Luciano Spalletti
- Anelson
- Juventino

- Rejestracja: 03 stycznia 2024
- Posty: 412
- Rejestracja: 03 stycznia 2024
- Podziekował: 35 razy
- Otrzymał podziękowanie: 29 razy
Trzeba rewolucji pod wodzą trenera który wygrał wszystko. Musimy tu wrzucić jakaś trenerską bombę. I tyle.
Trzeba tu Allegriego z 2015 roku.
Trzeba tutaj dosłownie królika z kapelusza. Spal nic nie osiągnie. Jego decyzje z Galatasaray były idiotyczne. Adzic, Miretti, Kostić zawalili mecz.
Trzeba było trwać i nie podejmować głupich decyzji. Gramy z sercem ale wciąż nie ma steru żadnego.
Ciężko powiedzieć dlaczego Juventus jest taką sinusoida. Umiemy wznieść się wysoko na niesamowity poziom by to zaprzepaścić.
Z Galatasaray w sumie pogrzebał nas sędzia.
Pomimo to - trener powinien utrzymać koncentrację i jak najlepszy możliwy team na boisku, a tego nie zrobił.
Mi się wydaje że świetna gra wynika z tego, że poprostu rzucił wszystko co się da do przodu, napiął zawodników bo to był ostatni mecz sezonu.
My tak umieliśmy grać za Allegriego - coppa Italia była też takim meczem zgniotu bo zawodnicy mieli motywację by przeciwnika zagnieść nawet jeśli był to hans-caviglis vs Atalanta.
Problem polega na tym, że nie ma trenera który by wyciskał taka grę regularnie, a nie od święta. Stąd nie ma mistrzostw, a My nie liczymy się w grze o ligę mistrzów.
Trzeba tu Allegriego z 2015 roku.
Trzeba tutaj dosłownie królika z kapelusza. Spal nic nie osiągnie. Jego decyzje z Galatasaray były idiotyczne. Adzic, Miretti, Kostić zawalili mecz.
Trzeba było trwać i nie podejmować głupich decyzji. Gramy z sercem ale wciąż nie ma steru żadnego.
Ciężko powiedzieć dlaczego Juventus jest taką sinusoida. Umiemy wznieść się wysoko na niesamowity poziom by to zaprzepaścić.
Z Galatasaray w sumie pogrzebał nas sędzia.
Pomimo to - trener powinien utrzymać koncentrację i jak najlepszy możliwy team na boisku, a tego nie zrobił.
Mi się wydaje że świetna gra wynika z tego, że poprostu rzucił wszystko co się da do przodu, napiął zawodników bo to był ostatni mecz sezonu.
My tak umieliśmy grać za Allegriego - coppa Italia była też takim meczem zgniotu bo zawodnicy mieli motywację by przeciwnika zagnieść nawet jeśli był to hans-caviglis vs Atalanta.
Problem polega na tym, że nie ma trenera który by wyciskał taka grę regularnie, a nie od święta. Stąd nie ma mistrzostw, a My nie liczymy się w grze o ligę mistrzów.
- dimebag11
- Juventino

- Rejestracja: 31 maja 2009
- Posty: 2780
- Rejestracja: 31 maja 2009
- Podziekował: 123 razy
- Otrzymał podziękowanie: 45 razy
Bolesna prawda jest taka, że we wszystkich rozgrywkach Spalletti prowadził nas już w 30 spotkaniach (16W, 8R, 6P) i średnia punktów zdobywanych na mecz to zaledwie 1,87, co jest urągające jak na taki klub jak Juve (nawet z obecnym składem). Gość nie jest żadnym cudotwórcą czy dobrym strażakiem jak próbuje wmówić wiele osób na forum czy w komentarzach na profilu juvepoland na facebooku, a to że gramy milej dla oka nie powinno przysłaniać jego ułomności. Jego "sukcesy" to m.in:
- remisy u siebie z Torino, Lecce i Sassuolo (z Lazio przemilczę, bo tam wydymali nas sędziowie, aczkolwiek Spall dał ciała, bo kilka dni wcześniej w CI z Atalantą nie dał odpocząć podstawowym zawodnikom),
- porażka u siebie z Como w fatalnym stylu (kończąca "wspaniałą" passę trzech przegranych z rzędu - Inter, Galatasaray, Como),
- wyjazdowy oklep od Galatasaray, gdzie daliśmy sobie wbić 5 bramek
- porażka na wyjeździe z Cagliari,
- oklep od Atalanty w Coppa Italia gdzie nie graliśmy w rezerwowym składzie.
Dla mnie nie ma powodów, by przedłużać z nim umowy, a już z pewnością bym tego nie robił jeśli nie awansujemy do następnej edycji LM.
- remisy u siebie z Torino, Lecce i Sassuolo (z Lazio przemilczę, bo tam wydymali nas sędziowie, aczkolwiek Spall dał ciała, bo kilka dni wcześniej w CI z Atalantą nie dał odpocząć podstawowym zawodnikom),
- porażka u siebie z Como w fatalnym stylu (kończąca "wspaniałą" passę trzech przegranych z rzędu - Inter, Galatasaray, Como),
- wyjazdowy oklep od Galatasaray, gdzie daliśmy sobie wbić 5 bramek
- porażka na wyjeździe z Cagliari,
- oklep od Atalanty w Coppa Italia gdzie nie graliśmy w rezerwowym składzie.
Dla mnie nie ma powodów, by przedłużać z nim umowy, a już z pewnością bym tego nie robił jeśli nie awansujemy do następnej edycji LM.
Juve jest miłością całego mojego życia. Jest powodem do radości i dumy, ale i przyczyną frustracji i rozczarowań. Jest źródłem niesamowitych emocji, tworzącym prawdziwą i niekończącą się opowieść o miłości. - Gianni Agnelli
- Marcin890124
- Juventino

- Rejestracja: 17 maja 2024
- Posty: 564
- Rejestracja: 17 maja 2024
- Podziekował: 4 razy
- Otrzymał podziękowanie: 70 razy
Gdyby Spaletti miał na bramce Buffona a przed nim Barzagliego i Chielliniego to teraz grałby o scudetto. Niestety skład jest jaki jest. Skoro taki trenerski leszcz jak Tudor po uratowaniu końcówki sezonu dostał szansę w nowym to Spaletti też powinien. Zostawiłbym go nawet mimo ewentualnej gry w LE tylko trzeba mu dokupić graczy jakich chce. Ten klub po prostu potrzebuje ciągłości a nie rewolucji co sezon. Z samych graczy dostępnych latem za darmo można złożyć mocniejszą 11 od naszego składu. Może nam się uda kogoś wyrwać i dołożyć ten brakujący element. Najbardziej irytuje mnie ze allegriści będą wmawiać innym żeby wygrywać puchary to trzeba grać brzydko bo inaczej się nie da
Jakby takie ekipy jak Napoli Spalettiego, Liverpool Kloppa czy City Guardioli nie istniały.
Jakby takie ekipy jak Napoli Spalettiego, Liverpool Kloppa czy City Guardioli nie istniały.
- B@rt
- Juventino

- Rejestracja: 17 kwietnia 2007
- Posty: 1596
- Rejestracja: 17 kwietnia 2007
- Podziekował: 13 razy
- Otrzymał podziękowanie: 42 razy
@dimebag11
Z liczbami ciężko polemizować, swoją drogą jestem nieco zaskoczony, że aż tak źle to wygląda, również biorąc pod uwagę to, ile razy traciliśmy punkty będąc lepszymi od rywala.
Jednak
Ja nie batagelizowałbym tej lepszej dla oka gry. Oczywiście za walory estetyczne nikt punktów nie przyznaje, ale one przynajmniej pozwalają wierzyć, że różnicę tutaj zrobiliby lepsi jakościowo gracze, ciągłość pracy ze szkoleniowcem itd. Inaczej rzecz ujmując - pozwala, przynajmniej mi, wierzyć, że obrany kierunek jest dobry, ale wymaga czasu, bo faktycznie, Spal nie jest cudotwórcą. Ale dobrym warsztatowcem już tak.
Jego poprzednicy mieli okresy przygotowawcze, transfery itd., a mimo to, nie licząc paru pierwszych meczów z Mottą, żaden z nich nie dawał nadziei, że w którymś momencie to naprawdę zaskoczy.
I teraz istota sprawy - moim zdaniem ta lepsza gra drużyny, nawet jeśli zdarzają się zaćmienia i wtopy, w końcu daje nadzieję na lepszą przyszłość. Lucek to jest weteran, który sporo jednak w tym zespole zmienił i poprawił. Więc pytanie - czy bazując na tym oraz na jego renomie, lepiej jest dać mu preseason, zrobić transfery w uzgodnieniu z nim i dopiero po następnej kampanii dokonać oceny, czy jednak wywalić do kosza to, co tu wypracował, żeby zacząć wszystko po raz kolejny w ostatnich latach od zera z... No właśnie, z kim? Kolejnym trenerskim wonderkidem, którego nowatorskie pomysły rozbiją się o realia pracy w klubie na poziomie Juventusu? A może z jakimś ligowym dżemikiem pokroju Piolego? Serio, wystarczy przyjrzeć się liście realnych kandydatur na następców, żeby uznać, że zwolnienie Spala nie ma sensu. Ja uważam, że należy z nim kontynuować nawet bez awansu do LM.
Z liczbami ciężko polemizować, swoją drogą jestem nieco zaskoczony, że aż tak źle to wygląda, również biorąc pod uwagę to, ile razy traciliśmy punkty będąc lepszymi od rywala.
Jednak
Ja nie batagelizowałbym tej lepszej dla oka gry. Oczywiście za walory estetyczne nikt punktów nie przyznaje, ale one przynajmniej pozwalają wierzyć, że różnicę tutaj zrobiliby lepsi jakościowo gracze, ciągłość pracy ze szkoleniowcem itd. Inaczej rzecz ujmując - pozwala, przynajmniej mi, wierzyć, że obrany kierunek jest dobry, ale wymaga czasu, bo faktycznie, Spal nie jest cudotwórcą. Ale dobrym warsztatowcem już tak.
Jego poprzednicy mieli okresy przygotowawcze, transfery itd., a mimo to, nie licząc paru pierwszych meczów z Mottą, żaden z nich nie dawał nadziei, że w którymś momencie to naprawdę zaskoczy.
I teraz istota sprawy - moim zdaniem ta lepsza gra drużyny, nawet jeśli zdarzają się zaćmienia i wtopy, w końcu daje nadzieję na lepszą przyszłość. Lucek to jest weteran, który sporo jednak w tym zespole zmienił i poprawił. Więc pytanie - czy bazując na tym oraz na jego renomie, lepiej jest dać mu preseason, zrobić transfery w uzgodnieniu z nim i dopiero po następnej kampanii dokonać oceny, czy jednak wywalić do kosza to, co tu wypracował, żeby zacząć wszystko po raz kolejny w ostatnich latach od zera z... No właśnie, z kim? Kolejnym trenerskim wonderkidem, którego nowatorskie pomysły rozbiją się o realia pracy w klubie na poziomie Juventusu? A może z jakimś ligowym dżemikiem pokroju Piolego? Serio, wystarczy przyjrzeć się liście realnych kandydatur na następców, żeby uznać, że zwolnienie Spala nie ma sensu. Ja uważam, że należy z nim kontynuować nawet bez awansu do LM.
