Liga Mistrzów 25/26 (8) Monaco - JUVENTUS FC
- Szwamb
- Juventino

- Rejestracja: 22 stycznia 2017
- Posty: 472
- Rejestracja: 22 stycznia 2017
- Podziekował: 38 razy
- Otrzymał podziękowanie: 38 razy
Byłem przez większość meczu trochę zagotowany, że tracimy szansę na top 8, ale ostatecznie i tak byśmy się tam nie znaleźli.
Mecz był po Napoli, trzeba było zrobić roszady, ale serio nie wyglądało to dobrze, bo widać że miała być kontrola, ale nie dawali rady. Smuci to, że no wąską mamy tę kadrę
poza jakąś żelazną 11 nie wygląda to dobrze, ale miejmy nadzieję dojechać na tym co mamy do top 4 i w Lidze Mistrzów jak najwyżej bez kompromitacji.
Miast narzekać na wszystkich (a na niektórych szczególnie) chciałem w sumie kogoś pochwalić.
Mianowicie Lloyda Kellego po którym jeździłem okrutnie, a który naprawdę wygląda bardzo bardzo dobrze i indywidualnie i przy Bremerze.
Mocny w powietrzu, pewny z piłką, mądrze czyści, nie widać po nim paniki.
Naprawdę wyrósł na bardzo pewnego obrońcę, który serio sadza nam Gattiego na ławie i przy którym nie widzę większego ciśnienia na ewentualne wzmocnienia w lato. Naprawdę jak on będzie dalej tak dobrze grał to serio zapomnimy o Huijsenie, bo młody olędro-Hiszpan raczej lepszy w destrukcji (odbiór, główki, krycie, wejścia) nie jest i nie wiadomo czy będzie (vide de Ligt).
Dobrze, że już tworzy się ewentualny żelazny kręgosłup ekipy na lata:
Di Gregorio - Kallulu, Bremer, Kelly - Thuram, Locatelli - Yildiz
Mecz był po Napoli, trzeba było zrobić roszady, ale serio nie wyglądało to dobrze, bo widać że miała być kontrola, ale nie dawali rady. Smuci to, że no wąską mamy tę kadrę
Miast narzekać na wszystkich (a na niektórych szczególnie) chciałem w sumie kogoś pochwalić.
Mianowicie Lloyda Kellego po którym jeździłem okrutnie, a który naprawdę wygląda bardzo bardzo dobrze i indywidualnie i przy Bremerze.
Mocny w powietrzu, pewny z piłką, mądrze czyści, nie widać po nim paniki.
Naprawdę wyrósł na bardzo pewnego obrońcę, który serio sadza nam Gattiego na ławie i przy którym nie widzę większego ciśnienia na ewentualne wzmocnienia w lato. Naprawdę jak on będzie dalej tak dobrze grał to serio zapomnimy o Huijsenie, bo młody olędro-Hiszpan raczej lepszy w destrukcji (odbiór, główki, krycie, wejścia) nie jest i nie wiadomo czy będzie (vide de Ligt).
Dobrze, że już tworzy się ewentualny żelazny kręgosłup ekipy na lata:
Di Gregorio - Kallulu, Bremer, Kelly - Thuram, Locatelli - Yildiz
polecam www.sokker.org

menadżer piłkarski online z możliwością tworzenia własnych taktyk i oglądania meczów
menadżer piłkarski online z możliwością tworzenia własnych taktyk i oglądania meczów
- MRN
- Juventino

- Rejestracja: 07 listopada 2007
- Posty: 8842
- Rejestracja: 07 listopada 2007
- Podziekował: 28 razy
- Otrzymał podziękowanie: 238 razy
To nieprawdopodobne jakim gównem nas dziś uraczono, zero ambicji, chęci i woli zwycięstwa bo remis jest cacy. Trener wyjściowym składem też specjalnie nie dał sygnału do gry o zwycięstwo. To jeszcze nie mental jakiego się oczekuje, mam nadzieję, że Parmę powiozą bo te wyjazdy w tym sezonie są tragiczne.

- Forzaa
- Juventino

- Rejestracja: 06 stycznia 2026
- Posty: 10
- Rejestracja: 06 stycznia 2026
- Podziekował: 1 raz
- Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Ja niestety mogłam mecz oglądać tylko w tle, a właściwie to bardziej słuchać, a strumyk był francuski
. Patrzę na statystyki, a tam 11-4 w strzałach dla Monaco. Nasi 0 celnych. Monaco rzeczywiście miało taką przewagę? Te krótkie fragmenty, które widziałam bardziej przypominały jakiś mecz w stylu Maxa. Komentator też rzadko podnosił głos xD Więc po tym i po wyniku spodziewałam się raczej, że to po prostu wyrównany, nieszczególnie porywający mecz 
- Marcin890124
- Juventino

- Rejestracja: 17 maja 2024
- Posty: 534
- Rejestracja: 17 maja 2024
- Podziekował: 4 razy
- Otrzymał podziękowanie: 64 razy
Trochę wstyd. Jedyne 0-0 dziś.
Benfica przeskoczyła z 25 miejsca na 24 po golu bramkarza. Piękno futbolu.
Benfica przeskoczyła z 25 miejsca na 24 po golu bramkarza. Piękno futbolu.
- deszczowy2.0
- Juventino

- Rejestracja: 20 stycznia 2026
- Posty: 8
- Rejestracja: 20 stycznia 2026
- Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Nie no, zaraz. Dwa jajka? Z Monaco? Ja wiem, że plan minimum wykonany ale jednak trochę wstyd 
Tatuś wrócił 
- rammstein
- Juventino

- Rejestracja: 13 lutego 2005
- Posty: 1571
- Rejestracja: 13 lutego 2005
- Otrzymał podziękowanie: 5 razy
może jednak warto trochę słów pochwały dla drużyny, mamy awans i to z 13 miejsca, po losowaniu wiele osób pisało, że nawet nie awansujemy, a ten los spotkał Napoli.
Poza tym my wygraliśmy z Benficą, która dziś rozbiła Real
Poza tym my wygraliśmy z Benficą, która dziś rozbiła Real
- Anelson
- Juventino

- Rejestracja: 03 stycznia 2024
- Posty: 407
- Rejestracja: 03 stycznia 2024
- Podziekował: 35 razy
- Otrzymał podziękowanie: 28 razy
Mecz do zapomnienia. Natomiast trzeba przyznać, że każdy zmiennik składów z Benfica i Napoli był poprostu do niczego.
Z Koopmeinersa nic nigdy nie wyrośnie. Cabal jest mierny, Openda tragiczny, miretti poprostu przeciętny.
Co dziś bolało, że dziś wszyscy na których się z reguły liczy jak Weston, Thuram, Bremer, Yildiz czy no jednak Franciszek który rozruszał benfice ostatnio - Wszyscy jakby razem dostosowali się do poziomu tragikomedii zmienników. Nie pokazując nic generalnie więcej niż oni.
Bardzo chciałem chociaż na moment zobaczyć Westona z Thuramem. Myślałem że skoro nie ma Locatellego to zobaczymy coś nowego, a tu jest forsowanie środka z Mirettim, koopa i Thuramem. Później adziciem..
To wszystko było tragikomedia. Rywal spokojnie do pokonania ale chęci i nastawienia na to nie było w ogóle.
Zmiany były tragiczne i nic nie wniosły. Nie ma sensu zdejmować nawet słabszego Franciszka jak chce sie zostawić koopmeinersa. Ten zawodnik to Juventusowy trup.
Facet z takim CV nie nadaje się nigdzie optymalnie na boisku. Nie, nie , nie na obronę też nie. Nie ma, że ujdzie. Nie nadaje się tam. Nigdzie się nie nadaje. Obce ciało. Z żadnej strony nie jest dobry. Biegający trup. Facet który osłabia team sama swoją obecnością na boisku. Nie wiem jak można tak obniżyć loty by być cieniem wszystkiego co się grało przez całą karierę ale jednak można.
Nie pamiętam oglądania gorszego zawodnika i bardziej przepłaconego niż koopmeiners. Dziwi, że Luiza wypchalismy, Arthura gdzieś wypychamy też ciągle a on jest jakby ciągle w kadrze. A być może z całej trójki jest najbardziej mierny i słaby. Facet sprawił, że tęskni mi się za Hansem i Fagiollim. Nie wiem czy Ngonge nie dawał drużynie więcej albo grający w benfice obecnie Barrenechea.
To jest żywa komedia. Biegające nic nie warte 60 mln euro. Benny hill dosłownie w koszulce Juventusu. Wywieźć na taczce gościa dosłownie póki jest wart złamanego szylinga. ..
Locatelli jaki jest taki jest. Jedni uważają że jest od fortepianu, inni, że reguluje grę itd. , a inni jak ja.- że jest cienki i wyżej dupy nie podskoczy. Nie da nam tyle co mógłby dać Rabiot, nie ma papierów na bycie Pirlo czy Modriciem. Nie umiem osobiście go docenić. Słabe statystyki od lat. Najlepszy statystycznie sezon miał dawno temu. Ja bym w jego nieobecności nie widział problemu Juventusu.
Problemem była taktyka, ustawienie, skład personalny, podejście do meczu, koncentracja i chęci. Dziś zawiedli wszyscy. Trener też. Zupełnie nie osiągnął nic. Można powiedzieć, że znowu rodzą się wątpliwości czy te mecze z Benfica i Napoli nie były aby napewno pojedynczymi zrywami jak za wszystkich innych przed nim?
Dzisiejszy Juventus mógł być jak Maksiowy. Ale nawet taki nie umiał być. Udowodniliśmy że słabo bronimy i dajemy im furę opcji. Nie mamy za grosz cynizmu jeśli chcemy zagrać taki mecz by zarządzac siłami.
Ja mam głęboka nadzieję, że ten Juventus wytworzy jakaś swoją tożsamość nareszcie. Ileż można biegać od super fajnych meczów do takiego gówna które nie osiąga ani efektów ani nie wzmacnia drużyny bo nasza obrona była tragiczna. Generalnie powinniśmy ten mecz przegrać.
Można grać jak Allegri i można grać jak Spaletti. Ale trzeba być konsekwentny. Jeśli się wychodzi dziś na Monaco w taki sposób to trzeba lepiej zagrać z tyłu niż jak banda flepów.
Myślę, że dziwi poprostu ten mecz. Tak jak mówiłem rodzą takie potyczki wątpliwości co do jaj i konsekwencji taktycznej trenera oraz drużyny. Biegamy między ultradobrymi meczami, a takimi jak ten gdzie znowu jesteśmy takim gówno tworem bez cynizmu i obrony Allegriego, polotu Spalettiego i ofensywy oraz poprostu bez jaj, bez mentalu zwycięzców.
To są żarty, że oni w taki sposób grali o top 8. Nawet jeśli przez 3/4 meczu My mając 3 pkt mielibyśmy tam być, a dopiero później sytuacja się odwróciła. Żarty. Znowu gdy mecz jest o duża stawkę Juventus znika. Gdy mecz jest o nawiązanie walki o mistrzostwo Włoch - znika. Gdy mecz jest o awans - znika. My w najważniejszych meczach wyglądamy jak zbieranina nie wiedzących nic o sobie ludzi którzy nie wiedzą po co są na boisku. Tak jest od lat.
Ostatni raz oni wiedzieli po co tam są gdy Ronaldo pakował hattrick Atletico, a cała drużyna chodziła równo jak idealna orkiestra.
Można przegrać, zremisować, odpaść. Jednak nie widzieć ani grama chęci zwycięstwa po takich potyczkach jak wcześniej. To wyglądało jakby nie umieli stworzyć jednej składnej akcji przez 90 minut. Jedyna sytuacja to podanie Westona który ma 3 szare komórki na krzyż w przeciwieństwie do kolegów - do opendy i jego rajd zakończony strzałem. Tyle Juventus zaoferował przez 90 minut w meczu ze srednio-slabym Monaco o awans do top 8.
Mam nadzieję że takie mecze, sytuacje to przestoje i nie będzie powtórki z rozrywki Ala Motta.
Coraz bardziej sądzę że Juventus to poprostu klub w którym trener nigdy od lat nie jest problemem. Mamy widoczne problemy np. na skrzydle co było omawiane na czacie. A mimo to olewamy kupno chiesy . Mamy już od dwóch lat flepa na środku kopmajnersa. I też on dalej gra.
Mamy jednego napastnika, nierównego Yildiza który nie jest w takich potyczkach gamechangerem wciąż, średniego Franciszka, cienkiego jak dupa węża Zhegrove, miernego ale noszącego fortepian Loce. No i dwóch pracusiow jak Thuram i Mckeenie którzy też potrafią z dnia na dzień zapomnieć jak grać jak ludzie.
Do tego Bremer jest cieniem siebie i lata na dupie. Kelly z mema wyrósł na filar, a Perin jest okropny. Jest jeszcze byle-jaki latający tu i tam jak upośledzony Matuidi - Kalulu.
Wielki Juventus umiałby jakoś i taki mecz przepchać. Niestety to nie w wielkich bojach, heroicznych wysokich ewidentnych zwycięstwach rodzą się wielkie drużyny.
A właśnie w meczach gdzie nikomu nie idzie, 3/4 teamu ma zły dzień+ zmiennicy są słabi. I mimo to jajami, klasa piłkarską i taki mecz przepychamy. Tego od lat nie ma. Juventus jak ma gorszy dzień to jest koniec, kaplica, biała flaga. Jak ma dobry i wszystkie znaki na niebie pomagają niczym ślizgajacy się Pavlidis to jakoś to idzie i człowiek ma nadzieję na lepsze jutro.
Oby te lepsze jutro nadeszło na stałe. A nie było chwilową euforia zwycięstwa nad odwiecznymi wrogami. Bo to się od czasu do czasu zdarza od lat, a mimo to nic z tego nie wynika.
Ten klub musi i należy tego wymagać by Puchar Włoch, top3 i blamaż w Europie było uznawane za absolutną porażkę i wstyd. By takie mecze w wykonaniu jakichś opendow, Zhegrovow, czy przede wszystkim flopmajnersa nareszcie były uznawane za wyznacznik tego, że prawie na bank tych gości Juventus przerósł i tu nie pasują.
Z Koopmeinersa nic nigdy nie wyrośnie. Cabal jest mierny, Openda tragiczny, miretti poprostu przeciętny.
Co dziś bolało, że dziś wszyscy na których się z reguły liczy jak Weston, Thuram, Bremer, Yildiz czy no jednak Franciszek który rozruszał benfice ostatnio - Wszyscy jakby razem dostosowali się do poziomu tragikomedii zmienników. Nie pokazując nic generalnie więcej niż oni.
Bardzo chciałem chociaż na moment zobaczyć Westona z Thuramem. Myślałem że skoro nie ma Locatellego to zobaczymy coś nowego, a tu jest forsowanie środka z Mirettim, koopa i Thuramem. Później adziciem..
To wszystko było tragikomedia. Rywal spokojnie do pokonania ale chęci i nastawienia na to nie było w ogóle.
Zmiany były tragiczne i nic nie wniosły. Nie ma sensu zdejmować nawet słabszego Franciszka jak chce sie zostawić koopmeinersa. Ten zawodnik to Juventusowy trup.
Facet z takim CV nie nadaje się nigdzie optymalnie na boisku. Nie, nie , nie na obronę też nie. Nie ma, że ujdzie. Nie nadaje się tam. Nigdzie się nie nadaje. Obce ciało. Z żadnej strony nie jest dobry. Biegający trup. Facet który osłabia team sama swoją obecnością na boisku. Nie wiem jak można tak obniżyć loty by być cieniem wszystkiego co się grało przez całą karierę ale jednak można.
Nie pamiętam oglądania gorszego zawodnika i bardziej przepłaconego niż koopmeiners. Dziwi, że Luiza wypchalismy, Arthura gdzieś wypychamy też ciągle a on jest jakby ciągle w kadrze. A być może z całej trójki jest najbardziej mierny i słaby. Facet sprawił, że tęskni mi się za Hansem i Fagiollim. Nie wiem czy Ngonge nie dawał drużynie więcej albo grający w benfice obecnie Barrenechea.
To jest żywa komedia. Biegające nic nie warte 60 mln euro. Benny hill dosłownie w koszulce Juventusu. Wywieźć na taczce gościa dosłownie póki jest wart złamanego szylinga. ..
Locatelli jaki jest taki jest. Jedni uważają że jest od fortepianu, inni, że reguluje grę itd. , a inni jak ja.- że jest cienki i wyżej dupy nie podskoczy. Nie da nam tyle co mógłby dać Rabiot, nie ma papierów na bycie Pirlo czy Modriciem. Nie umiem osobiście go docenić. Słabe statystyki od lat. Najlepszy statystycznie sezon miał dawno temu. Ja bym w jego nieobecności nie widział problemu Juventusu.
Problemem była taktyka, ustawienie, skład personalny, podejście do meczu, koncentracja i chęci. Dziś zawiedli wszyscy. Trener też. Zupełnie nie osiągnął nic. Można powiedzieć, że znowu rodzą się wątpliwości czy te mecze z Benfica i Napoli nie były aby napewno pojedynczymi zrywami jak za wszystkich innych przed nim?
Dzisiejszy Juventus mógł być jak Maksiowy. Ale nawet taki nie umiał być. Udowodniliśmy że słabo bronimy i dajemy im furę opcji. Nie mamy za grosz cynizmu jeśli chcemy zagrać taki mecz by zarządzac siłami.
Ja mam głęboka nadzieję, że ten Juventus wytworzy jakaś swoją tożsamość nareszcie. Ileż można biegać od super fajnych meczów do takiego gówna które nie osiąga ani efektów ani nie wzmacnia drużyny bo nasza obrona była tragiczna. Generalnie powinniśmy ten mecz przegrać.
Można grać jak Allegri i można grać jak Spaletti. Ale trzeba być konsekwentny. Jeśli się wychodzi dziś na Monaco w taki sposób to trzeba lepiej zagrać z tyłu niż jak banda flepów.
Myślę, że dziwi poprostu ten mecz. Tak jak mówiłem rodzą takie potyczki wątpliwości co do jaj i konsekwencji taktycznej trenera oraz drużyny. Biegamy między ultradobrymi meczami, a takimi jak ten gdzie znowu jesteśmy takim gówno tworem bez cynizmu i obrony Allegriego, polotu Spalettiego i ofensywy oraz poprostu bez jaj, bez mentalu zwycięzców.
To są żarty, że oni w taki sposób grali o top 8. Nawet jeśli przez 3/4 meczu My mając 3 pkt mielibyśmy tam być, a dopiero później sytuacja się odwróciła. Żarty. Znowu gdy mecz jest o duża stawkę Juventus znika. Gdy mecz jest o nawiązanie walki o mistrzostwo Włoch - znika. Gdy mecz jest o awans - znika. My w najważniejszych meczach wyglądamy jak zbieranina nie wiedzących nic o sobie ludzi którzy nie wiedzą po co są na boisku. Tak jest od lat.
Ostatni raz oni wiedzieli po co tam są gdy Ronaldo pakował hattrick Atletico, a cała drużyna chodziła równo jak idealna orkiestra.
Można przegrać, zremisować, odpaść. Jednak nie widzieć ani grama chęci zwycięstwa po takich potyczkach jak wcześniej. To wyglądało jakby nie umieli stworzyć jednej składnej akcji przez 90 minut. Jedyna sytuacja to podanie Westona który ma 3 szare komórki na krzyż w przeciwieństwie do kolegów - do opendy i jego rajd zakończony strzałem. Tyle Juventus zaoferował przez 90 minut w meczu ze srednio-slabym Monaco o awans do top 8.
Mam nadzieję że takie mecze, sytuacje to przestoje i nie będzie powtórki z rozrywki Ala Motta.
Coraz bardziej sądzę że Juventus to poprostu klub w którym trener nigdy od lat nie jest problemem. Mamy widoczne problemy np. na skrzydle co było omawiane na czacie. A mimo to olewamy kupno chiesy . Mamy już od dwóch lat flepa na środku kopmajnersa. I też on dalej gra.
Mamy jednego napastnika, nierównego Yildiza który nie jest w takich potyczkach gamechangerem wciąż, średniego Franciszka, cienkiego jak dupa węża Zhegrove, miernego ale noszącego fortepian Loce. No i dwóch pracusiow jak Thuram i Mckeenie którzy też potrafią z dnia na dzień zapomnieć jak grać jak ludzie.
Do tego Bremer jest cieniem siebie i lata na dupie. Kelly z mema wyrósł na filar, a Perin jest okropny. Jest jeszcze byle-jaki latający tu i tam jak upośledzony Matuidi - Kalulu.
Wielki Juventus umiałby jakoś i taki mecz przepchać. Niestety to nie w wielkich bojach, heroicznych wysokich ewidentnych zwycięstwach rodzą się wielkie drużyny.
A właśnie w meczach gdzie nikomu nie idzie, 3/4 teamu ma zły dzień+ zmiennicy są słabi. I mimo to jajami, klasa piłkarską i taki mecz przepychamy. Tego od lat nie ma. Juventus jak ma gorszy dzień to jest koniec, kaplica, biała flaga. Jak ma dobry i wszystkie znaki na niebie pomagają niczym ślizgajacy się Pavlidis to jakoś to idzie i człowiek ma nadzieję na lepsze jutro.
Oby te lepsze jutro nadeszło na stałe. A nie było chwilową euforia zwycięstwa nad odwiecznymi wrogami. Bo to się od czasu do czasu zdarza od lat, a mimo to nic z tego nie wynika.
Ten klub musi i należy tego wymagać by Puchar Włoch, top3 i blamaż w Europie było uznawane za absolutną porażkę i wstyd. By takie mecze w wykonaniu jakichś opendow, Zhegrovow, czy przede wszystkim flopmajnersa nareszcie były uznawane za wyznacznik tego, że prawie na bank tych gości Juventus przerósł i tu nie pasują.
- Tony Montana
- Juventino

- Rejestracja: 28 stycznia 2012
- Posty: 1324
- Rejestracja: 28 stycznia 2012
- Podziekował: 11 razy
- Otrzymał podziękowanie: 8 razy
Meczu nie oglądałem. Nie chcę wychodzić na jęczybułę, który akurat po słabym spotkaniu przychodzi ponarzekać (w dodatku go nie śledząc) ale dramatycznie wyglądają pomeczowe statystyki. 0 celnych strzałów, nawet 0 rzutów rożnych.
Sam wynik bulwersujący nie jest ale już statystyki ofensywne tak (wiem statystyki nie grają). No nic wyszliśmy z grupy, trochę pieniędzy do klubowej sakwy wpadnie, zwycięstwo i tak by nic nie zmieniło (czołowa ósemka), jedziemy dalej.
Sam wynik bulwersujący nie jest ale już statystyki ofensywne tak (wiem statystyki nie grają). No nic wyszliśmy z grupy, trochę pieniędzy do klubowej sakwy wpadnie, zwycięstwo i tak by nic nie zmieniło (czołowa ósemka), jedziemy dalej.
- marcinek
- Juventino

- Rejestracja: 04 sierpnia 2003
- Posty: 1117
- Rejestracja: 04 sierpnia 2003
- Podziekował: 6 razy
- Otrzymał podziękowanie: 13 razy
Widzieliście te sytuacje na karne lub zagwizdane karne w ostatniej kolejce Realu i Barcy?
Oprócz genialnych graczy to, to jest ta ich "legendarda" przewaga nad innymi i VAR nic nie zmienił.
Oprócz genialnych graczy to, to jest ta ich "legendarda" przewaga nad innymi i VAR nic nie zmienił.
Stefano Tacconi o pseudokibicach: "Szkoda, że czyjeś starania, by zrobić coś dla sportu są niszczone przez bandę idiotów..."
- xemi
- Juventino

- Rejestracja: 27 sierpnia 2021
- Posty: 229
- Rejestracja: 27 sierpnia 2021
- Podziekował: 70 razy
- Otrzymał podziękowanie: 18 razy
Zagraliśmy żenująco słaby mecz! Trener nie pomagał! Po raz kolejny wychodzimy ustawieniem z 1 skrzydłowym. Nie żeby nasi skrzydłowi buli jacyś wybitni ( no dobra, poza Kenanem) to są zwyczajnie słabi. Niemniej wystawiamy na bokach pomocy środkowych pomocników. Miretti na grając bliżej boku nic nie pokazał. Kenan zamiast odpoczywać musiał znowu wejść na ratunek.
Większość tutaj już rok temu pisała że z Franka nic nie będzie. No ale wyebaliśmy lekką ręką na gościa 40+ baniek i jest dokładnie tak jak było do przewidzenia. Jest zwyczajnie słaby. Zhegrowa kolejny na prawe skrzydło który NIC nie daje. Nie będę po raz enty pisał kogo mieliśmy na RW.
Nie rozumiem dlaczego nasi nie chcą ściągnąć z powrotem Chiesy. Gość byłby 2 zawodnikiem po Kananie w drużynie. Zjada cały obecny nasz atak na raz. No ale niczego dobrego po zarządzających tym klubem się nie spodziewam. O Kooopie to nie ma nawet co pisać. Wszyscy wiedzą że on nigdy więcej nie powinien zakładać koszulki Juve! Rozumiem że trener chciał rotować składem, ale jak widać zmiennicy nie pokazali NIC.
Ja się pomocą nie zachwycam. Po raz kolejny były niepotrzebne straty we własnym polu karnym, podania w poprzek, ryzykowne granie przez bramkarza.
No nic, kolejny sezon po japońsku jako-tako. Nie liczę na nic pozytywnego.
Większość tutaj już rok temu pisała że z Franka nic nie będzie. No ale wyebaliśmy lekką ręką na gościa 40+ baniek i jest dokładnie tak jak było do przewidzenia. Jest zwyczajnie słaby. Zhegrowa kolejny na prawe skrzydło który NIC nie daje. Nie będę po raz enty pisał kogo mieliśmy na RW.
Nie rozumiem dlaczego nasi nie chcą ściągnąć z powrotem Chiesy. Gość byłby 2 zawodnikiem po Kananie w drużynie. Zjada cały obecny nasz atak na raz. No ale niczego dobrego po zarządzających tym klubem się nie spodziewam. O Kooopie to nie ma nawet co pisać. Wszyscy wiedzą że on nigdy więcej nie powinien zakładać koszulki Juve! Rozumiem że trener chciał rotować składem, ale jak widać zmiennicy nie pokazali NIC.
Ja się pomocą nie zachwycam. Po raz kolejny były niepotrzebne straty we własnym polu karnym, podania w poprzek, ryzykowne granie przez bramkarza.
No nic, kolejny sezon po japońsku jako-tako. Nie liczę na nic pozytywnego.
- B@rt
- Juventino

- Rejestracja: 17 kwietnia 2007
- Posty: 1586
- Rejestracja: 17 kwietnia 2007
- Podziekował: 13 razy
- Otrzymał podziękowanie: 38 razy
Wczoraj na pewno sami z konieczności trochę zlekceważyliśmy ten mecz - Spal dał od początku odpocząć kilku podstawowym zawodnikom i różnica w jakości gry waliła w twarz jak mokra szmata. Z drugiej strony - kalendarz jest napięty i kiedyś trzeba było dać odpocząć paru zajeżdżanym starterom.
W ogóle dziwnie mi się ten mecz oglądało, cały czas miałem wrażenie jakbyśmy grali na sztucznej murawie w jakimś Bodo. Nasi zawodnicy tragicznie nieporadni, niedokładni, ślamazarni i z problemami technicznymi. Żeby wskazać najsłabsze ogniwo, można by w gruncie rzeczy wykorzystać dowolną wyliczankę, mnie jednak najbardziej irytował Conceicao, za którym podążało prawo Murphy'ego. Non stop pchał się w pojedynki, a nie przypominam sobie, żeby wygrał choćby jeden.
Z dwojga złego lepiej, że taki mecz rozegraliśmy wczoraj, niż byśmy mieli się tak zaprezentować w weekend w Parmie. Można się też pocieszać, że awansu do ósemki i tak by nie było. Wciąż jednak był to bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu, jeden z najsłabszych od przyjścia Spala.
W ogóle dziwnie mi się ten mecz oglądało, cały czas miałem wrażenie jakbyśmy grali na sztucznej murawie w jakimś Bodo. Nasi zawodnicy tragicznie nieporadni, niedokładni, ślamazarni i z problemami technicznymi. Żeby wskazać najsłabsze ogniwo, można by w gruncie rzeczy wykorzystać dowolną wyliczankę, mnie jednak najbardziej irytował Conceicao, za którym podążało prawo Murphy'ego. Non stop pchał się w pojedynki, a nie przypominam sobie, żeby wygrał choćby jeden.
Z dwojga złego lepiej, że taki mecz rozegraliśmy wczoraj, niż byśmy mieli się tak zaprezentować w weekend w Parmie. Można się też pocieszać, że awansu do ósemki i tak by nie było. Wciąż jednak był to bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu, jeden z najsłabszych od przyjścia Spala.
- Julek997
- Juventino

- Rejestracja: 10 lutego 2008
- Posty: 406
- Rejestracja: 10 lutego 2008
- Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Ja tutaj pod postem meczowym pozwolę sobie podsumować stan naszej kadry, co wymaga poprawy:
Bramka: Di Gregorio, Perin, Pinsoglio
Komenatrz: Uważam, że za Perina jesteśmy w stanie ściągnąć dobrego bramkarza za małe pieniądze, jak np. to zrobiła Barca ściągając Szczęsnego a
Obrona: Bremer, Kelly, Kalulu, Rugani, Gatti, Mario, Cambiaso, Cabal, Kostic
Komentarz: Tutaj jest pilna potrzeba dwóch wzmocnień, musi przyjść ktoś z lewą nogą kto będzie rywalizował z Kelly, super opcja Sensi z Premier League, oraz ktoś do rywalizacji z Kalulu, super opcja Mignueza.
Do odejścia Mario i Cabal.
Pomoc: Koop, Loca, Thuram, Miretti, McKennie, Adzic
Komenatrz: nasza pięta Achilesowa od x lat, potrzeba dwóch pomocników, w tym jeden z wielkim nazwiskiem, jakiś geniusz jak Bernardo Silva plus drugi typu Kessie. Nie można znowu wydawać po 60, 50 milionów na niewypały jak Luiz czy Koop, teraz mądrze robić te transfery. Out Koop, Adzic na wypożyczenie
Atak: Vlaho, David, Openda, Yldiz, Conceicao, Zhegrova
Komentarz: Tutaj trzeba ogromnej przebudowy, Vlaho odchodzi z ogromnym kontratkem, pozbyc się Opendy i Zherovy i za nich sprowadzić dwóch grajków, jeden silny wysoki napastnik typu Osimhen, Mateta, nawet ten Kolo Munai może byc, plus dobrego skrzydłowego, dublera za Yldiza.
Pdosumowujac potrzeba zmian wszędzie. Tragiczne transfery Guntoliego plus przetragiczne Comolliego doprowadziły do tak bezndziejnie zbudowanej kadry, prawie każdy transfer to jest niewypał, jak można się tyle razy pomylić, te za najwiekszą kasę to już w góle pomyłki stulecia.
Odchodzi: Vlaho, Openda, Zhergova, Mario, Cabal, Koop, Adzic plus pozbyć się tych na wypożyczeniach jak Luiz i Nico Gonzalez.
Przychodzi: dwóch obrońców, dwóch pomocników, dwóch atakujących
Tylko niech do tych zmian nie zabiera się Comolli ze swoimi algorytmami, niech te transfery zrobi ten młody dyrektor z Genoi w porozumieniu z Spalettim plus Chiellinim.
Forza Juve!
Bramka: Di Gregorio, Perin, Pinsoglio
Komenatrz: Uważam, że za Perina jesteśmy w stanie ściągnąć dobrego bramkarza za małe pieniądze, jak np. to zrobiła Barca ściągając Szczęsnego a
Obrona: Bremer, Kelly, Kalulu, Rugani, Gatti, Mario, Cambiaso, Cabal, Kostic
Komentarz: Tutaj jest pilna potrzeba dwóch wzmocnień, musi przyjść ktoś z lewą nogą kto będzie rywalizował z Kelly, super opcja Sensi z Premier League, oraz ktoś do rywalizacji z Kalulu, super opcja Mignueza.
Do odejścia Mario i Cabal.
Pomoc: Koop, Loca, Thuram, Miretti, McKennie, Adzic
Komenatrz: nasza pięta Achilesowa od x lat, potrzeba dwóch pomocników, w tym jeden z wielkim nazwiskiem, jakiś geniusz jak Bernardo Silva plus drugi typu Kessie. Nie można znowu wydawać po 60, 50 milionów na niewypały jak Luiz czy Koop, teraz mądrze robić te transfery. Out Koop, Adzic na wypożyczenie
Atak: Vlaho, David, Openda, Yldiz, Conceicao, Zhegrova
Komentarz: Tutaj trzeba ogromnej przebudowy, Vlaho odchodzi z ogromnym kontratkem, pozbyc się Opendy i Zherovy i za nich sprowadzić dwóch grajków, jeden silny wysoki napastnik typu Osimhen, Mateta, nawet ten Kolo Munai może byc, plus dobrego skrzydłowego, dublera za Yldiza.
Pdosumowujac potrzeba zmian wszędzie. Tragiczne transfery Guntoliego plus przetragiczne Comolliego doprowadziły do tak bezndziejnie zbudowanej kadry, prawie każdy transfer to jest niewypał, jak można się tyle razy pomylić, te za najwiekszą kasę to już w góle pomyłki stulecia.
Odchodzi: Vlaho, Openda, Zhergova, Mario, Cabal, Koop, Adzic plus pozbyć się tych na wypożyczeniach jak Luiz i Nico Gonzalez.
Przychodzi: dwóch obrońców, dwóch pomocników, dwóch atakujących
Tylko niech do tych zmian nie zabiera się Comolli ze swoimi algorytmami, niech te transfery zrobi ten młody dyrektor z Genoi w porozumieniu z Spalettim plus Chiellinim.
Forza Juve!
