Serie A 25/26 (25): Inter - JUVENTUS FC
- Marcin890124
- Juventino

- Rejestracja: 17 maja 2024
- Posty: 519
- Rejestracja: 17 maja 2024
- Podziekował: 3 razy
- Otrzymał podziękowanie: 61 razy
- Garreat
- Juventino

- Rejestracja: 16 kwietnia 2004
- Posty: 1781
- Rejestracja: 16 kwietnia 2004
- Podziekował: 52 razy
- Otrzymał podziękowanie: 16 razy
11v11 gralibyśmy o zwycięstwo, niestety mecz został ustawiony. Świadomie czy nie - nieważne.
Wylewa się teraz w mediach, nikt nie broni pajaca.
Do wywiadów pomeczowych poszli Chiellini i Comolli, nie wiem jak z konferencją.
Wylewa się teraz w mediach, nikt nie broni pajaca.
Do wywiadów pomeczowych poszli Chiellini i Comolli, nie wiem jak z konferencją.
xddd ośmieszasz się kolego, najlepiej nic nie piszElohi chodzi mi o to, że sędzia miał tam prawo się pomylić, Kalulu lapał go ręką,sam nie jestem pewny czy faulu tam nie było.
- Marcin890124
- Juventino

- Rejestracja: 17 maja 2024
- Posty: 519
- Rejestracja: 17 maja 2024
- Podziekował: 3 razy
- Otrzymał podziękowanie: 61 razy
- Elohi
- Juventino

- Rejestracja: 23 sierpnia 2003
- Posty: 417
- Rejestracja: 23 sierpnia 2003
- Otrzymał podziękowanie: 10 razy
Czyli błąd sędziego, który miał znaczący wpływ na przebieg spotkania. Ta i inne sytuacje, gdzie sędzia nie użył gwizdka pokazują, że druga połowa do była gra 10 na 12.
""Vincere Non È Importante È L'Unica Cosa che Conta""
- Distant Dreamer
- Juventino

- Rejestracja: 16 lipca 2023
- Posty: 999
- Rejestracja: 16 lipca 2023
- Podziekował: 52 razy
- Otrzymał podziękowanie: 240 razy
Po co karmicie trolla?
Chłopa wyśmiewają od lat nawet inni kibice Interu na stronie na której siedzi. Włazi tu tylko po to bo wie że dostanie atencję + rozrywkę bo dajcie się mu podejść w emocjach.
Odnośnie samego meczu to nie był zły, emocjonujące widowisko tak jak w ostatnich meczach między tymi drużynami. Niestety sędzia zniszczył mecz.
Kalulu-Bastoni:
Boga-Diouf:
Jeżeli ktoś twierdzi, że w pierwszej sytuacji jest żółta i faul, a w drugiej już nie, to serio musi być kimś upośledzonym, który nie ma ani honoru ani godności ani rozumu.
Chłopa wyśmiewają od lat nawet inni kibice Interu na stronie na której siedzi. Włazi tu tylko po to bo wie że dostanie atencję + rozrywkę bo dajcie się mu podejść w emocjach.
Odnośnie samego meczu to nie był zły, emocjonujące widowisko tak jak w ostatnich meczach między tymi drużynami. Niestety sędzia zniszczył mecz.
Kalulu-Bastoni:
Boga-Diouf:
Jeżeli ktoś twierdzi, że w pierwszej sytuacji jest żółta i faul, a w drugiej już nie, to serio musi być kimś upośledzonym, który nie ma ani honoru ani godności ani rozumu.

- GIGI Buffon 89
- Juventino

- Rejestracja: 02 lutego 2026
- Posty: 17
- Rejestracja: 02 lutego 2026
- Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Już jakiś czas temu pisalem, że sędziowie poznawali nas conajmniej 10 punktów... Tych meczów już nie będę przytaczał, ale krew zalewa , że w każdym innym meczu Serie A między drużyną x a drużyną z , gole są uznawane lub karne dyktowane po akcjach, które w meczach Juventusu są nieuznawane lub nie dyktowane... No bo przecież Juve mogło by przez to być bliżej wygranej...
NIE MA SENSU GRAĆ W TEJ LIDZE ! Juve długo nie zdobedzie tytułu... Nie dlatego że grą nie zasłuży, ale Lega Calcio pseudo sędziowie im nie pozwolą....
EWIDENTNIE SYSTEM ODDAJE W TYM ROKU SCUDETTO Interowi, no bo jak w tamtym Napoli go im odebrało, to w tym już muszą być na 1 miejscu.
Płacimy za chęć Agnielliego do gry w Superleague bez pozwolenia Uefa, za szczerość Allegriego w trakcie finału Coppa Italia... Od 6 lat jesteśmy w sezonie krzywdzeni, i to multum razy było widać....
Naiwni jesteście jeśli myślicie, ze sędzia na San Siro mógłby podyktować karnego dla Juventusu... Karnego który mógłby pozwolić mu wygrać lub zremisować...
We wtorek w Stambule dzisiejsza gra w 10 przez ponad 50 minut może nas drogo kosztować... Tak jak zawieszenie na dwa mecze Kalulu ... Filaru naszej obrony zabraknie akurat w meczach z Como i z Romą... Wątpię by to był tylko zbieg okoliczności...
Tuttosport powinny przez resztę sezonu wywierać presję na tych złodziejach , tak jak robiły to media z Mediolanu po przegranej Interu we wrześniu....
NIE MA SENSU GRAĆ W TEJ LIDZE ! Juve długo nie zdobedzie tytułu... Nie dlatego że grą nie zasłuży, ale Lega Calcio pseudo sędziowie im nie pozwolą....
EWIDENTNIE SYSTEM ODDAJE W TYM ROKU SCUDETTO Interowi, no bo jak w tamtym Napoli go im odebrało, to w tym już muszą być na 1 miejscu.
Płacimy za chęć Agnielliego do gry w Superleague bez pozwolenia Uefa, za szczerość Allegriego w trakcie finału Coppa Italia... Od 6 lat jesteśmy w sezonie krzywdzeni, i to multum razy było widać....
Naiwni jesteście jeśli myślicie, ze sędzia na San Siro mógłby podyktować karnego dla Juventusu... Karnego który mógłby pozwolić mu wygrać lub zremisować...
We wtorek w Stambule dzisiejsza gra w 10 przez ponad 50 minut może nas drogo kosztować... Tak jak zawieszenie na dwa mecze Kalulu ... Filaru naszej obrony zabraknie akurat w meczach z Como i z Romą... Wątpię by to był tylko zbieg okoliczności...
Tuttosport powinny przez resztę sezonu wywierać presję na tych złodziejach , tak jak robiły to media z Mediolanu po przegranej Interu we wrześniu....
- GIGI Buffon 89
- Juventino

- Rejestracja: 02 lutego 2026
- Posty: 17
- Rejestracja: 02 lutego 2026
- Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Sędziowie pomagają Interowi i to jest rzeczywistość... A reakcja Comolliego i Chielliniego wobec n - tego drukarza, prędzej skończy się wydumaną aferą, obarczaniem winą za to Juventus i ukaraniem ich minusowymi punktami przez Lega Calcio...
- Vinylside
- Juventino

- Rejestracja: 06 stycznia 2013
- Posty: 265
- Rejestracja: 06 stycznia 2013
- Otrzymał podziękowanie: 1 raz
Wygrał ten, który od początku miał wygrać.
Potrafię znieść wszystko: frajersko stracone punkty, słabszy okres, niezasłużone porażki czy serię remisów. Nigdy jednak mentalnie nie udźwignę zwykłego ku*estwa.
Dawno nie byłem tak wściekły po żadnym spotkaniu. Liczba absurdów przekroczyła dziś wszelkie normy i rozniosła mierniki. To, że przepisy są beznadziejne, wiadomo nie od dziś. Jednak od momentu wprowadzenia systemu VAR żaden „kreatywny twórca” czy „pomysłodawca” nie zrobił niczego, aby dopracować tę technologię. Z założenia miała ona wspierać arbitrów i eliminować ustawianie meczów. Dlatego na dzień dzisiejszy jestem świadomy tego, że nie ma możliwości anulowania czy analizy sytuacji przy żółtej kartce. Ale! Na litość Boską - jak to możliwe, że przez tyle lat absolutnie nikt nie wpadł na to, by dać taką możliwość w sytuacji, gdy żółta kartka jest drugą, a w konsekwencji czerwoną - czyli taką, która może diametralnie wpłynąć na dalsze losy spotkania!?
Sam sędzia, jeśli nie był pewien swojej decyzji, a miał z tyłu głowy świadomość jej wpływu na pozostałą część meczu, mógł pokazać Kalulu … bezpośrednią czerwoną. I to tylko po to, by chronić swoje dupsko, umożliwiając interwencję VAR z ewentualną korektą błędu. Tym samym po raz kolejny udowodniono, że gra toczy się do jednej bramki, gdyż faulu na McKennie’m nikt sprawdzić nie raczył. Brak konsekwencji w swoim działaniu po naciąganym rzekomym „faulu” Kalulu rozwala mi głowę, gdy widzę perfidnie przetrzymywanego Boge w jednej z ostatnich akcji meczu. Nie reaguje ani sędzia, który przecież miał być cięty na tego rodzaju „zagrywki”, milczy również VAR, grający zapewne na tych ekranach w Fortnite.
Zaryzykuję stwierdzenie, że wstyd zostać „bohaterem” takiego widowiska. I zupełnie nie obchodzi mnie, czy bramkę strzelił Polak, Belg, Włoch czy gwiazda jakiegoś randomowego kraju. Najgorsze jest to, że weekendowi kibice zapamiętają ten mecz wyłącznie przez pryzmat gola Zielińskiego, kompletnie ignorując absurdy i okoliczności, które wypaczyły wynik.
Idąc do postawy naszych piłkarzy - szacunek! Mimo gry w osłabieniu i świadomości, że rywalizują nie tylko z przeciwnikiem, ale i z arbitrem, potrafili stworzyć dogodne sytuacje, doprowadzając do wyrównania. W ostatnich latach brakowało tego pazura i charakteru - widowiska, w którym porażka nie kojarzy się z frajerstwem, niewykorzystanym potencjałem czy niesmakiem, a dumą i brakiem wstydu.
Ten mecz idealnie również pokazał dyspozycję Di Gregorio. To bramkarz, który w ciągu kilkunastu minut potrafi być zarówno bohaterem, jak i antybohaterem. To świadczy o tym, że jest On punktem bardzo niepewnym dlatego na rynku transferowym powinniśmy bacznie rozglądać się za alternatywą. Dobrą zmianę dał natomiast Holm.
Każdy, kto kopał piłkę na obojętnie jakim poziomie, doskonale wie, że są mecze, których wygrać się nie da, bo „ktoś posmarował pod stołem”. W tym przypadku chyba nie jesteśmy zdziwieni tym, kto dziś był tym „lodziarzem”. Historia doskonale pokazuje, że spod skrzydeł tego zespołu nie był to pierwszy i zapewne ostatni raz. Z takich starć wynosi się jednak dodatkową motywację i jestem przekonany, że już w najbliższy wtorek pokażemy ten gniew bo tę drużynę naprawdę ogląda się od jakiegoś czasu przyjemnie.
Potrafię znieść wszystko: frajersko stracone punkty, słabszy okres, niezasłużone porażki czy serię remisów. Nigdy jednak mentalnie nie udźwignę zwykłego ku*estwa.
Dawno nie byłem tak wściekły po żadnym spotkaniu. Liczba absurdów przekroczyła dziś wszelkie normy i rozniosła mierniki. To, że przepisy są beznadziejne, wiadomo nie od dziś. Jednak od momentu wprowadzenia systemu VAR żaden „kreatywny twórca” czy „pomysłodawca” nie zrobił niczego, aby dopracować tę technologię. Z założenia miała ona wspierać arbitrów i eliminować ustawianie meczów. Dlatego na dzień dzisiejszy jestem świadomy tego, że nie ma możliwości anulowania czy analizy sytuacji przy żółtej kartce. Ale! Na litość Boską - jak to możliwe, że przez tyle lat absolutnie nikt nie wpadł na to, by dać taką możliwość w sytuacji, gdy żółta kartka jest drugą, a w konsekwencji czerwoną - czyli taką, która może diametralnie wpłynąć na dalsze losy spotkania!?
Sam sędzia, jeśli nie był pewien swojej decyzji, a miał z tyłu głowy świadomość jej wpływu na pozostałą część meczu, mógł pokazać Kalulu … bezpośrednią czerwoną. I to tylko po to, by chronić swoje dupsko, umożliwiając interwencję VAR z ewentualną korektą błędu. Tym samym po raz kolejny udowodniono, że gra toczy się do jednej bramki, gdyż faulu na McKennie’m nikt sprawdzić nie raczył. Brak konsekwencji w swoim działaniu po naciąganym rzekomym „faulu” Kalulu rozwala mi głowę, gdy widzę perfidnie przetrzymywanego Boge w jednej z ostatnich akcji meczu. Nie reaguje ani sędzia, który przecież miał być cięty na tego rodzaju „zagrywki”, milczy również VAR, grający zapewne na tych ekranach w Fortnite.
Zaryzykuję stwierdzenie, że wstyd zostać „bohaterem” takiego widowiska. I zupełnie nie obchodzi mnie, czy bramkę strzelił Polak, Belg, Włoch czy gwiazda jakiegoś randomowego kraju. Najgorsze jest to, że weekendowi kibice zapamiętają ten mecz wyłącznie przez pryzmat gola Zielińskiego, kompletnie ignorując absurdy i okoliczności, które wypaczyły wynik.
Idąc do postawy naszych piłkarzy - szacunek! Mimo gry w osłabieniu i świadomości, że rywalizują nie tylko z przeciwnikiem, ale i z arbitrem, potrafili stworzyć dogodne sytuacje, doprowadzając do wyrównania. W ostatnich latach brakowało tego pazura i charakteru - widowiska, w którym porażka nie kojarzy się z frajerstwem, niewykorzystanym potencjałem czy niesmakiem, a dumą i brakiem wstydu.
Ten mecz idealnie również pokazał dyspozycję Di Gregorio. To bramkarz, który w ciągu kilkunastu minut potrafi być zarówno bohaterem, jak i antybohaterem. To świadczy o tym, że jest On punktem bardzo niepewnym dlatego na rynku transferowym powinniśmy bacznie rozglądać się za alternatywą. Dobrą zmianę dał natomiast Holm.
Każdy, kto kopał piłkę na obojętnie jakim poziomie, doskonale wie, że są mecze, których wygrać się nie da, bo „ktoś posmarował pod stołem”. W tym przypadku chyba nie jesteśmy zdziwieni tym, kto dziś był tym „lodziarzem”. Historia doskonale pokazuje, że spod skrzydeł tego zespołu nie był to pierwszy i zapewne ostatni raz. Z takich starć wynosi się jednak dodatkową motywację i jestem przekonany, że już w najbliższy wtorek pokażemy ten gniew bo tę drużynę naprawdę ogląda się od jakiegoś czasu przyjemnie.


