanem o mistrzostwo, a z Interem/Napoli/Lazio o miejsce w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.
Celna uwaga - ale gdy zasugeruję że w Milanie jest jakiś pozytywny element, którego u nas brakuje, to zaraz słyszę że herezje, że my jesteśmy lepsi bo z nimi wygraliśmy i jesteśmy wyżej w lidze.
Mietson pisze: Vucinić nigdy łowcą bramek nie był i nie będzie, chociaż w sumie faktycznie mało ich ma. Kontuzja trochę pokrzyżowała mu plany bo miałem wrażenie, że z meczu na mecz się rozkręcał a przeciwko Cesenie grał naprawdę fajnie, imponując trikasami i dobrym rozegraniem.
Zdaję sobie sprawę z tego, że Vucinić na Złotego Buta szans nie ma, bo to i zdobywanie goli nie jest jego głównym celem na boisko, ale mimo wszystko - tym bardziej dotyczy to Pepe czy Marchisio, a jednak bramek mają znacznie więcej. Z przyzwoitości Czarnogórzec mógłby ich chociaż pięć strzelić.


strong return

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 lipca 2008
Posty: 978
Rejestracja: 14 lipca 2008

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 01:17

szczypek
Drugi cytat "jest też mój" gwoli ścisłości. Nie pisałem, że jestem wielce niezadowolony-przeciwnie. Ale lepiej byłoby chyba wkopać dwie trzy bramki po pierwszej połowie i mieć spokój. EOT.
Ostatnio zmieniony 21 grudnia 2011, 01:34 przez strong return, łącznie zmieniany 1 raz.


Dzięki Beppe za Teveza!
I believe in Fernando GoLLente!
zoff

Qualità Juventino
Qualità Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 12 lipca 2006
Posty: 2462
Rejestracja: 12 lipca 2006
Otrzymał podziękowanie: 2 razy

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 01:34

Mietson pisze: Bo jest obłudny, zarozumiały a jako człowiek jest strasznym burakiem..
Mimo wszystko dobrze gra w piłkę. A to tutaj chodzi.

Milan jest mocny, mają bardzo szeroką kadrę i znacznie bardziej zgrany zespół od naszego. Coś mniej więcej tak jak napisał to zahor. Juve - sprint, Milan -trucht. Ale jakie to było faktycznie tempo pokaże nam czas. Wierzę w Juve, tak samo jak rok i dwa lata temu.


Obrazek
Tharp

Rejestracja:

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 14:38

deszczowy pisze:
bajbek17 pisze:Podobała mi się gra w końcówce Zlatana. Na stojąco, bez ochoty robił z obroną Cagliari co chciał. Milan nie włożył w mecz wiele siły a i tak spokojnie wygrał. Spokojnie jedynie nie było w pierwszej połowie gdy przy piłce był Taiwo.
Bo Ibra, co podkreślałem pierdylion razy, jest napastnikiem kompletnym. Jak ma słabszy dzień, to grajków z takiego Cagliari będzie mijał jak tyczki, a jak ma dobry dzień, to jest nie do zatrzymania. Ale na JP będzie hejtowany do końca świata.
Ibra jest hejtowany nie tylko przez JP, ale ogolnie wiekszosc szanujacych sie Juventini, bo razem ze swoim okraglutkim agencina, wyhedorzyli Juventus prosto w rzyc, bez sentymentow (ani wazeliny).
A jak gra Ibra majacy slaby dzien, doskonale pamietaja ci z nas ktorzy pamietaja ogolnie Juventus z czasow 2004-2006, odbijajacy sie od obroncow takich poteg jak chievo, owczesne lazio, fiorentina czy cagliari.
Ten Twoj 'napastnik kompletny' regularnie zawodzi, kiedy stawka jest cos wiecej niz mecz ligowy. W powazniejszych meczach ligi mistrzow jeszcze sie nie zdarzylo zeby Zlatan zagral naprawde dobry mecz (i niech mi tu nikt nie wyjezdza z meczem barcy przeciwko arsenalowi 2 lata temu, tamten arsenal byl cieniutki jak barszczyk).

A najdziwniejsze i najbardziej niezrozumiale dla mnie jest to, ze Ty ktory regularnie fapiesz do Zlatana, jednoczesnie hejtujesz na m.i Trezeguet i Marchisio.

I nie jestem w stanie pojac jednego... przez ostatnie lata caly czas wszyscy regularnie marudzili ze nasz Juventus gra na 'odwal sie' w meczach, ze nie biegamy i caly czas sie oszczedzamy, a teraz kiedy widac ze wszyscy zapieprzaja w kazdym meczu, to niektorzy wola zeby grali jak milan - na pol gwizdka. dafuq?


Ouh_yeah

Qualità Juventino
Qualità Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 06 sierpnia 2010
Posty: 5059
Rejestracja: 06 sierpnia 2010

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 14:48

Tharp pisze:I nie jestem w stanie pojac jednego... przez ostatnie lata caly czas wszyscy regularnie marudzili ze nasz Juventus gra na 'odwal sie' w meczach, ze nie biegamy i caly czas sie oszczedzamy, a teraz kiedy widac ze wszyscy zapieprzaja w kazdym meczu, to niektorzy wola zeby grali jak milan - na pol gwizdka. dafuq?
:bravo: Od siebie dodam tylko:
- Vucinic drepcze po boisku i próbuje jakichś piętek i trików - feeeee, nie chce mu się biegać, leń, wyjaaaazd
- Ibra sobie triczkuje i drepcze - wow, ale on ma luz, taki ma styl, a jakby mu się chciało to by pojechał Barcelonę


Nadziej

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 października 2003
Posty: 590
Rejestracja: 27 października 2003
Podziekował: 3 razy
Otrzymał podziękowanie: 1 raz

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 16:29

Bezsensowna dyskusja. To ze cygan jest zawodnikiem wiecej niz dobrym wie i rozumie chyba kazdy. A ze jest bydlakiem i pozbawionym jakiekolwiek godnosci gadem to osobna kwestia - i z tego powodu, jako kibice Juventusu mamy nie tylko prawo, ale wrecz obowiazek czuc do niego odraze. Jesli deszczowy tego nie rozumie to juz jego problem.


Make friends for life or make hardcore enemies!
bajbek17

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 25 kwietnia 2007
Posty: 1227
Rejestracja: 25 kwietnia 2007

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 16:50

Tharp pisze: Ten Twoj 'napastnik kompletny' regularnie zawodzi, kiedy stawka jest cos wiecej niz mecz ligowy. W powazniejszych meczach ligi mistrzow jeszcze sie nie zdarzylo zeby Zlatan zagral naprawde dobry mecz (i niech mi tu nikt nie wyjezdza z meczem barcy przeciwko arsenalowi 2 lata temu, tamten arsenal byl cieniutki jak barszczyk).
Nie zgodzę się. Czy taki Cristiano Ronaldo nie potrafiący grać w meczach o stawkę jak i Messi w reprezentacji, też nie są może nie napastnikami, ale kompletnymi skrzydłowymi. Choć wydaje mi sie, że spokojnie można o nich mówić jako o napastnikach.

Tharp pisze: I nie jestem w stanie pojac jednego... przez ostatnie lata caly czas wszyscy regularnie marudzili ze nasz Juventus gra na 'odwal sie' w meczach, ze nie biegamy i caly czas sie oszczedzamy, a teraz kiedy widac ze wszyscy zapieprzaja w kazdym meczu, to niektorzy wola zeby grali jak milan - na pol gwizdka. dafuq?
To racja, choć nikt tutaj nie ma o to pretensji do naszych zawodników. Bardziej chodzi o podkreślenie mocy ataku Milanu.


zahor

Juventino
Juventino
Rejestracja: 23 listopada 2009
Posty: 3817
Rejestracja: 23 listopada 2009

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 16:55

Tharp pisze:I nie jestem w stanie pojac jednego... przez ostatnie lata caly czas wszyscy regularnie marudzili ze nasz Juventus gra na 'odwal sie' w meczach, ze nie biegamy i caly czas sie oszczedzamy, a teraz kiedy widac ze wszyscy zapieprzaja w kazdym meczu, to niektorzy wola zeby grali jak milan - na pol gwizdka. dafuq?
Jeżeli naprawdę nie jesteś w stanie pojąć, to nienajlepiej o Tobie świadczy - różnica między drepczącymi w ostatnich latach piłkarzami Juventusu, a grającymi na pół gwizdka graczami Milanu czy też Juve z czasów przed calciopoli jest zasadnicza - wyniki. Gdyby w ostatnich sezonach piłkarze Starej Damy wygrywali scudetto na stojąco, byłbym zachwycony. Problem jest taki że oni w tenże sposób zajmowali siódme miejsca. Przecież nikt by się nie zachwycał Milanem (ani żadnym innym zespołem) tylko z powodu tego, że mało biegają - na podziw zasługuje fakt jak dużo punktów potrafią zgromadzić małym nakładem sił.
Ouh_yeah pisze: :bravo: Od siebie dodam tylko:
- Vucinic drepcze po boisku i próbuje jakichś piętek i trików - feeeee, nie chce mu się biegać, leń, wyjaaaazd
- Ibra sobie triczkuje i drepcze - wow, ale on ma luz, taki ma styl, a jakby mu się chciało to by pojechał Barcelonę
Różnica między obydwoma panami jest taka, że jeden z nich ostatnimi czasy naprawdę strzelił gola Barcelonie, a drugiemu się ta sztuka póki co nie udała. Różni ich też liczba goli w sezonie. Można Zlatana nie lubić, ja też go nie trawię, ale nie można zaprzeczyć że Vucinicia wciąga nosem. Czy można? Bo w ostatnim meczu Juve-Milan lepiej wypadł Czarnogórzec?
Fenrir pisze:Bezsensowna dyskusja. To ze cygan jest zawodnikiem wiecej niz dobrym wie i rozumie chyba kazdy. A ze jest bydlakiem i pozbawionym jakiekolwiek godnosci gadem to osobna kwestia - i z tego powodu, jako kibice Juventusu mamy nie tylko prawo, ale wrecz obowiazek czuc do niego odraze. Jesli deszczowy tego nie rozumie to juz jego problem.
Ja wypowiedź deszczowego zrozumiałem inaczej - to że o Zlatanie jako o człowieku ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego to jedno, ale to nie powód żeby odmawiać mu klasy jako piłkarz. Zwłaszcza teraz, kiedy, o czym pisałem, piłkarsko zmądrzał i ma szansę na rozegranie najlepszego sezonu w karierze.


Ouh_yeah

Qualità Juventino
Qualità Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 06 sierpnia 2010
Posty: 5059
Rejestracja: 06 sierpnia 2010

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 17:09

zahor pisze:
Ouh_yeah pisze: :bravo: Od siebie dodam tylko:
- Vucinic drepcze po boisku i próbuje jakichś piętek i trików - feeeee, nie chce mu się biegać, leń, wyjaaaazd
- Ibra sobie triczkuje i drepcze - wow, ale on ma luz, taki ma styl, a jakby mu się chciało to by pojechał Barcelonę
Różnica między obydwoma panami jest taka, że jeden z nich ostatnimi czasy naprawdę strzelił gola Barcelonie, a drugiemu się ta sztuka póki co nie udała. Różni ich też liczba goli w sezonie. Można Zlatana nie lubić, ja też go nie trawię, ale nie można zaprzeczyć że Vucinicia wciąga nosem. Czy można? Bo w ostatnim meczu Juve-Milan lepiej wypadł Czarnogórzec?
Zaprzeczyć naprawdę trudno, bo Zlatan robił furorę już w Ajaxie a Vucinic to raczej taki wynalazek z Lecce, ale chodzi mi o samo podejście - nie można krytykować Mirka za to, że mu się biegać nie chce albo nonszalancko próbuje jakichś dziwnych lobów i jednocześnie napalać się jak to od niechcenia gra sobie Zlatan.


szczypek

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 18 marca 2007
Posty: 5567
Rejestracja: 18 marca 2007
Otrzymał podziękowanie: 41 razy

Nieprzeczytany post 21 grudnia 2011, 17:10

zahor pisze:Wiesz co, jak w kwietniu zaliczymy ósmy mecz bez zwycięstwa z rzędu, bo Lichy będzie leczyć kontuzję, Pepe w przerwie będzie wymagać reanimacji a Vidal będzie zawieszony za kartki zdobyte w meczach, w których pazurami wydzierał punkty spadkowiczom, to niespecjalnie będę miał ochotę wchodzić na forum i jako 173. pisać "to wszystko przez to że każdy mecz graliśmy na sto procent, to się musiało tak skończyć".
Myślę, że będzie to dla Ciebie niezła frajda móc powiedzieć: "już w grudniu pisałem, że takie granie prędzej czy później tak się skończy". Nie przesadzaj znowu z tym przemęczaniem się zawodników. Grają mecz raz w tygodniu, czasami dwa. Jeśli mają złapać kontuzję to mogą zrobić to i na treningu (patrz: Iaquinta). Poza tym jest jeszcze coś takiego jak zimowe okienko.

Po co w ogóle patrzeć na to jak grają inni. Mamy swój własny styl, gramy w tym sezonie fajną piłkę, możemy wygrać z każdym, a nie przegraliśmy z nikim. Plagi kontuzji nie ma, z zawieszeniami jakoś sobie radzimy. Też lubię szukać słabych punktów i uważam, że Juventus musi jeszcze pracować nad sobą, ale no nie szukajmy też dziury w całym.


ODPOWIEDZ