Wszystko o Milanie
- Qrczak
- Juventino

- Rejestracja: 26 marca 2010
- Posty: 671
- Rejestracja: 26 marca 2010
Spotkanie nudnawe , wiecej przy piłce Calgari i wiecej spotkania na połowie milanu .
Mam nadzieje ,że Taiwo nie będzie w kręgu zainteresowań Juve bo gra tragicznie .
Za to fajnie pokazują się ex Juventino : Aqua i Nocerino .
Mam nadzieje ,że Taiwo nie będzie w kręgu zainteresowań Juve bo gra tragicznie .
Za to fajnie pokazują się ex Juventino : Aqua i Nocerino .
- LordRahl
- Juventino

- Rejestracja: 10 czerwca 2010
- Posty: 549
- Rejestracja: 10 czerwca 2010
Dodałbym również, że prowadzenie Milanu dość szczęśliwe, zwracam również baczną uwagę na Ekdala, który prezentuje się przyzwoicie, miał także fajny strzał, bardzo groźny.Qrczak pisze:Spotkanie nudnawe , wiecej przy piłce Calgari i wiecej spotkania na połowie milanu .
Mam nadzieje ,że Taiwo nie będzie w kręgu zainteresowań Juve bo gra tragicznie .
Za to fajnie pokazują się ex Juventino : Aqua i Nocerino .
- Qrczak
- Juventino

- Rejestracja: 26 marca 2010
- Posty: 671
- Rejestracja: 26 marca 2010
No tak , nie było by bramki gryby bramkarz nie wychodzil tak daleko , albo dogadał by się z obrońcą.LordRahl pisze:Dodałbym również, że prowadzenie Milanu dość szczęśliwe, zwracam również baczną uwagę na Ekdala, który prezentuje się przyzwoicie, miał także fajny strzał, bardzo groźny.Qrczak pisze:Spotkanie nudnawe , wiecej przy piłce Calgari i wiecej spotkania na połowie milanu .
Mam nadzieje ,że Taiwo nie będzie w kręgu zainteresowań Juve bo gra tragicznie .
Za to fajnie pokazują się ex Juventino : Aqua i Nocerino .
No strzał fajny ,ale ogólnie trochę niewidoczny .
- jakku1
- Juventino

- Rejestracja: 29 maja 2010
- Posty: 3695
- Rejestracja: 29 maja 2010
Ekdal faktycznie calkiem przyzwoicie. Ale dobrze tez gra Naingollan - przypomina mi troche bardziej ruchliwego Inlera. Generalnie Cagliari mialo z dwie sytuacje juz w drugiej polowie, ale to co przed chwila zmarnowal Robinho, to poezja ; )
- mrozzi
- Juventino

- Rejestracja: 19 września 2005
- Posty: 9005
- Rejestracja: 19 września 2005
- Podziekował: 4 razy
- Otrzymał podziękowanie: 10 razy
Graty dla Milanu. Mimo nie najlepszego spotkania wywożą z wyjazdu 3 pkt gwarantujące im do jutra fotel lidera. Zwycięstwa mediolańczyków można się było spodziewać, ale nie powinniśmy się na nikogo oglądać i skupić na jutrzejszej potyczce z Udine. 
- strong return
- Juventino

- Rejestracja: 14 lipca 2008
- Posty: 978
- Rejestracja: 14 lipca 2008
Powiedzieć Wam panowie, czemu Milan ma sporo większe szanse na wygranie scudetto?
Bo nasi, żeby strzelić dwa gole Cesenom i Novarrom potrzebują ostatnio dwunastu sytuacji podbramkowych, zapitalania i spinania pośladków przez calutki mecz, tak że potem trzeba wietrzyć stadion.
Tymczasem dziś Milan grając przez 85% meczu straszną wujnię, anemicznie i bez większego zaangażowania wygrywa sobie na luzaku z trzema/czterema sytuacjami na krzyż. Silva-jak zwykle dobrze. Natomiast Taiwo-strasznie słabo, a wydawało się, że to będzie duże wzmocnienie Milanu i jak to większość chciało go u nas za free. Acz, największym agentem w tym meczu był i tak Robinho, niby go było mało, ale był w prawie każdej groźniej akcji.
Bo nasi, żeby strzelić dwa gole Cesenom i Novarrom potrzebują ostatnio dwunastu sytuacji podbramkowych, zapitalania i spinania pośladków przez calutki mecz, tak że potem trzeba wietrzyć stadion.
Tymczasem dziś Milan grając przez 85% meczu straszną wujnię, anemicznie i bez większego zaangażowania wygrywa sobie na luzaku z trzema/czterema sytuacjami na krzyż. Silva-jak zwykle dobrze. Natomiast Taiwo-strasznie słabo, a wydawało się, że to będzie duże wzmocnienie Milanu i jak to większość chciało go u nas za free. Acz, największym agentem w tym meczu był i tak Robinho, niby go było mało, ale był w prawie każdej groźniej akcji.
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2011, 22:43 przez strong return, łącznie zmieniany 1 raz.
Dzięki Beppe za Teveza!
I believe in Fernando GoLLente!
I believe in Fernando GoLLente!
- zahor
- Juventino

- Rejestracja: 23 listopada 2009
- Posty: 3817
- Rejestracja: 23 listopada 2009
Co rozumiesz przez "słabiutko"? Na pół gwizdka, na stojąco, bez szarżowania, ale cały czas kontrolowali przebieg meczu. Pierwszej połowy nie widziałem, ale w drugiej to ani razu nawet nie zapachniało remisem - zgaduję że gdyby Cagliari jakimś strzałem z dystansu narobiło problemów, to w każdej chwili Mediolańczycy byliby w stanie wrzucić czwarty, a gdyby zaszła taka potrzeba to i piąty bieg. Wpakowali w sumie tyle bramek, co my Novarze, a sił włożyli o połowę mniej. Tak się właśnie wygrywa ligę - bardzo chciałbym zobaczyć w końcu Juventus strzelający sobie tak dwa gole od niechcenia, w przerwie między wymienianiem podań w środku pola. Dobrze że Antek wpaja im waleczność, poświęcenie od pierwszej do ostatniej minuty, ale o niektórych graczy (jak Lichtsteiner) trochę się przez to boję.pablo1503 pisze:Milan słabiutko. I to my narzekamy na takie mecze, jak ostatnio z Nivarą.
Oni też nie powinni być zbytnio huraoptymistami.
O tym właśnie mówię. Jakby Cagliari dzisiaj wsadziło fartem gola albo dwa, to doskonale wiemy co by zrobili gracze Milanu - przestali spacerować, zaczęli biegać, tak jak wtedy kiedy z 0:3 wyszli na 4:3. Jakby taki zimny prysznic sprawiła naszym Novara, to pozostałoby jedynie mieć nadzieję że przestaną walić po trybunach i w bramkarza, a zaczną do bramki. Z tym że nie ma żadnego prostego przepisu jak tego dokonać.strong return pisze:Powiedzieć Wam panowie, czemu Milan ma sporo większe szanse na wygranie scudetto?
Bo nasi, żeby strzelić dwa gole Cesenom i Novarrom potrzebują ostatnio dwunastu sytuacji podbramkowych, zapitalania i spinania pośladków przez calutki mecz, tak że potem trzeba wietrzyć stadion.
- bajbek17
- Juventino

- Rejestracja: 25 kwietnia 2007
- Posty: 1227
- Rejestracja: 25 kwietnia 2007
Podobała mi się gra w końcówce Zlatana. Na stojąco, bez ochoty robił z obroną Cagliari co chciał. Milan nie włożył w mecz wiele siły a i tak spokojnie wygrał. Spokojnie jedynie nie było w pierwszej połowie gdy przy piłce był Taiwo.
- zahor
- Juventino

- Rejestracja: 23 listopada 2009
- Posty: 3817
- Rejestracja: 23 listopada 2009
To jest inna kwestia, którą chciałem poruszyć. Nie uważacie że Zlatan nigdy nie był piłkarsko tak dobry, jak obecnie? To nie jest ten gość, który w Juventusie na potęgę walił ze stuprocentowych okazji ponad bramką i strzelał siedem goli na sezon. To nie jest ten Ibra który w Interze stał jak hrabia w polu karnym i czekał aż cały zespół stworzy mu sytuację. To nawet nie jest Szwed sprzed roku, którego dwie czerwone kartki na wiosnę dodały Milanowi skrzydeł. To jest inny piłkarz - pomysłowy, kreatywny, ambitny i grający zespołowo. Nie mówię tego w oparciu o ten mecz, ale ogólnie o cały sezon. Po raz pierwszy w życiu mam wrażenie, że gdyby nagle stał się piłkarzem Juventusu to byłoby z niego dużo pożytku, abstrahując oczywiście od jego osoby. Nie wiem czy to wpływ Allegriego, ale jeżeli tak, to Szwed może żałować że tak późno spotkał takiego trenera, bo mógłby w piłce zajść dużo dalej gdyby taką inteligencję boiskową wpoił mu np. Capello w Juve. Może akurat w tym roku w Lidze Mistrzów Zlatan udowodni że zmądrzał?bajbek17 pisze:Podobała mi się gra w końcówce Zlatana. Na stojąco, bez ochoty robił z obroną Cagliari co chciał. Milan nie włożył w mecz wiele siły a i tak spokojnie wygrał. Spokojnie jedynie nie było w pierwszej połowie gdy przy piłce był Taiwo.
- Pan Mietek
- Juventino

- Rejestracja: 29 sierpnia 2009
- Posty: 2637
- Rejestracja: 29 sierpnia 2009
zahor, jesteś jednak bardzo pesymistyczny. Niespecjalnie uważam to za wadę ale teraz próbujesz szukać tylko złych stron w Juventusie a schlebiasz Milanowi, który w gruncie rzeczy rozgrywa na razie sezon poniżej oczekiwań. Mówisz o Milanie w samych superlatywach, a np. o Pepe non stop wypowiadasz się bardzo negatywnie. Zgoda, gość nie jest pod żadnym względem wyjątkowym piłkarzem ale jednak strzelił 5 goli i jak na razie został piłkarzem miesiąca. Pisałeś chyba, zero techniki i marne podania ale jednak potrafi się ustawić i haruje na boisku, do tego z jego umiejętnościami nie jest tak źle bo jednak gola takiego jak na wagę remisu z Napoli byle grajek nie strzeli, nawet jeśli założymy, że to była akcja życia.
Mówisz jak łatwo się gra Milanowi, jak to łatwo im przychodzi zdobywanie punktów a w gruncie rzeczy tak nie jest. Wcześniej 2-2 z Bolonią (i to dzięki karnemu z pupy), było jeszcze 2-0 z nami, mieli ze 2 remisy na SS. Jak pisałem wyżej, rossoneri póki co szału nie robią.
To o czym mówicie to zasługa doświadczenia i tych "mistrzów" jak Zlatan, Boateng, którzy zrobią coś z niczego. W gruncie rzeczy, oni też miewali mecze przy których strasznie się męczyli także bym w ten sposób nie deprecjonował dokonań Juve.
Mówisz jak łatwo się gra Milanowi, jak to łatwo im przychodzi zdobywanie punktów a w gruncie rzeczy tak nie jest. Wcześniej 2-2 z Bolonią (i to dzięki karnemu z pupy), było jeszcze 2-0 z nami, mieli ze 2 remisy na SS. Jak pisałem wyżej, rossoneri póki co szału nie robią.
To o czym mówicie to zasługa doświadczenia i tych "mistrzów" jak Zlatan, Boateng, którzy zrobią coś z niczego. W gruncie rzeczy, oni też miewali mecze przy których strasznie się męczyli także bym w ten sposób nie deprecjonował dokonań Juve.
Więc właśnie o tym mówię - Milanowi gra się łatwiej i być może mniejszym nakładem sił potrafią zdobywać punkty ale nie jest to aż taka wielka różnica. No i nie zapominajmy o tym kto tych punktów ma więcej. My też mieliśmy mecze, w których zwycięstwo przyszło łatwo a im nie raz zdarzało się męczyć.strong return pisze:Ale mnie-mówiąc za sobie chodzi o to, że męczyliśmy się w kilku meczach nie w grze, ale w kwestii samego wyniku. Podczas gdy mogliśmy iść po pierwszej połowie "do domu". Musieliśmy drżeć o wynik. Milan miał trochę właśnie takich meczów. No i ogółem to jestem mile zaskoczony wynikami naszych, jak również tym, że za Antka, jakkolwiek bywa kontrowersyjny, mamy wreszcie jakiś styl, mentalność i zdecydowanie da się to oglądać w odróżnieniu od zeszłego sezonu
Masz rację, z rozpędu wrzuciłem tam Boatenga ale po prostu mam dziś wyjątkowo paskudnego kaca. Generalnie, chodziło mi o to, że to po prostu gracz, który potrafi zrobić coś z niczego co dobitnie potwierdził mecz z Lecce.strong return pisze:No i Panie Mietku już bez przesady z tym doświadczeniem KPB. On wypłynął przecież nie tak dawno , a jego transfer Milan zawdzięcza obrotności i kombinacjom alpejskim łysego. A, że rozwinął się jak papier toaletowy, to cóż...
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2011, 23:37 przez Pan Mietek, łącznie zmieniany 3 razy.
- strong return
- Juventino

- Rejestracja: 14 lipca 2008
- Posty: 978
- Rejestracja: 14 lipca 2008
Ale mnie-mówiąc za sobie chodzi o to, że męczyliśmy się w kilku meczach nie w grze, ale w kwestii samego wyniku. Podczas gdy mogliśmy iść po pierwszej połowie "do domu". Musieliśmy drżeć o wynik. Milan miał trochę właśnie takich meczów, w których posiadali komfortową sytuację. (trzeba też przyznać, że chyba najgorszą falę kontuzji "już obrobili" na początku sezonu)
Niemniej, ogółem to jestem mile zaskoczony wynikami naszych, jak również tym, że za Antka, jakkolwiek bywa kontrowersyjny, mamy wreszcie jakiś styl, mentalność i zdecydowanie da się to oglądać w odróżnieniu od zeszłego sezonu.
PS. No i Panie Mietku już bez przesady z tym doświadczeniem KPB. On wypłynął przecież nie tak dawno , a jego transfer Milan zawdzięcza obrotności i kombinacjom alpejskim łysego. A, że rozwinął się jak papier toaletowy, to cóż...
Niemniej, ogółem to jestem mile zaskoczony wynikami naszych, jak również tym, że za Antka, jakkolwiek bywa kontrowersyjny, mamy wreszcie jakiś styl, mentalność i zdecydowanie da się to oglądać w odróżnieniu od zeszłego sezonu.
PS. No i Panie Mietku już bez przesady z tym doświadczeniem KPB. On wypłynął przecież nie tak dawno , a jego transfer Milan zawdzięcza obrotności i kombinacjom alpejskim łysego. A, że rozwinął się jak papier toaletowy, to cóż...
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2011, 23:32 przez strong return, łącznie zmieniany 5 razy.
Dzięki Beppe za Teveza!
I believe in Fernando GoLLente!
I believe in Fernando GoLLente!
- Akarim
- Juventino

- Rejestracja: 19 grudnia 2011
- Posty: 1
- Rejestracja: 19 grudnia 2011
Problem w tym, że Milan rozgrywa póki co sezon poniżej oczekiwań, z kolei Juventus niemal sezon marzeń a trzeba jutro wygrać na bardzo ciężkim terenie żeby mieć nad nimi tylko 2 punkty przewagi. Milan lubi nie raz odwalać niezłe zwody i mają niejednokrotnie kłopoty z motywacją, czy też koncentracją i w tym leży największa szansa Juve na mistrzostwo.
- deszczowy
- Juventino

- Rejestracja: 01 września 2005
- Posty: 5690
- Rejestracja: 01 września 2005
Bo Ibra, co podkreślałem pierdylion razy, jest napastnikiem kompletnym. Jak ma słabszy dzień, to grajków z takiego Cagliari będzie mijał jak tyczki, a jak ma dobry dzień, to jest nie do zatrzymania. Ale na JP będzie hejtowany do końca świata.bajbek17 pisze:Podobała mi się gra w końcówce Zlatana. Na stojąco, bez ochoty robił z obroną Cagliari co chciał. Milan nie włożył w mecz wiele siły a i tak spokojnie wygrał. Spokojnie jedynie nie było w pierwszej połowie gdy przy piłce był Taiwo.
- zahor
- Juventino

- Rejestracja: 23 listopada 2009
- Posty: 3817
- Rejestracja: 23 listopada 2009
No więc po kolei - ja zwracam uwagę na to, czego większość forumowiczów nie zauważa/nie bierze pod uwagę/nie pisze. Są rzeczy, elementy, w których przewyższamy Milan, ale akurat ich tutaj wszyscy zdają się być świadomi, o ile wręcz ich nie przejaskrawiają.Mietson pisze:zahor, jesteś jednak bardzo pesymistyczny. Niespecjalnie uważam to za wadę ale teraz próbujesz szukać tylko złych stron w Juventusie a schlebiasz Milanowi, który w gruncie rzeczy rozgrywa na razie sezon poniżej oczekiwań. Mówisz o Milanie w samych superlatywach, a np. o Pepe non stop wypowiadasz się bardzo negatywnie. Zgoda, gość nie jest pod żadnym względem wyjątkowym piłkarzem ale jednak strzelił 5 goli i jak na razie został piłkarzem miesiąca. Pisałeś chyba, zero techniki i marne podania ale jednak potrafi się ustawić i haruje na boisku, do tego z jego umiejętnościami nie jest tak źle bo jednak gola takiego jak na wagę remisu z Napoli byle grajek nie strzeli, nawet jeśli założymy, że to była akcja życia.
O Pepe akurat ostatnio wypowiedziałem się pozytywnie w takim kontekście, że podoba mi się jego ciąg na bramkę - tego brakuje np. Vuciniciowi. I właśnie dzięki temu ciągowi na bramkę, połączonemu z pracowitością i nieustępliwością piłkarz niespecjalnie wyszkolony technicznie, jakim jest Pepe, może być użyteczny dla zespołu liderującego w Serie A. Co do gola z Napoli - nie powiesz mi że zdobył go dzięki wyszkoleniu technicznego. Jasne, Amauri zabiłby się o własne nogi, ale nie był to ten sposób minięcia kilku rywali, jakim zachwyca nas Messi - wielu jest w Serie A graczy, którym wyszkolenie techniczne pozwalałoby zdobyć takiego gola. Rzecz w tym że nie każdy ma na tyle zaangażowania, taki ciąg na bramkę i nie każdemu się tak przyfarci.
Owszem, nie robią szału. Ale nie robiąc szału tracili do nas dwa punkty, a teraz my musimy wygrać (albo zremisować?) na trudnym terenie w Udine żeby ich przeskoczyć. O to się właśnie rozchodzi - żebyśmy my też potrafili nie robiąc szału (a kiedyś przestaniemy) punktować. Wbić na stojąco dwa gole kalafiorom itp.Mietson pisze: Mówisz jak łatwo się gra Milanowi, jak to łatwo im przychodzi zdobywanie punktów a w gruncie rzeczy tak nie jest. Wcześniej 2-2 z Bolonią (i to dzięki karnemu z pupy), było jeszcze 2-0 z nami, mieli ze 2 remisy na SS. Jak pisałem wyżej, rossoneri póki co szału nie robią.
A jak wyglądał Inter Mourinho? Oni szału nie robili nigdy, wysiłku wkładali w mecz zawsze tyle, ile trzeba było żeby wygrać i ani trochę więcej. Jasne, nie zawsze się udawało, punkty tracili, ale koniec końców bywali na czele.
Powtórzę to jeszcze raz - ligi nie wygrywa się heroicznie urwanymi remisami taki jak ten z Napoli, tylko dobrym rozkładem sił. Sezon trzeba traktować jak maraton, a póki co mam wrażenie że Milan poruszając się leniwym truchtem utrzymuje się tuż za plecami goniącego sprintem Juventusu. Oby się okazało że Juventus tym sprintem potrafi przebiec cały dystans, albo chociaż opaść z sił niewiele przed końcem, jak Lichtsteiner w Neapolu - inaczej będzie problem.
Miewali mecze, w których trzeba było się spinać, a były też takie jak dzisiejszy, wygrane na stojąco. Tymczasem ja nie widziałem jeszcze spotkania Juventusu, w którym gracze bawiliby się piłką i od niechcenia strzelali gole. Władowali cztery gole Parmie, ale ostro tyrając cały mecz - Milan wpakował Chievo czwórkę do przerwy, potem urządził sobie piknik. A ta umiejętność może się okazać bardzo przydatna. Tylko obawiam się że taki wspomniany Pepe jak nie zepnie się na sto procent, to raczej czapką nawet Novary nie nakryje. Zgadzam się, potrzebujemy wielkich mistrzów. Chociaż niektórzy Ci powiedzą, że już takowych mamy.Mietson pisze: To o czym mówicie to zasługa doświadczenia i tych "mistrzów" jak Zlatan, Boateng, którzy zrobią coś z niczego. W gruncie rzeczy, oni też miewali mecze przy których strasznie się męczyli także bym w ten sposób nie deprecjonował dokonań Juve.

