Serie A (26): Lecce 2-0 JUVENTUS
- Martin
- Juventino
- Rejestracja: 07 października 2002
- Posty: 1956
- Rejestracja: 07 października 2002
Nie chce mi się dywagować na temat wczorajszego meczu i specjalnie wyszukiwać jaką graliśmy taktyką bo byłoby nad wyrost. Powiem tylko tyle, że zarząd, piłkarze i trenerzy, a zwłaszcza trenerzy wreszcie mogliby zmienić płytę bo ciągle w okresie luty-marzec słyszymy to samo: "nie oceniajmy teraz gry, przyjdzie czerwiec to się rozliczymy", przychodzi czerwiec i co słyszymy: "nowy sezon, nowe nadzieje", mamy luty i co: "za szybko na ocenę, poczekajmy do końca sezonu" .... 
A wyników jak nie było tak nie ma...

A wyników jak nie było tak nie ma...
Log in: 15.12.1997
Log out: 31.03.2013
Log out: 31.03.2013
- TURINIO
- Juventino
- Rejestracja: 07 czerwca 2005
- Posty: 265
- Rejestracja: 07 czerwca 2005
Jesteśmy, a właściwie byliśmy w ciężkiej sytuacji.. Każdy najbliższy mecz powinien być dla nas kluczowy, co podkreślał niedawno 2 kapitan - Buffon.
Mecz z Lecce miał być 'meczem prawdy' o czym mówił przed spotkaniem trener - Del Neri.
Jakie zatem wnioski po kompromitującej porażce z 16 drużyną Serie A?
1. Mecz ustawiła czerwona kartka dla Buffona, co do tego nikt nie ma chyba wątpliwości. Niestety nie powinno się mieć również wątpliwości co do obsady bramki Juventusu do końca sezonu i przyszłości Gigiego. Bronić powinien Storari, którego posadzenie na ławie było decyzją co najmniej kontrowersyjną. Buffon nie dość, że nie jest już tym samym bramkarzem co kiedyś to jeszcze wykazał się kompletnym brakiem odpowiedzialności. Tak doświadczony piłkarz, jeden z mentalnych przywódców zespołu ( co dla wielu było głównym argumentem broniącym decyzję Del Neriego co do postawienia na Buffona mimo świetnej postawy Storariego ) nie może zachowywać się w tak szczeniacki, bezmyślny sposób. Schodząc z boiska robiąc jeszcze tą swoją głupią, zdziwioną minę - Co ja zrobiłem? O co chodzi?
2. Del Neri to po prostu bardzo przeciętny trenerzyna.. Jego zmiany w tym meczu po prostu wprowadzały w osłupienie. Nie rozumiem dlaczego nie zmienił Toniego bądź Matriego po kartce dla Buffona. Chyba każdy rozsądny trener po czerwonej kartce dla zawodnika linii defensywnej zmienia 1 z atakujących.. Już po przerwie wprowadza Del Piero, nie rozumiem naprawdę po co? Trzeba było jeszcze dać chociaż 10-15min Toniemu, który być może zrobiłby pożytek z tych swoich 193cm wzrostu..
Zamiast bronić bezbramkowego wyniku, próbować nie dać się zdominować w środku pola, utrzymać się przy piłce Del Neri postanowił oddać pole w 2 linii licząc na naszych superdynamicznych i wspaniale dryblujących bocznych obrońców i niezwykle kreatywnych i pomysłowych 3 srodkowych pomocników.. Pierwsi mieli robić dym na bokach i wrzucać piłki na wielkoluda - Toniego i lisa - Matriego, drudzy obsługiwać niekonwencjonalnymi, kluczowymi podaniami naszych niesłychanie mobilnych napastników..
3. Del Piero i Iaquinta powinni mieć się na baczności. Jeżeli będziemy patrzeć na przywiązanie do barw klubowych, przeszłość i kierować się sercem, a nie rozumiem to nigdy ten klub nie pójdzie do przodu. Rozumiem stawiać na Chielliniego i Marchisio, to młodzi Juventini, w kwiecie wieku i zdolni by osiągnąć teraz optymalną formę. Del Piero niestety jest co raz słabszy, starszy i w tym meczu ( nie 1 z resztą) po raz kolejny zagrał naprawdę fatalnie..
Nie wspominając już o Iaquincie, który być może jest bardzo silny, nieźle prezentuje się pod względem fizycznym, ale brakuje mu po prostu podstaw piłkarskiego rzemiosła i można by było przymknąc na to oko gdyby był skuteczny, strzelał bramki. Niestety tak nie jest i po sezonie powinien zostać sprzedany.
Mecz z Lecce miał być 'meczem prawdy' o czym mówił przed spotkaniem trener - Del Neri.
Jakie zatem wnioski po kompromitującej porażce z 16 drużyną Serie A?
1. Mecz ustawiła czerwona kartka dla Buffona, co do tego nikt nie ma chyba wątpliwości. Niestety nie powinno się mieć również wątpliwości co do obsady bramki Juventusu do końca sezonu i przyszłości Gigiego. Bronić powinien Storari, którego posadzenie na ławie było decyzją co najmniej kontrowersyjną. Buffon nie dość, że nie jest już tym samym bramkarzem co kiedyś to jeszcze wykazał się kompletnym brakiem odpowiedzialności. Tak doświadczony piłkarz, jeden z mentalnych przywódców zespołu ( co dla wielu było głównym argumentem broniącym decyzję Del Neriego co do postawienia na Buffona mimo świetnej postawy Storariego ) nie może zachowywać się w tak szczeniacki, bezmyślny sposób. Schodząc z boiska robiąc jeszcze tą swoją głupią, zdziwioną minę - Co ja zrobiłem? O co chodzi?
2. Del Neri to po prostu bardzo przeciętny trenerzyna.. Jego zmiany w tym meczu po prostu wprowadzały w osłupienie. Nie rozumiem dlaczego nie zmienił Toniego bądź Matriego po kartce dla Buffona. Chyba każdy rozsądny trener po czerwonej kartce dla zawodnika linii defensywnej zmienia 1 z atakujących.. Już po przerwie wprowadza Del Piero, nie rozumiem naprawdę po co? Trzeba było jeszcze dać chociaż 10-15min Toniemu, który być może zrobiłby pożytek z tych swoich 193cm wzrostu..
Zamiast bronić bezbramkowego wyniku, próbować nie dać się zdominować w środku pola, utrzymać się przy piłce Del Neri postanowił oddać pole w 2 linii licząc na naszych superdynamicznych i wspaniale dryblujących bocznych obrońców i niezwykle kreatywnych i pomysłowych 3 srodkowych pomocników.. Pierwsi mieli robić dym na bokach i wrzucać piłki na wielkoluda - Toniego i lisa - Matriego, drudzy obsługiwać niekonwencjonalnymi, kluczowymi podaniami naszych niesłychanie mobilnych napastników..
3. Del Piero i Iaquinta powinni mieć się na baczności. Jeżeli będziemy patrzeć na przywiązanie do barw klubowych, przeszłość i kierować się sercem, a nie rozumiem to nigdy ten klub nie pójdzie do przodu. Rozumiem stawiać na Chielliniego i Marchisio, to młodzi Juventini, w kwiecie wieku i zdolni by osiągnąć teraz optymalną formę. Del Piero niestety jest co raz słabszy, starszy i w tym meczu ( nie 1 z resztą) po raz kolejny zagrał naprawdę fatalnie..
Nie wspominając już o Iaquincie, który być może jest bardzo silny, nieźle prezentuje się pod względem fizycznym, ale brakuje mu po prostu podstaw piłkarskiego rzemiosła i można by było przymknąc na to oko gdyby był skuteczny, strzelał bramki. Niestety tak nie jest i po sezonie powinien zostać sprzedany.
"...Znam swoją wartość i na boisku jestem bufonem. Dlatego nie pójdę do Juventusu, po co im dwóch bufonów?..." - jedna z wielu złotych myśli 'The Holy Goalie ' 

- Bukol87
- Juventino
- Rejestracja: 23 marca 2005
- Posty: 1008
- Rejestracja: 23 marca 2005
0:50 - 0:57
Ucięcie jaj Melo i wystawienie na widok publiczny jest chyba najmniejszym wymiarem kary w tej sytuacji.
Każdy prawdziwy właściciel klubu za taką sytuację obciąłby mu nie tylko genitalia, ale również miesięczną pensję. Ci bardziej wyrozumiali pozostawiliby mu prawo wyboru.
- Asta#8
- Qualità Juventino
- Rejestracja: 29 lutego 2004
- Posty: 542
- Rejestracja: 29 lutego 2004
Jeśli chodzi o Melo to równie ciekawa akcja rozpoczyna się w 1:20. :roll:Bukol87 pisze:
0:50 - 0:57
Ucięcie jaj Melo i wystawienie na widok publiczny jest chyba najmniejszym wymiarem kary w tej sytuacji.
Każdy prawdziwy właściciel klubu za taką sytuację obciąłby mu nie tylko genitalia, ale również miesięczną pensję.
- In_Sane
- Juventino
- Rejestracja: 04 maja 2008
- Posty: 2
- Rejestracja: 04 maja 2008
Wtrącę jedno słowo... Moim zdaniem problemem Juventusu jest:
1. Brak zamysłu taktycznego - całość opiera się na grze skrzydłami, a w dzisiejszej piłce boczne sektory zwykle tylko wspomagają frontalny atak. U nas takie rozwiązania są podstawą gry.
Zauważcie jak wygląda też poruszanie się w ataku przednich formacji Juventusu - zero gry bez piłki, każdy stoi tylko przyklejony do swojego skrawka murawy. Zobaczcie jak gra Arsenal, tam wszyscy są w ruchu, starają się zgubić krycie, robią miejsce innym zawodnikom. Inna sprawa, że napastników Juventusu nie uświadczysz pod własną bramką w sytuacjach kryzysowych. A czasami jest taka potrzeba - i znowu Arsenal i van Persie w meczu z Barcą łatał dziury na skrzydle i pracował w obronie.
Nawiasem mówiąc, to nie nadążamy nawet za podstawami nowoczesnego futbolu. I nie chodzi mi o to, żeby zaraz z Juventusu robić kolejną Barcelonę, ale ludzie... każdy idiota wie, że w grze najlepiej sprawdza się ustawianie zawodników w małych odległościach i na zasadzie trójkąta. Przy zawodniku z piłką powinno być co najmniej dwóch innych, którzy wychodzą do podania. U nas wszyscy biegną pod pole karne w nadziei na centrę.
2. Brak długofalowej polityki rozwoju klubu - kiedyś to funkcjonowało znakomicie, ale ostatnimi czasy odbywa się to na zasadzie mercato = masowe kompletowanie nowych graczy na nowy sezon. I zwykle są to zawodnicy za ciężkie pieniądze, z uznanymi nazwiskami i w wieku... w słusznym wieku. Ja mam wrażenie, że tym zawodnikom nie bardzo chce się biegać i brakuje im zawziętości, którą mogą się poszczycić młodzi zawodnicy. Tym bardziej dziwi mnie czemu Juventus ściąga dziadka Toniego, zamiast zainteresować się np. jakimś nastolatkiem z Brazylii.
Inna sprawa, że w obecnym systemie Juventusu nie dorobimy się kolejnego Del Piero. Bo zawodnicy, którzy za młodu mogliby tutaj zostawić swoje serce, prędzej czy później trafiają na wypożyczenia, albo rozchodzą się na zasadzie współwłasności. Ale to jest bolączka nie tyle Juventusu, co fatalnego systemu rozgrywek we Włoszech (tylko seniorzy i primavera, a brak ligi rezerw).
W skrócie, błędy są po stronie:
- zarządu - to on dobierając szkoleniowca decyduje się tym samym na określoną politykę drużyny + do tego zaniedbania w systemie szkolenia młodzieży (w zasadzie wprowadzania jej do pierwszego zespołu).
- szkoleniowca - bo on odpowiada za taktykę, która jest po prostu lipna...
- zawodników - bo wykazują brak zaangażowania, co jest strzałem w pysk dla kibiców.
Ja czarno widzę przyszłość Juventusu, bo nie widzę nawet szczypty planowania, tylko gaszenie pożarów. A Juventus - taka prawda - trzeba stworzyć na nowo.
1. Brak zamysłu taktycznego - całość opiera się na grze skrzydłami, a w dzisiejszej piłce boczne sektory zwykle tylko wspomagają frontalny atak. U nas takie rozwiązania są podstawą gry.
Zauważcie jak wygląda też poruszanie się w ataku przednich formacji Juventusu - zero gry bez piłki, każdy stoi tylko przyklejony do swojego skrawka murawy. Zobaczcie jak gra Arsenal, tam wszyscy są w ruchu, starają się zgubić krycie, robią miejsce innym zawodnikom. Inna sprawa, że napastników Juventusu nie uświadczysz pod własną bramką w sytuacjach kryzysowych. A czasami jest taka potrzeba - i znowu Arsenal i van Persie w meczu z Barcą łatał dziury na skrzydle i pracował w obronie.
Nawiasem mówiąc, to nie nadążamy nawet za podstawami nowoczesnego futbolu. I nie chodzi mi o to, żeby zaraz z Juventusu robić kolejną Barcelonę, ale ludzie... każdy idiota wie, że w grze najlepiej sprawdza się ustawianie zawodników w małych odległościach i na zasadzie trójkąta. Przy zawodniku z piłką powinno być co najmniej dwóch innych, którzy wychodzą do podania. U nas wszyscy biegną pod pole karne w nadziei na centrę.
2. Brak długofalowej polityki rozwoju klubu - kiedyś to funkcjonowało znakomicie, ale ostatnimi czasy odbywa się to na zasadzie mercato = masowe kompletowanie nowych graczy na nowy sezon. I zwykle są to zawodnicy za ciężkie pieniądze, z uznanymi nazwiskami i w wieku... w słusznym wieku. Ja mam wrażenie, że tym zawodnikom nie bardzo chce się biegać i brakuje im zawziętości, którą mogą się poszczycić młodzi zawodnicy. Tym bardziej dziwi mnie czemu Juventus ściąga dziadka Toniego, zamiast zainteresować się np. jakimś nastolatkiem z Brazylii.
Inna sprawa, że w obecnym systemie Juventusu nie dorobimy się kolejnego Del Piero. Bo zawodnicy, którzy za młodu mogliby tutaj zostawić swoje serce, prędzej czy później trafiają na wypożyczenia, albo rozchodzą się na zasadzie współwłasności. Ale to jest bolączka nie tyle Juventusu, co fatalnego systemu rozgrywek we Włoszech (tylko seniorzy i primavera, a brak ligi rezerw).
W skrócie, błędy są po stronie:
- zarządu - to on dobierając szkoleniowca decyduje się tym samym na określoną politykę drużyny + do tego zaniedbania w systemie szkolenia młodzieży (w zasadzie wprowadzania jej do pierwszego zespołu).
- szkoleniowca - bo on odpowiada za taktykę, która jest po prostu lipna...
- zawodników - bo wykazują brak zaangażowania, co jest strzałem w pysk dla kibiców.
Ja czarno widzę przyszłość Juventusu, bo nie widzę nawet szczypty planowania, tylko gaszenie pożarów. A Juventus - taka prawda - trzeba stworzyć na nowo.
- deszczowy
- Juventino
- Rejestracja: 01 września 2005
- Posty: 5690
- Rejestracja: 01 września 2005
W końcu mądra wypowiedź, bez <brzydkie słowo ( ͡° ͜ʖ ͡°)> wydzierania się "zwolnić Marottę!, zwolnić DN!, Melo won!".In_Sane pisze:Wtrącę jedno słowo... Moim zdaniem problemem Juventusu jest:
1. Brak zamysłu taktycznego - całość opiera się na grze skrzydłami, a w dzisiejszej piłce boczne sektory zwykle tylko wspomagają frontalny atak. U nas takie rozwiązania są podstawą gry.
Zauważcie jak wygląda też poruszanie się w ataku przednich formacji Juventusu - zero gry bez piłki, każdy stoi tylko przyklejony do swojego skrawka murawy. Zobaczcie jak gra Arsenal, tam wszyscy są w ruchu, starają się zgubić krycie, robią miejsce innym zawodnikom. Inna sprawa, że napastników Juventusu nie uświadczysz pod własną bramką w sytuacjach kryzysowych. A czasami jest taka potrzeba - i znowu Arsenal i van Persie w meczu z Barcą łatał dziury na skrzydle i pracował w obronie.
Nawiasem mówiąc, to nie nadążamy nawet za podstawami nowoczesnego futbolu. I nie chodzi mi o to, żeby zaraz z Juventusu robić kolejną Barcelonę, ale ludzie... każdy idiota wie, że w grze najlepiej sprawdza się ustawianie zawodników w małych odległościach i na zasadzie trójkąta. Przy zawodniku z piłką powinno być co najmniej dwóch innych, którzy wychodzą do podania. U nas wszyscy biegną pod pole karne w nadziei na centrę.
2. Brak długofalowej polityki rozwoju klubu - kiedyś to funkcjonowało znakomicie, ale ostatnimi czasy odbywa się to na zasadzie mercato = masowe kompletowanie nowych graczy na nowy sezon. I zwykle są to zawodnicy za ciężkie pieniądze, z uznanymi nazwiskami i w wieku... w słusznym wieku. Ja mam wrażenie, że tym zawodnikom nie bardzo chce się biegać i brakuje im zawziętości, którą mogą się poszczycić młodzi zawodnicy. Tym bardziej dziwi mnie czemu Juventus ściąga dziadka Toniego, zamiast zainteresować się np. jakimś nastolatkiem z Brazylii.
Inna sprawa, że w obecnym systemie Juventusu nie dorobimy się kolejnego Del Piero. Bo zawodnicy, którzy za młodu mogliby tutaj zostawić swoje serce, prędzej czy później trafiają na wypożyczenia, albo rozchodzą się na zasadzie współwłasności. Ale to jest bolączka nie tyle Juventusu, co fatalnego systemu rozgrywek we Włoszech (tylko seniorzy i primavera, a brak ligi rezerw).
W skrócie, błędy są po stronie:
- zarządu - to on dobierając szkoleniowca decyduje się tym samym na określoną politykę drużyny + do tego zaniedbania w systemie szkolenia młodzieży (w zasadzie wprowadzania jej do pierwszego zespołu).
- szkoleniowca - bo on odpowiada za taktykę, która jest po prostu lipna...
- zawodników - bo wykazują brak zaangażowania, co jest strzałem w pysk dla kibiców.
Ja czarno widzę przyszłość Juventusu, bo nie widzę nawet szczypty planowania, tylko gaszenie pożarów. A Juventus - taka prawda - trzeba stworzyć na nowo.
I choć w zasadzie postulujesz właśnie takie rzeczy, to przynajmniej podpierasz to argumentami.
- zahor
- Juventino
- Rejestracja: 23 listopada 2009
- Posty: 3817
- Rejestracja: 23 listopada 2009
Ja bym to ujął inaczej. W obecnym futbolu nie ma miejsca na klasycznie pojmowanych skrzydłowych czyli bocznych pomocników w ustawieniu 4-4-2, graczy drugiej linii. Ich zadania przejęli boczni obrońcy, natomiast sami skrzydłowi są obecnie wręcz napastnikami. Przykładem nowoczesnego skrzydłowego jest Messi w Barcelonie, C.Ronaldo w Realu, Robinho i Pato w Milanie, Robben w Bayernie czy też Eto'o w zeszłorocznym Interze Mourinho. Co się w pierwszej kolejności rzuca w oczy jak patrzy się na te nazwiska - to są gracze, którzy często są w swoich zespołach najlepszymi snajperami. Gatunek skrzydłowego w typie Camoranesiego, który rzadko pojawia się polu karnym, raczej ogranicza się do wrzutek jest praktycznie na wymarciu. I tego jednego chyba Delneri nie jest w stanie pojąć. W obecnej piłce rolą środkowych pomocników, których coraz częściej jest na boisku aż trzech, jest zagęszczenie środka pola, a tym samym zapewnienie temu skrzydłowemu możliwości zejścia z piłką w pole karne. Tymczasem jak to wygląda w Juve? Na prawym skrzydle Krasić, który może czasem i próbuje w to pole wbiegać. Problem w tym, że koledzy mu tego nie ułatwiają a nie jest aż takim wirtuozem, żeby mógł się obejść bez ich pomocy. Natomiast na lewej grywa Marchisio, który jest chyba zawodnikiem bardziej defensywnym niż Chiellini ustawiony za jego plecami. W efekcie gra Juventusu to granie świecy spod linii bocznej w pole karne. Jak piętnaście lat temu.In_Sane pisze:Wtrącę jedno słowo... Moim zdaniem problemem Juventusu jest:
1. Brak zamysłu taktycznego - całość opiera się na grze skrzydłami, a w dzisiejszej piłce boczne sektory zwykle tylko wspomagają frontalny atak. U nas takie rozwiązania są podstawą gry.
Zauważcie jak wygląda też poruszanie się w ataku przednich formacji Juventusu - zero gry bez piłki, każdy stoi tylko przyklejony do swojego skrawka murawy. Zobaczcie jak gra Arsenal, tam wszyscy są w ruchu, starają się zgubić krycie, robią miejsce innym zawodnikom. Inna sprawa, że napastników Juventusu nie uświadczysz pod własną bramką w sytuacjach kryzysowych. A czasami jest taka potrzeba - i znowu Arsenal i van Persie w meczu z Barcą łatał dziury na skrzydle i pracował w obronie.
Nawiasem mówiąc, to nie nadążamy nawet za podstawami nowoczesnego futbolu. I nie chodzi mi o to, żeby zaraz z Juventusu robić kolejną Barcelonę, ale ludzie... każdy idiota wie, że w grze najlepiej sprawdza się ustawianie zawodników w małych odległościach i na zasadzie trójkąta. Przy zawodniku z piłką powinno być co najmniej dwóch innych, którzy wychodzą do podania. U nas wszyscy biegną pod pole karne w nadziei na centrę.
Niestety, trenerzy starzeją się tak samo, jak piłkarze. W pewnym wieku szkoleniowiec przestaje nadążać za zmianami w piłce i staje się równie skuteczny, jak lekarz leczący bańkami i pijawkami albo inżynier latający z suwakiem logarytmicznym. Obawiam się (chociaż nie mam pewności), że dotknęło to Lippiego. Natomiast jestem prawie pewien, że tak właśnie jest z Delnerim.
- Dante93
- Juventino
- Rejestracja: 21 lutego 2011
- Posty: 1331
- Rejestracja: 21 lutego 2011
Bla bla bla.. dochodzimy do jednego wniosku: Juventus nie ma wykonawców pod gre W ZADNEJ skutecznej taktyce. :shock: Mielismy Gio i Diego do gry z tranquerista, nie pasowalo/sprawdzilo sie- wracamy do skrzydel gdzie jedynym pilkarzem z prawdziwego zdarzenia jest obecnie tylko Krasic.. o niego jednak sie nie boje- jest na tyle mocny ze prawa strona, jezeli tylko reszta zespolu bedzie sie prezentowac dobrze, bedzie funkcjonowala jak nalezy. Gorzej za to z kazdym nastepnym aspektem gry skrzydlami.. po kolei- brak obrońców którzy angażowali by sie w gre do przodu, brak skutecznych napastnikow ( moze Matri cos zmieni no ale..) brak całkowity lewego skrzydła, oraz brak rozgrywajacego ktory dostarczał by dobre piłki do boku. :shock:
Co do samego meczu- wylaczylem w 77' nie dotrwalem do konca, płakać sie chce jak sie cos takiego widzi, czas wstrząsnąc tym klubem bo o ile jeszcze 2-3 sezony temu nadal posiadalismy tę markę, potrafilismy grac jak rowny z Chelsea, wygrywac z Realem, byc 2-3 w lidze o tyle teraz nikt juz sie nas nie boi jestesmy przecietni.. Czas sie wziac do roboty!
Co do samego meczu- wylaczylem w 77' nie dotrwalem do konca, płakać sie chce jak sie cos takiego widzi, czas wstrząsnąc tym klubem bo o ile jeszcze 2-3 sezony temu nadal posiadalismy tę markę, potrafilismy grac jak rowny z Chelsea, wygrywac z Realem, byc 2-3 w lidze o tyle teraz nikt juz sie nas nie boi jestesmy przecietni.. Czas sie wziac do roboty!

- Arbuzini
- Juventino
- Rejestracja: 17 sierpnia 2008
- Posty: 4332
- Rejestracja: 17 sierpnia 2008
Powiem tak. Wolę żeby nawet zarząd poskąpił kasy na nowych zawodników kosztem nowego trenera i rozwiązania problemu kontuzji (mimo wszystko jest chyba lepiej niż przed rokiem). Na prawdę nie przystoi żeby ktoś taki jak Del Neri albo Zac trenował Juventus dłużej niż rok. Dobry szkoleniowiec nawet z przeciętniaka wyciśnie ostatnie soki, a jak ten przeciętniak będzie jeszcze w miarę młody to może uda mu się ukształtować z niego zawodnika, który już przeciętny nie będzie (przeciętniak combo x3).
Mieliśmy idealnego trenera na odbudowę drużyny. Był nim Ranieri. Nie żałuję jego odejścia. Historia w Romie tylko potwierdziła, że jest to szkoleniowiec zdolny do postawienia drużyny na nogi, ale nic więcej. Jeden krok w tył był tylko konsekwencją kolejnych.
Panie Andrea weź Pan zrób pożytek z jaj, bo wbrew pozorom nie są one od swobodnego dyndania.
Mieliśmy idealnego trenera na odbudowę drużyny. Był nim Ranieri. Nie żałuję jego odejścia. Historia w Romie tylko potwierdziła, że jest to szkoleniowiec zdolny do postawienia drużyny na nogi, ale nic więcej. Jeden krok w tył był tylko konsekwencją kolejnych.
Panie Andrea weź Pan zrób pożytek z jaj, bo wbrew pozorom nie są one od swobodnego dyndania.
- bajbek17
- Juventino
- Rejestracja: 25 kwietnia 2007
- Posty: 1227
- Rejestracja: 25 kwietnia 2007
Kolego In_Sane najlepsze w tym jest to, że Juve gra zupełnie bez taktyki a ponoć we Włoszech to ona jest najważniejsza. Kiedys na tym polegała gra taktyczna w Italii, a teraz wszyscy przez słowo taktyka rozumieją wywracanie się, symulowanie i szukanie faulu. Ja patrząc na niektóre mecze Serie A dostrzegam jakby brak chęci do gry u zawodników. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale przez to włoska piłka strasznie cierpi.
- In_Sane
- Juventino
- Rejestracja: 04 maja 2008
- Posty: 2
- Rejestracja: 04 maja 2008
Rozumiem co masz na myśli, ale spróbuj spojrzeć na to typowo analitycznym okiem. Taktyki to mogą nie mieć chłopcy grający na osiedlowych boiskach. Juventus ma taktykę, ale błędną... W zasadzie sam skazuje siebie na środek tabeli. I to jest wina trenera, to nie ulega wątpliwości.bajbek17 pisze:Kolego In_Sane najlepsze w tym jest to, że Juve gra zupełnie bez taktyki a ponoć we Włoszech to ona jest najważniejsza.
Dobrym przykładem jest Inter - przyszedł Mourinho, nakreślił pewne rzeczy, wymusił określone zachowanie i efekty były (przewracanie i symulowanie też). To nie upadek włoskiej piłki (jako całości) jest przyczyną degradacji klubów włoskich w Europie, tylko agonia włoskiej myśli trenerskiej. I to udowodnił właśnie Mourinho, który z włoskiej drużyny zrobił za pomocą nie-włoskiej taktyki mistrza Europy.
Ja dlatego widziałbym na ławce Felixa Magatha z Schalke - zaorałby ich żywcem, ale przynajmniej czegoś by się wszyscy nauczyli. Nie chcą po dobroci, to trzeba siłą. Tylko średnie wyniki Schalke w tym sezonie mnie do tego nie przekonują w 100%. Nawiasem mówiąc - tak zupełnie abstrakcyjnie - Wengerowi kończy się kontrakt w czerwcu tego roku :roll: