Polityka

Wszystko co nie związane z Juventusem i sportem. Aktualne wydarzenia ze świata polityki, muzyki i kina.
ODPOWIEDZ
BlackJacky

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 grudnia 2009
Posty: 2498
Rejestracja: 27 grudnia 2009

Nieprzeczytany post 03 lutego 2024, 15:17

Dla jednego, demencyjnego, starego chłopa:

A Ty, polski szary robaku masz dymać wszędzie z buciora i siedzieć w 19 stopniach w (nie)swoim domu, żeby nie emitować CO2 i uratować klimat na Ziemi (który i tak cyklicznie sam się zmienia)...



ED.
notquite.mytempo pisze:
03 lutego 2024, 16:37
O nie, w innym razie każdy polski szary robak latałby do pracy własnym helikopterem.
Gość nie zajarzył. Darujcie mu.
Ostatnio zmieniony 03 lutego 2024, 23:18 przez BlackJacky, łącznie zmieniany 1 raz.


Wybierz, komu chcesz pomóc: https://www.siepomaga.pl

"Lepszy [Arturo Vidal] prosto z baru Semafor niż ta cała reszta"
notquite.mytempo

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 17 lutego 2021
Posty: 151
Rejestracja: 17 lutego 2021

Nieprzeczytany post 03 lutego 2024, 16:37

O nie, w innym razie każdy polski szary robak latałby do pracy własnym helikopterem.


BlackJacky

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 27 grudnia 2009
Posty: 2498
Rejestracja: 27 grudnia 2009

Nieprzeczytany post 03 lutego 2024, 16:53



Wybierz, komu chcesz pomóc: https://www.siepomaga.pl

"Lepszy [Arturo Vidal] prosto z baru Semafor niż ta cała reszta"
AdiJuve

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 04 kwietnia 2011
Posty: 3931
Rejestracja: 04 kwietnia 2011

Nieprzeczytany post 03 lutego 2024, 18:28

notquite.mytempo pisze:
03 lutego 2024, 16:37
O nie, w innym razie każdy polski szary robak latałby do pracy własnym helikopterem.
Udawać sarkastycznie głupiego to trzeba jeszcze umieć :prochno:

Swoją drogą ciekawe jak premier Tusk będzie teraz korzystał z lotów, już jakieś podśmiechujki były ale to jakieś kapiszony : https://wiadomosci.wp.pl/tajemniczy-lot ... 352341472a . Ja myślę, ze to swego rodzaju testowanie opinii publicznej, jak zareagują i czy już można latać tydzień w tydzień czy jeszcze nie wypada po tym jak się mocno krytykowało pisiorów. Zresztą pisiory też chyba chwilę odczekały zanim poszli all in w uwłaszczenie się na państwie.

https://bank.pl/wakacje-od-zus-zwolnien ... woja-cene/

Wgl jakim ujem wszyscy mają się na to składać xd? Kolejne rozdawnictwo dla wszystkich bez wyjątku, tak samo skorzysta programista czy inny szkoleniowiec uciekający na b2b przed skalą podatkową i właśnie wysokimi składkami ZUS i ktoś kto faktycznie prowadzi mała działalność typu sklep spożywczy. Kolejna imitacja ze strony państwa (to już nie ważne kto rządzi), bardzo kosztowna, kompletnie nie trafiająca do tych, którzy tego potrzebują, takie 500+ na szczęście dużo mniej kosztowne. Druga kwestia samo podejście do tej reformy, czemu nie zejście ze składek ZUS o 1/12 poprzez zmianę podstawy ich naliczenia, proste i dla wszystkich klarowne, ale oczywiście nie dla polskich polityków.

Swoją drogą dzięki tej reformie ludzie na b2b zapłacą realnie mniej składek ZUS(pomijając zdrowotna) niż pracodawca musi odprowadzić od zatrudnienia osoby na minimalnej :prochno: To też wiele mówi o tych "ogromnych" obciążeniach na b2b w Polsce. My powinniśmy ograniczać ilość b2b a nie jeszcze bardziej do nich zachęcać, a robić to poprzez mniejsze obciążenia podatkowe ludzi na etacie m.in. wprowadzanie kolejnego progu podatkowego, teraz mamy skok 12%->32% co jest ogromnym skokiem, ludzie wskakujący na 32% z marszu do pewnego momentu(do momentu składek ZUS) oddają państwu prawie 50% wypłaty.

Na prostym przykładzie pracodawca ma 15600 zł na zatrudnienie pracownika co daj 13 000 zł brutto na etacie, w całym roku netto wyjdzie 108 tys. zł. dla porównania na działalności 132 tys. nawet odliczając koszty księgowości i inne koszty to najmarniej 20k do przodu. Tu jest pies pogrzebany, ale oczywiście lepiej zwykłego Kowalskiego kopać dalej w doope, wytrzyma ... do czasu.

To jest właśnie największy problem rządzących populistów, dają wszystkim bo przez swój populizm i brak chęci wejścia głębiej w dany problem nie mogą inaczej bo zleci się zaraz fala hejtu. A to, ze kolejne mld trza dodrukować to już nieważne. Znaczy im to jest na rękę, gdyż żadnej władzy na rękę nie jest deflacja bo to jest wręcz tragedia dla rządzących.


Volto

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 05 kwietnia 2006
Posty: 939
Rejestracja: 05 kwietnia 2006

Nieprzeczytany post 03 lutego 2024, 20:37

AdiJuve pisze:
03 lutego 2024, 18:28

Swoją drogą dzięki tej reformie ludzie na b2b zapłacą realnie mniej składek ZUS(pomijając zdrowotna) niż pracodawca musi odprowadzić od zatrudnienia osoby na minimalnej :prochno: To też wiele mówi o tych "ogromnych" obciążeniach na b2b w Polsce. My powinniśmy ograniczać ilość b2b a nie jeszcze bardziej do nich zachęcać, a robić to poprzez mniejsze obciążenia podatkowe ludzi na etacie
Oczywiście te całe "wakacje" to po prostu socjal. Dowód, iż Tusk w rozdawnictwie ma zamiar przebić PiS, a nie ich fanaberie eliminować za swojej kadencji.

Poza tym rezygnacja ze składek ZUS raz w roku, to po prostu dokładanie jeszcze więcej z budżetu państwa (podatków obywateli RP) do ZUSu, tyle, to są całe te wakacje - jeszcze więcej środków w piramidę finansową ZUSu.

Aczkolwiek ciekawi mnie jedna rzecz: dlaczego ograniczać ilość b2b??? Nie rozumiem. Co Ci wadzi samodzielność ludzi, dowolne dysponowanie swoim czasem, kierunkiem zawodowym w którym chce iść oraz nie przywiązywanie człowieka, na siłę, umową o pracę do pracodawcy. Czym przeszkadzają osoby chcące być niezależne? W Polsce powinniśmy umożliwić większej ilości ludzi możliwość pracy na własnej działalności, w tym momencie opłacalne jest to tylko li w zasadzie dla najlepiej zarabiających, a nawet Ci ze średnimi dochodami, powinni mieć szansę spróbować swoich sił "po swojemu".
notquite.mytempo pisze:
03 lutego 2024, 16:37
O nie, w innym razie każdy polski szary robak latałby do pracy własnym helikopterem.
Nie, nie latałby. Za niedługo nie będzie latał w ogóle, jak do biletów będą doliczać coraz większe opłaty, w związku ze skokowym wzrostem kosztów operacyjnych w związku z emisją co2. Oczywiście to szary człowiek - polityków i aktywistów klimatycznych to nie obowiązuje, oni muszą w imię wyższego dobra. No i celebryci, mają pieniądze, więc mogą, a zwykli obywatele niech siedzą w chałupie...


"Calma non è importante è l'unica cosa che conta"
Massimiliano Allegri
AdiJuve

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 04 kwietnia 2011
Posty: 3931
Rejestracja: 04 kwietnia 2011

Nieprzeczytany post 03 lutego 2024, 22:07

Volto pisze:
03 lutego 2024, 20:37
Aczkolwiek ciekawi mnie jedna rzecz: dlaczego ograniczać ilość b2b??? Nie rozumiem. Co Ci wadzi samodzielność ludzi, dowolne dysponowanie swoim czasem, kierunkiem zawodowym w którym chce iść oraz nie przywiązywanie człowieka, na siłę, umową o pracę do pracodawcy. Czym przeszkadzają osoby chcące być niezależne? W Polsce powinniśmy umożliwić większej ilości ludzi możliwość pracy na własnej działalności, w tym momencie opłacalne jest to tylko li w zasadzie dla najlepiej zarabiających, a nawet Ci ze średnimi dochodami, powinni mieć szansę spróbować swoich sił "po swojemu".
Może nie do końca zaznaczyłem kontekst w kwestii ograniczenia b2b. Zaradność, dysponowaniem czasem, kierunek zawodowy itd. to są takie fajne hasła ale to tylko frazesy. Głównym i determinującym aspektem dla zdecydowanej większości jest po prostu kasa. Jak na podanym przykładzie gdzie na b2b masz lekko licząc 20k a jak jesteś kumaty to sobie wrzucisz jakiś leasing, inne koszty to i pod 30k podejdzie. Zasadniczo to " po swojemu" to można spłycić do tego, że po prostu płacić mniejsze podatki, no ale niestety przywileje takie w Polsce mają tylko nieliczne grupy. Piję tutaj głównie w kierunku lekarzy, programistów, szkoleniowców i tego typu podobnym zawodom ( choć lata temu szukając pracy na wakacje zaproponowano mi b2b w pracy ... na magazynie :prochno:) gdzie wygrywa tylko i wyłącznie chęć ograniczenia opodatkowania. I mamy teraz clue problemu czyli bardzo wysoko opodatkowana praca na etacie i o zgrozo z tego etatu wszelkiej maści pracownicy fizycznie będą się dokładać do emerytur tych pseudo przedsiębiorców bo niestety ale większość chociażby pracowników produkcyjnych stanowiących bardzo duży odsetek pracujących w Polsce nie może przejść na b2b. Tutaj widzę problem w niesprawiedliwym taktowaniu.

Ogólnie wg mnie prawdziwi przedsiębiorcy powinni mieć łatwiej i przede wszystkim taniej prowadzić działalność. Zasadniczo są dobre rozwiązania dla zaczynających, tylko zdrowotna pół roku potem 2 lata preferencji w ZuS i to jest dobre, tylko z tego korzystają też ci na których emerytury potem wszyscy będziemy się dokładać. Bo minimalna każdy będzie musiał dostać, a wg ostatnich wyliczeń to z minimalnych składek na minimalna się w żadnym wypadku nie odłoży.

A wracając do etatu co też będzie odciążeniem dla pewnych grup pracodawców czyli przede wszystkim stworzenie nowego progu podatkowego np. 18/20% od 150k a te 32% najlepiej do kosza albo już naprawdę ustawić na kwocie rzędu 400/500k. Powrót do starej zdrowotnej nie tylko na jdg ale też na etacie, to będzie korzystniejsze niż podwyższenie kwoty wolnej do 60k dla etatowcow. Przejęcie przez ZUS przy jednoczenie większej kontroli wypłaty zasiłku od 1 dnia choroby( to akurat jedna z niewielu dobrych planowanych zmian), skończenie z patologia ciążowa, gdzie często pracodawca musi bulic kobiecie za wiele dni niewykorzystanego urlopu bo przecież w trakcie ciąży nie mogła z niego skorzystać :dontknow: Zero pożytku a płacić trzeba. Nie podnosić sztucznie minimalnej w celu zwiększenia wpływów do budżetu tylko ograniczyć koszty pracodawcy, dzięki czemu pracownik zarobi więcej, ale pracodawca nie poniesie dodatkowych kosztów co nie wpłynie aż tak wyraźnie na inflację. Oczywiście to rozwiązanie albo radykalnie jednorazowe albo rozłożone na lata w mniejszym stopniu.


Jest wiele opcji ale populiści zawsze sięgną niestety po te, która jest najmniej sensowną z każdego punktu widzenia. Bo umówmy się, jeżeli komuś bardzo nie idzie działalność to te 1,6k to kropla w morzu, jak komuś idzie bardzo dobrze to zasadniczo kropla w morzu ale jego dochodów. Tak realnie to takie nijakie rozważnie, które mało komu pomoże z racji swojej marnej skali a kosztować będzie wszystkich prawie 2 mld, zakładając, że mamy 20 mln pracujących to każdy dorzuci się po stówce do tego, taka to zabawa.


Volto

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 05 kwietnia 2006
Posty: 939
Rejestracja: 05 kwietnia 2006

Nieprzeczytany post 04 lutego 2024, 15:43

Generalnie się z Tobą zgadzam, no ale...:

- Zaradność, dysponowaniem czasem, kierunek zawodowy itd. to są takie fajne hasła ale to tylko frazesy.
Absolutnie nie, pod warunkiem właściwych uregulowań prawnych oraz regulacji podatkowych. Jak słusznie zauważyłeś - w Polsce - chodzi głównie o podatki i legalne omijanie prawa, dziurawego jak sito, co trzeba dodać. Sam pracuję na własnej działalności (oczywiście nie w PL) i w życiu bym nie zamienił na etat, a na pewno nie na tym etapie życia. Clue problemu to ujęcie wszystkiego w rozsądne ramy , a koła nie trzeba wymyślać na nowo. Jest dobrze funkcjonujące 'gewerba' u Niemców, czy ZZP w Holandii, wystarczy zaadaptować ich rozwiązania do naszych realiów, a to co mamy w tym momencie - moim zdaniem - nadaje się do kosza.

- większość chociażby pracowników produkcyjnych stanowiących bardzo duży odsetek pracujących w Polsce nie może przejść na b2b.
Nie i to się nie zmieni. b2b nie jest dla każdego. Raz, że nie wszyscy chcą siedzieć w papierach i poświęcać sporo - teoretycznie wolnego czasu - na papierologię. Dwa, nie wszyscy się nadają. Trzy - ryzyko, zero płatnego urlopu, chorobowego, dodatkowych świadczeń. Większość pracowników wykonuje zadania, których nijak nie da się zakwalifikować inaczej, aniżeli noszące znamiona umowy o pracę. Nie znaczy to, że przejście na bardziej samodzielny model świadczenia pracy mamy ograniczać, nie pomagamy w ten sposób 'pracownikom produkcyjnym' - jak ująłeś, a hamujemy ludzi rzutkich, czy po prostu nie bojących się być bardziej samodzielnymi na rynku pracy. Jedni wolą etat, inni b2b, a potrzebni są i ci i ci. Sęk w tym, by elementarna uczciwość w tym była, a sami rządzący wprowadzają dodatkowe nierówności, śmiesznymi i bezsensownymi 'wakacjami od ZUSu'

- Nie podnosić sztucznie minimalnej w celu zwiększenia wpływów do budżetu tylko ograniczyć koszty pracodawcy, dzięki czemu pracownik zarobi więcej, ale pracodawca nie poniesie dodatkowych kosztów co nie wpłynie aż tak wyraźnie na inflację. Oczywiście to rozwiązanie albo radykalnie jednorazowe albo rozłożone na lata w mniejszym stopniu.
Jakie koszty pracodawcy byś ograniczył, bez przerzucania ich na pracownika? Na razie idzie to w drugą stronę, a 'wakacje zusowe' pokazują, że ten gabinet będzie szedł drogą PiSu... Socjal na pokaz, zapłacimy wszyscy.


"Calma non è importante è l'unica cosa che conta"
Massimiliano Allegri
AdiJuve

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 04 kwietnia 2011
Posty: 3931
Rejestracja: 04 kwietnia 2011

Nieprzeczytany post 04 lutego 2024, 19:29

Volto pisze:
04 lutego 2024, 15:43
Generalnie się z Tobą zgadzam, no ale...:

- Zaradność, dysponowaniem czasem, kierunek zawodowy itd. to są takie fajne hasła ale to tylko frazesy.
Absolutnie nie, pod warunkiem właściwych uregulowań prawnych oraz regulacji podatkowych. Jak słusznie zauważyłeś - w Polsce - chodzi głównie o podatki i legalne omijanie prawa, dziurawego jak sito, co trzeba dodać. Sam pracuję na własnej działalności (oczywiście nie w PL) i w życiu bym nie zamienił na etat, a na pewno nie na tym etapie życia. Clue problemu to ujęcie wszystkiego w rozsądne ramy , a koła nie trzeba wymyślać na nowo. Jest dobrze funkcjonujące 'gewerba' u Niemców, czy ZZP w Holandii, wystarczy zaadaptować ich rozwiązania do naszych realiów, a to co mamy w tym momencie - moim zdaniem - nadaje się do kosza.
Zasadniczo ja nie neguję tych rzeczy, które podałeś tak ogólnie neguje je w tym kontekście w którym pisałem. Jak wspomniałem na emerytury tych pseudo przedsiębiorców złożą się ludzie średnio zarabiający ale nie mający furtki prawnej ucieczki od podatków. Tutaj jest bardzo duża niesprawiedliwość.
Volto pisze:
04 lutego 2024, 15:43
- większość chociażby pracowników produkcyjnych stanowiących bardzo duży odsetek pracujących w Polsce nie może przejść na b2b.
Nie i to się nie zmieni. b2b nie jest dla każdego. Raz, że nie wszyscy chcą siedzieć w papierach i poświęcać sporo - teoretycznie wolnego czasu - na papierologię. Dwa, nie wszyscy się nadają. Trzy - ryzyko, zero płatnego urlopu, chorobowego, dodatkowych świadczeń. Większość pracowników wykonuje zadania, których nijak nie da się zakwalifikować inaczej, aniżeli noszące znamiona umowy o pracę. Nie znaczy to, że przejście na bardziej samodzielny model świadczenia pracy mamy ograniczać, nie pomagamy w ten sposób 'pracownikom produkcyjnym' - jak ująłeś, a hamujemy ludzi rzutkich, czy po prostu nie bojących się być bardziej samodzielnymi na rynku pracy. Jedni wolą etat, inni b2b, a potrzebni są i ci i ci. Sęk w tym, by elementarna uczciwość w tym była, a sami rządzący wprowadzają dodatkowe nierówności, śmiesznymi i bezsensownymi 'wakacjami od ZUSu'


Właśnie o to chodzi by b2b było dla ludzi coś wytwarzających, realnie dających coś gospodarce. Co do papierologii to akurat ci, którzy uciekają na b2b przed podatkami zazwyczaj mają tak proste działalności, ze są wstanie wszystko załatwić nawet w jeden dzień o ile mają cokolwiek oleju w głowie. Akurat pod katem otwarcia jdg nie ma w Polsce tragedii. Większość rzeczy obecnie można załatwić online, nie wiem jak w innych krajach ale u nas naprawdę jest to bardzo dobrze zorganizowana kwestia zakładania jdg, gorzej jest rzecz jasna z zusem, ale ogólnie to nie jest coś z czym przeciętnie inteligentny człowiek miałby jakieś ogromne problemy. Resztę można zlecić księgowym, przy tak prostych działalnościach koszty będą relatywnie niewielki względem zysków. Chorobowe jest, od tego co się płaci ale jest, co raz częściej w umowach b2b są urlopy we wspomnianym kontekście (przypominam chodzi głównie o tych co uciekają przed kosztami a nie realnie chcą prowadzić działalność), zasadniczo różnice to głównie obciążenia podatkowo-składkowe.

Tutaj się nie zgadzam do końca bo u nas jest po prostu za łatwo, większość instytucji to kontrolujących to równie dobrze można zamknąć, prędzej przyczepią się do prawdziwego przedsiębiorcy, który daje miejsce pracy świadczy uslugi społecznie potrzebne niż do takiego klepacza kodu, który ucieka przed podatkami.

Volto pisze:
04 lutego 2024, 15:43
- Nie podnosić sztucznie minimalnej w celu zwiększenia wpływów do budżetu tylko ograniczyć koszty pracodawcy, dzięki czemu pracownik zarobi więcej, ale pracodawca nie poniesie dodatkowych kosztów co nie wpłynie aż tak wyraźnie na inflację. Oczywiście to rozwiązanie albo radykalnie jednorazowe albo rozłożone na lata w mniejszym stopniu.
Jakie koszty pracodawcy byś ograniczył, bez przerzucania ich na pracownika? Na razie idzie to w drugą stronę, a 'wakacje zusowe' pokazują, że ten gabinet będzie szedł drogą PiSu... Socjal na pokaz, zapłacimy wszyscy.


Tutaj podałem co nieco:
AdiJuve pisze:
03 lutego 2024, 22:07

A wracając do etatu co też będzie odciążeniem dla pewnych grup pracodawców czyli przede wszystkim stworzenie nowego progu podatkowego np. 18/20% od 150k a te 32% najlepiej do kosza albo już naprawdę ustawić na kwocie rzędu 400/500k. Powrót do starej zdrowotnej nie tylko na jdg ale też na etacie, to będzie korzystniejsze niż podwyższenie kwoty wolnej do 60k dla etatowcow. Przejęcie przez ZUS przy jednoczenie większej kontroli wypłaty zasiłku od 1 dnia choroby( to akurat jedna z niewielu dobrych planowanych zmian), skończenie z patologia ciążowa, gdzie często pracodawca musi bulic kobiecie za wiele dni niewykorzystanego urlopu bo przecież w trakcie ciąży nie mogła z niego skorzystać :dontknow: Zero pożytku a płacić trzeba. Nie podnosić sztucznie minimalnej w celu zwiększenia wpływów do budżetu tylko ograniczyć koszty pracodawcy, dzięki czemu pracownik zarobi więcej, ale pracodawca nie poniesie dodatkowych kosztów co nie wpłynie aż tak wyraźnie na inflację. Oczywiście to rozwiązanie albo radykalnie jednorazowe albo rozłożone na lata w mniejszym stopniu.
Tak uściślając wg mnie prawdziwy przedsiębiorca powinien mieć łatwiej i taniej prowadzić działalność, zaś pseudo przedsiębiorcy powinni mieć z automatu blokowaną taką możliwość i zamieniane to na etat. Realnie nie byłoby to trudne do ogarnięcia, ale zapewne skowyt poszczególnych grup społecznych byłby tak duży, że medialnie by zagryźli taki rząd. Stąd niestety ale niesprawiedliwość trwać będzie dalej. Bo to, ze którykolwiek rząd realnie opodatkuje etat na tyle by byłoby to sprawiedliwe jest niestety nierealne.


Nicram_93

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 czerwca 2017
Posty: 982
Rejestracja: 26 czerwca 2017

Nieprzeczytany post 05 lutego 2024, 08:25

Volto pisze:
04 lutego 2024, 15:43
- Nie podnosić sztucznie minimalnej w celu zwiększenia wpływów do budżetu tylko ograniczyć koszty pracodawcy, dzięki czemu pracownik zarobi więcej, ale pracodawca nie poniesie dodatkowych kosztów co nie wpłynie aż tak wyraźnie na inflację. Oczywiście to rozwiązanie albo radykalnie jednorazowe albo rozłożone na lata w mniejszym stopniu.
Jakie koszty pracodawcy byś ograniczył, bez przerzucania ich na pracownika? Na razie idzie to w drugą stronę, a 'wakacje zusowe' pokazują, że ten gabinet będzie szedł drogą PiSu... Socjal na pokaz, zapłacimy wszyscy.
Tak tylko wrzucę swoje dwa grosze. Pokażcie mi prywaciarza, który mając możliwość, sam z siebie da zarobić pracownikowi więcej? Chyba żartujecie, na jakim Wy świecie żyjecie? Owszem, może trafią się pojedyncze przypadki, ale zdecydowana większość to u nas "Janusze biznesu", którzy gdyby tylko dalej była taka możliwość, to płaciłaby po 1000 zł na rękę miesięcznie. Niestety, takie są fakty.


Obrazek
"Prawdziwy dżentelmen nigdy nie opuszcza swojej damy."
Alessandro Del Piero, czerwiec 2006r.
Alex96

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 lutego 2014
Posty: 815
Rejestracja: 14 lutego 2014

Nieprzeczytany post 05 lutego 2024, 09:33

Ale z uwagi, że mamy rynek pracownika to nie będzie placila 1000 na ręke tylko tyle ile pracownik będzie chcial (oczywiście taki z kompetencjami, co coś umie a nie taki co idzie do pracy polecieć w uja)


Nicram_93

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 czerwca 2017
Posty: 982
Rejestracja: 26 czerwca 2017

Nieprzeczytany post 05 lutego 2024, 11:09

Wiesz może spotkaliśmy się z dwoma różnymi środowiskami, jednak sam pracuję, mam sporo osób pracujących w rodzinie, znajomych i jeszcze nie widziałem żeby to pracownik decydował ile ma zarabiać :?: Przeważnie rozmowa o podwyżce to bicie głową w mur, bo ciągle firma dopłaca do interesu.

Owszem sytuacja zmienia się kiedy pracodawca jest z różnych względów od danego pracownika uzależniony (jedyna osoba pracująca, która np. ma na głowie kilka projektów, więc nie może sobie pozwolić na jego nagłe zwolnienie, nie ma kto go z marszu zastąpić). Kiedy jednak tylko jest taka możliwość, a jest przeważnie, to pracownik za wiele do gadania nie ma, może się zwolnić jak mu nie pasuje i to wszystko.

Sytuacja rzeczywiście poprawiła się pracownikom, bo ten wyzysk jest już na mniejszą skalę i ludzie też umieją już upomnieć się choć trochę o swoje, ale dalej nie brakuje firm, gdzie nadgodziny traktowane są jako coś normalnego za co nic ci się nie należy, urlop ciężko wykorzystać, bo ciągle pracodawcy nie pasuje, bo nie ma cię kto zastąpić, albo robi się 6 dni w tygodniu do poniedziałku do soboty po 8 godzin, mimo zwykłego etatu (sklepy). Powiesz, że możesz przecież z takiej roboty się zwolnić. Młody może jeszcze tak, a starszego kto weźmie z otwartymi ramionami?

Dopóki pracodawcy w większości nie będą mieć szacunku do pracowników i traktować jak ludzi, to ciężko oczekiwać żeby ten szacunek działał też odwrotnie. Żeby nie było, że tyczy się to każdych, znam też porządne firmy, gdzie działa to jak należy. Niestety jest to zdecydowana mniejszość póki co.


Obrazek
"Prawdziwy dżentelmen nigdy nie opuszcza swojej damy."
Alessandro Del Piero, czerwiec 2006r.
Alex96

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 lutego 2014
Posty: 815
Rejestracja: 14 lutego 2014

Nieprzeczytany post 05 lutego 2024, 11:28

Sytuacje o których piszesz to byly notoryczne pewnie 20-15 lat temu, od kilku lat możesz pracodawce zmieniać jak rękawiczki (nawet będąc nisko wykwalifikowanym pracownikiem) tylko trzeba chcieć, mieć odwage itd. A nie placenie za nadgodziny to już wogole nie do pomyslenia. Inna sprawa, że ludzie sami na to pozwalają.

P.s pracodawcy teraz często szukają też osób starszych mając na uwadze podejście mlodych do pracy.


AdiJuve

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 04 kwietnia 2011
Posty: 3931
Rejestracja: 04 kwietnia 2011

Nieprzeczytany post 05 lutego 2024, 12:48

Nicram_93 pisze:
05 lutego 2024, 08:25
Volto pisze:
04 lutego 2024, 15:43
- Nie podnosić sztucznie minimalnej w celu zwiększenia wpływów do budżetu tylko ograniczyć koszty pracodawcy, dzięki czemu pracownik zarobi więcej, ale pracodawca nie poniesie dodatkowych kosztów co nie wpłynie aż tak wyraźnie na inflację. Oczywiście to rozwiązanie albo radykalnie jednorazowe albo rozłożone na lata w mniejszym stopniu.
Jakie koszty pracodawcy byś ograniczył, bez przerzucania ich na pracownika? Na razie idzie to w drugą stronę, a 'wakacje zusowe' pokazują, że ten gabinet będzie szedł drogą PiSu... Socjal na pokaz, zapłacimy wszyscy.
Tak tylko wrzucę swoje dwa grosze. Pokażcie mi prywaciarza, który mając możliwość, sam z siebie da zarobić pracownikowi więcej? Chyba żartujecie, na jakim Wy świecie żyjecie? Owszem, może trafią się pojedyncze przypadki, ale zdecydowana większość to u nas "Janusze biznesu", którzy gdyby tylko dalej była taka możliwość, to płaciłaby po 1000 zł na rękę miesięcznie. Niestety, takie są fakty.
Ale masz tutaj zdecydowanie racje, mi chodziło bardziej o to że minimalna rośnie niewspółmiernie do reszty, gospodarka nie nadąża za takimi podwyżkami. Ogólnie 3600 na 4300 to łącznie koszt pracodawcy skacze 834 zł zaś pracownik dostaje z tego 478 zł także państwo z marszu bierze dla siebie 42% tej podwyżki.

https://www.hejto.pl/wpis/rozklad-wynag ... owno-w-dol
Tutaj ciekawy wykres, wiadomo, że problemem nie jest tylko skokowe zwiększanie minimalnej ale także płacenie pod stołem czy inne dziwne zagrywki bo Januszy biznesu u nas pod dostatkiem.
Alex96 pisze:
05 lutego 2024, 11:28
Sytuacje o których piszesz to byly notoryczne pewnie 20-15 lat temu, od kilku lat możesz pracodawce zmieniać jak rękawiczki (nawet będąc nisko wykwalifikowanym pracownikiem) tylko trzeba chcieć, mieć odwage itd. A nie placenie za nadgodziny to już wogole nie do pomyslenia. Inna sprawa, że ludzie sami na to pozwalają.

P.s pracodawcy teraz często szukają też osób starszych mając na uwadze podejście mlodych do pracy.
W dużym mieście może się sporo poprawiło ale na prowincji czy na wsiach, gdzie często jest 1-2 zakłady większe (+100 pracowników) na kilka tysięcy ludzi szczególnie na ścianie wschodniej to wcale dużo lepiej nie jest. Wiadomo czas ofert pracy za 4/5 zł minął bezpowrotnie, ale tak kolorowo jak piszesz to wcale nie jest.


Nicram_93

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 czerwca 2017
Posty: 982
Rejestracja: 26 czerwca 2017

Nieprzeczytany post 05 lutego 2024, 13:58

W takim razie, AdiJuve, wyrwałem Twoją wypowiedź z kontekstu, źle zrozumiałem co chciałeś przekazać ;)

Natomiast to co Adi również potwierdza, sporo się poprawiło, ale do ideału daleko. Ja jestem ze świętokrzyskiego i tutaj pracodawców działających na zasadzie: "Powinieneś się cieszyć, że masz pracę i na nic nie narzekać, a tym bardziej się upominać, nie brakuje". Sam robię w firmie, gdzie jakieś tam nadgodziny się zdarzają, bo jesteśmy zależni od innych wykonawców, a godziny pracy mamy różne. Nie idzie tego pogodzić, raz na jakiś czas trzeba trochę dłużej z przymusu zostać, myślisz, że ktoś mi za to zapłaci? ;) "To się należy, bo tak wyszło i już". Nie jest to na co dzień, z resztą od jakiegoś czasu jest już dużo lepiej, ale w perspektywie całego roku, trochę się tego nazbiera. Nie jest tak kolorowo jak się wydaje, jest dużo lepiej, ale wcale te czasy o których wspominasz Alex całkiem nie minęły. Do niedawna walczyliśmy z odbrabianiem dni wolnych za święta w sobotę, to jak szefostwo udawało zdziwionych o co nam chodzi? :D W końcu ich syn gdzieś tam im o tym wspomniał i dopiero dotarło, że tak jest. A już urlop to walka z wiatrakami na całego, nigdy nie ma czasu, jak już się uda to pod telefonem, bo może coś wypadnie... I po znajomych, rodzinie często jest podobnie, także jest jak jest, zależy gdzie ;)


Obrazek
"Prawdziwy dżentelmen nigdy nie opuszcza swojej damy."
Alessandro Del Piero, czerwiec 2006r.
Alex96

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 14 lutego 2014
Posty: 815
Rejestracja: 14 lutego 2014

Nieprzeczytany post 05 lutego 2024, 17:05

Ideału nie ma nigdzie i nie będzie. Ale zawsze można poszukać pracy w innym mieście/województwie itd. Wiecej osob tak zrobi = pracodawca bedzie potrzebowal ludzi = będzie musial konkurować stawkami. Ja tam w KAŻDEJ firmie gdzie warunki przestawaly mi się podobać szedlem po podwyżke. Gdy dostalem zostawalem, gdy nie dawalem wypowiedzenie i prace zmienialem. Bo nie wyobrazam sobie chodzic do pracy w której mi coś nie pasuje, umówilem się na cos na rozmowie i to akceptuje. Nie to ide gdzieś indziej.


ODPOWIEDZ