Polityka

Wszystko co nie związane z Juventusem i sportem. Aktualne wydarzenia ze świata polityki, muzyki i kina.

Moderatorzy: Moderatorzy, Administratorzy

ODPOWIEDZ
Karowiew

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 czerwca 2008
Posty: 1104
Rejestracja: 26 czerwca 2008
Lokalizacja: Stąd
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 7 razy
Kontakt:

01 maja 2010, 19:30

madmo pisze: Pytanie brzmi - co na tym zdjęciu jest nie tak jak być powinno?

Obrazek

Ciekawe, czy to tylko przypadek lub niefortunna wpadka?
Flaga Polski powinna być po prawej stronie. Ma pierwszeństwo przed każdą inną flagą. Cytując GW: "Po układzie flag poznam, w jakim jestem kraju". A więc jesteśmy w kraju Unia Europejska

link: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4096645.html
:wink:


"(…) mówmy o przykrych rzeczach, ale… eee… musi… przejście na emeryturę musi być na tyle późne, że oczekiwany przeciętny oczywiście, oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa" - Jacek Rostowski
Vimes

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 06 maja 2003
Posty: 7246
Rejestracja: 06 maja 2003
Lokalizacja: zza zasłony ciemnej chmury
Podziękował: 0
Podziękowano: 4 razy

01 maja 2010, 19:44

Karowiew pisze:Flaga Polski powinna być po prawej stronie. Ma pierwszeństwo przed każdą inną flagą. Cytując GW: "Po układzie flag poznam, w jakim jestem kraju". A więc jesteśmy w kraju Unia Europejska
Warto wspomnieć, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opublikowało szczegółową instrukcję ten temat: "Zasady eksponowania flagi Unii Europejskiej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz w siedzibach polskich urzędów". Instrukcja jasno mówi, iż: "Flaga Unii, będąc flagą organizacyjną, nie może być stosowana jako równorzędny znak z flagą państwową Rzeczypospolitej Polskiej. Państwa stowarzyszone używają gwieździstej flagi wyłącznie jako znaku drugorzędnego i tylko w tym charakterze może być ona stosowana w Polsce. A zatem flaga Unii może być eksponowana obok flagi polskiej wyłącznie na drugim miejscu, tj. na lewo od flagi polskiej. Pierwszym miejscem jest bowiem zawsze strona po prawej ręce stojącego z flagą od strony budynku. Jest to zasada heraldyczna, przeniesiona do protokołu flagowego, zgodnie z którą prawą stronę tarczy herbowej określa się z pozycji trzymającego ją niegdyś rycerza, a więc są to strony odwrotne dla patrzącego zarówno na tarczę herbu, jak i na usytuowanie flagi".

Wypadałoby, żeby przyszły prezydent jednak zwracał uwagę na takie szczegóły.
Obrazek
Karowiew

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 czerwca 2008
Posty: 1104
Rejestracja: 26 czerwca 2008
Lokalizacja: Stąd
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 7 razy
Kontakt:

02 maja 2010, 09:39

A propos Palikota i Komorowskiego. Najlepsze jest to, że p. o prezydenta sam wciągnął tego kogoś do POlityki:

Od 2:23 - dziennikarz: Panie Marszałku są takie chwile, że żałuje Pan wprowadzenia Janusza Palikota do polskiej polityki?

Komorowski: Wie Pan na razie nie. "Naczy" są chwile irytacji na Janusza Palikota...

Dziennikarz: Ale żalu... takiego poczucia, że gdyby Pan mógł cofnąć czas to jednak by go Pan na te polowania nie zabierał i do polskiej polityki nie wprowadzał?

Dalej Komorowski: Za co go lubiłem, ceniłem to to, że mu zależy na jakichś sprawach... nie traktuje kariery politycznej jako rzeczy najważniejszej

Uśmiać się można :rotfl:

Zbiór wypowiedzi PO na temat Kaczyńskiego i PiS na temat Tuska: http://www.pardon.pl/artykul/11454/list ... go_i_tuska
"(…) mówmy o przykrych rzeczach, ale… eee… musi… przejście na emeryturę musi być na tyle późne, że oczekiwany przeciętny oczywiście, oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa" - Jacek Rostowski
ascalcin

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 31 maja 2007
Posty: 51
Rejestracja: 31 maja 2007
Podziękował: 0
Podziękowano: 0

02 maja 2010, 19:45

Walka będzie pomiędzy Komorowskim a Kaczyńskim to wie każdy nawet dziecko jednak jest demokracja i każdy może się zarejestrować ...Szkoda , że nie ma Sikorskiego a jest Komorowski bardziej z opcji PO widziałbym właśnie młodego Sikorskiego aniżeli tego drugiego pana ....
Obrazek
Karowiew

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 czerwca 2008
Posty: 1104
Rejestracja: 26 czerwca 2008
Lokalizacja: Stąd
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 7 razy
Kontakt:

04 maja 2010, 08:54

madmo pisze: W tym temacie polecam wpis, który przeczytałem dzisiaj na jednym z blogów w www.salon24.pl - bardzo celna obserwacja.
Dobry tekst. Iwona Katarasińska-Śledzińska to była członkini PZPR i mogłaby już z tego powodu nie otwierać buzi tymi swoimi głupotami. Jednak obłuda tej kobiety jest spora. Zawsze zarzuca innym zamachy na wolność, ale w 68 roku była jedną z bojowniczek kampanii antysemickiej w PZPR i to wystawa tej pani POlityk jak najgorszą laurkę.

Jeszcze jako polityk UW Śledzińska-Katarasińska miała zostać ministrem kultury w rządzie Jerzego Buzka. Sprzeciwił się temu AWS, zarzucając jej antysemickie publikacje w 1968 r. Śledzińska pracowała wtedy w „Głosie Robotniczym”, organie łódzkiego Komitetu Wojewódzkiego PZPR. W czasie marcowej nagonki antysemickiej napisała kilka tekstów popierających antysyjonistyczną politykę władz. – 30 lat temu ukazywały się artykuły, przyznaję, podłe i głupie, sygnowane moim nazwiskiem – mówiła wówczas.: http://www.rp.pl/artykul/100357.html

Nie ma to jak POlityk :lol:
"(…) mówmy o przykrych rzeczach, ale… eee… musi… przejście na emeryturę musi być na tyle późne, że oczekiwany przeciętny oczywiście, oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa" - Jacek Rostowski
Azrael

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 marca 2008
Posty: 1312
Rejestracja: 15 marca 2008
Lokalizacja: dawna Galicja
Podziękował: 0
Podziękowano: 2 razy

04 maja 2010, 12:41

Karowiew pisze:
madmo pisze: W tym temacie polecam wpis, który przeczytałem dzisiaj na jednym z blogów w www.salon24.pl - bardzo celna obserwacja.
Dobry tekst. Iwona Katarasińska-Śledzińska to była członkini PZPR i mogłaby już z tego powodu nie otwierać buzi tymi swoimi głupotami. Jednak obłuda tej kobiety jest spora. Zawsze zarzuca innym zamachy na wolność, ale w 68 roku była jedną z bojowniczek kampanii antysemickiej w PZPR i to wystawa tej pani POlityk jak najgorszą laurkę.

Jeszcze jako polityk UW Śledzińska-Katarasińska miała zostać ministrem kultury w rządzie Jerzego Buzka. Sprzeciwił się temu AWS, zarzucając jej antysemickie publikacje w 1968 r. Śledzińska pracowała wtedy w „Głosie Robotniczym”, organie łódzkiego Komitetu Wojewódzkiego PZPR. W czasie marcowej nagonki antysemickiej napisała kilka tekstów popierających antysyjonistyczną politykę władz. – 30 lat temu ukazywały się artykuły, przyznaję, podłe i głupie, sygnowane moim nazwiskiem – mówiła wówczas.: http://www.rp.pl/artykul/100357.html

Nie ma to jak POlityk :lol:
Sam mam żydowskie pochodzenie i teoretycznie takie sensacje powinny wywołać we mnie wyjątkowe wręcz obrzydzenie.
Powiem tak: nigdy bym nie zagłosował na tą panią, bo to zupełnie nie moja bajka (jak cała ta pseudo-prawica). Mimo wszystko postępowanie wg schematu "dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf" jest dla mnie jeszcze bardziej obłudne. Każdy z nas popełnia błędy. Za jakież nie będziemy się wstydzili za 40 lat (a nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas chociażby dożył do 40-stki), to dziś ciężko stwierdzić. Być może ktoś wyciągnie kiedyś przeciw nam którąś z tych naszych "głupiutkich" forumowych wypowiedzi?

Dziś w SLD jest kilka byłych zakonnic, ministrantów (a nawet prawie-księży), w PSL znajdzie się kilku mieszczuchów, w PO byłych antysemitów, a w PiS byłych członków PZPR. Co z tego wszystkiego wynika? Ano tylko tyle, że ludzie się potrafią zmieniać i wbrew temu co sądzą postaci takie jak Karowiew, potrafią się zmieniać także na lepsze...

PS. Moim zdaniem historię powinni oceniać tylko historycy i to najlepiej po śmierci osób, których ta historia dotyczy. My Polacy mamy za słabą konstrukcję psychologiczną, by babrać w czyimś prywatnym życiu, nie potrafimy się oprzeć pokusie "dokopaniu"...
Pozdrawiam!
Karowiew

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 czerwca 2008
Posty: 1104
Rejestracja: 26 czerwca 2008
Lokalizacja: Stąd
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 7 razy
Kontakt:

04 maja 2010, 15:29

Azrael pisze: Mimo wszystko postępowanie wg schematu "dajcie mi człowieka, a znajdę na niego paragraf" jest dla mnie jeszcze bardziej obłudne.
Uff...
Azrael pisze: Dziś w SLD jest kilka byłych zakonnic, ministrantów (a nawet prawie-księży), w PSL znajdzie się kilku mieszczuchów, w PO byłych antysemitów, a w PiS byłych członków PZPR. Co z tego wszystkiego wynika? Ano tylko tyle, że ludzie się potrafią zmieniać i wbrew temu co sądzą postaci takie jak bKarowiew, potrafią się zmieniać także na lepsze...
Pobawię się trochę Twoim dyskursem. Rozumiem, że wyłuszczone przez Ciebie zmiany to zmiany na lepsze. Zobaczmy zatem egzemplifikację. Były zły PZPR-owiec zmienia się w nobliwego PIS-owca, obłudny antysemita w szlachetnego PO-owca... Czy zmianą na lepsze są również metamorfozy z mieszkańca wsi na "mieszczucha"? Można byłoby zarzucić, że obrażasz ludzi mieszkających na wsi, uważając ich za gorszych :wink:. To tak żartem oczywiście.
Azrael pisze: Ano tylko tyle, że ludzie się potrafią zmieniać i wbrew temu co sądzą postaci takie jak Karowiew, potrafią się zmieniać także na lepsze...
Dobrze, że Ty Azraelu wiesz co sądzi Karowiew. Zawsze podziwiałem ludzi z taką niezwykłą umiejętnością. Czytasz w moich myślach? Dar proroczy? Rodzaj Wernyhory? :wink: Argumentum ad personam radzę sobie odpuścić, ponieważ jak to się mówi, jest to niezbyt grzeczne. Nie przystoi też ludziom w naszym wieku. EOT
"(…) mówmy o przykrych rzeczach, ale… eee… musi… przejście na emeryturę musi być na tyle późne, że oczekiwany przeciętny oczywiście, oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa" - Jacek Rostowski
Azrael

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 marca 2008
Posty: 1312
Rejestracja: 15 marca 2008
Lokalizacja: dawna Galicja
Podziękował: 0
Podziękowano: 2 razy

04 maja 2010, 16:35

Karowiew pisze:Pobawię się trochę Twoim dyskursem. Rozumiem, że wyłuszczone przez Ciebie zmiany to zmiany na lepsze. Zobaczmy zatem egzemplifikację. Były zły PZPR-owiec zmienia się w nobliwego PIS-owca, obłudny antysemita w szlachetnego PO-owca... Czy zmianą na lepsze są również metamorfozy z mieszkańca wsi na "mieszczucha"? Można byłoby zarzucić, że obrażasz ludzi mieszkających na wsi, uważając ich za gorszych :wink:. To tak żartem oczywiście.
Niestety nie za bardzo rozumiem znaczenia słów "dyskurs" i "egzemplifikacja", ale od czego jest przyjaciółka wyszukiwarka...
Po pierwsze z mojej wypowiedzi można by raczej wywnioskować, że to raczej mieszkańcy miast są dla mnie gorsi. Po drugie - jednak jak słusznie zauważyłeś - wszystko to było tylko żartem, miało na celu wyłuszczenie jedynie tego, że działacze PSL kojarzą nam się raczej z ludźmi, którzy są/byli rolnikami, posiadając ziemie pod uprawę, zwierzęta hodowlane, raczej nie byłby w stanie mieszkać w mieście. 8)
Karowiew pisze:Dobrze, że Ty Azraelu wiesz co sądzi Karowiew. Zawsze podziwiałem ludzi z taką niezwykłą umiejętnością. Czytasz w moich myślach? Dar proroczy? Rodzaj Wernyhory? :wink:
Czytam tylko to co napisałeś. Najpierw składam literki w słowa, potem z tych słów (nieudolnie jak widać) próbuję zbudować jakąś logiczną całość. Oto cała tajemnica jasnowidztwa... :prochno:
Karowiew pisze:Argumentum ad personam radzę sobie odpuścić, ponieważ jak to się mówi, jest to niezbyt grzeczne. Nie przystoi też ludziom w naszym wieku. EOT
A tak poważnie, to Cię przepraszam jeśli poczułeś się urażony. Rano gdy pisałem swój poprzedni post - wstyd się przyznać - ale byłem jeszcze mocno nietrzeźwy po wczorajszym wieczorze... :roll:
Pozdrawiam!
Vimes

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 06 maja 2003
Posty: 7246
Rejestracja: 06 maja 2003
Lokalizacja: zza zasłony ciemnej chmury
Podziękował: 0
Podziękowano: 4 razy

05 maja 2010, 10:05

Azrael pisze:Moim zdaniem historię powinni oceniać tylko historycy i to najlepiej po śmierci osób, których ta historia dotyczy.
Osoby publiczne, a szczególnie politycy, muszą się liczyć z tym, że ich życiowe wybory będą oceniane przez wszystkich i ja nie widzę w tym nic dziwnego czy niestosownego. Tak samo, jeżeli ktoś miał wpływ na kształtowanie losów kraju i ludzi w nim żyjących w niedawnej przeszłości, to nie rozumiem, dlaczego nie można oceniać go już teraz? Ponoć prawdziwa cnota krytyki się nie boi.

Z czystej ciekawości zapytam Cię Azraelu, czy z oceną na przykład Demjaniuka też byś wolał poczekać i pozostawić jego ocenę historykom, żeby Demjaniuk nie poczuł się urażony oceną swojej postawy?
Obrazek
Azrael

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 marca 2008
Posty: 1312
Rejestracja: 15 marca 2008
Lokalizacja: dawna Galicja
Podziękował: 0
Podziękowano: 2 razy

05 maja 2010, 16:11

madmo pisze:Osoby publiczne, a szczególnie politycy, muszą się liczyć z tym, że ich życiowe wybory będą oceniane przez wszystkich i ja nie widzę w tym nic dziwnego czy niestosownego. Tak samo, jeżeli ktoś miał wpływ na kształtowanie losów kraju i ludzi w nim żyjących w niedawnej przeszłości, to nie rozumiem, dlaczego nie można oceniać go już teraz? Ponoć prawdziwa cnota krytyki się nie boi.
A mnie to właśnie razi. Co mnie obchodzi co i gdzie wkładał Monice Lewinsky Bill Clinton, gdy oboje mięli na to ochotę, co mnie to obchodzi co wyprawiała 40 lat temu ta czy inna pani posłanka, czy wreszcie co mnie to interesuje czy Przemysław Gosiewski tudzież Ludwig Dorn jest przykładnym mężem-katolikiem, czy drugi raz się ożenił i czy płaci sumiennie alimenty. Bardziej mi się kojarzy to z "Pudelkiem", a nie poważnym dziennikarstwem politycznym. Takie stawianie spraw budzi mój sprzeciw.
madmo pisze:Z czystej ciekawości zapytam Cię Azraelu, czy z oceną na przykład Demjaniuka też byś wolał poczekać i pozostawić jego ocenę historykom, żeby Demjaniuk nie poczuł się urażony oceną swojej postawy?
Mój Drogi Kolego, mylisz dwie kwestie. W przypadku ww. pana my nie mówimy o tym, co ten pan napisał do gazety tuż po studiach w swojej pierwszej pracy, tu nie chodzi o to, że np. zdradzał żonę albo nawet popalał "trawkę" w młodości, bo na to nie ma żadnych paragrafów, a nawet gdyby były to dawno by się przedawniły. Demjaniuk - z tego co zrozumiałem - jest oskarżony o wyjątkowo obrzydliwe przestępstwo, a to duża różnica. To nie kwestia oceny historycznej danej postaci, to przecież kwestia oceny jego postępowania przez sąd w majestacie prawa.

Acha, wybacz, że pytam Madmo: kiedy opublikujesz swój alfabet? Twoje zniknięcie tuż po wygraniu ankiety wielu bardzo zaskoczyło i zasmuciło... 8)
Pozdrawiam!
Vimes

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 06 maja 2003
Posty: 7246
Rejestracja: 06 maja 2003
Lokalizacja: zza zasłony ciemnej chmury
Podziękował: 0
Podziękowano: 4 razy

05 maja 2010, 21:54

Azrael pisze:
madmo pisze:Osoby publiczne, a szczególnie politycy, muszą się liczyć z tym, że ich życiowe wybory będą oceniane przez wszystkich i ja nie widzę w tym nic dziwnego czy niestosownego. Tak samo, jeżeli ktoś miał wpływ na kształtowanie losów kraju i ludzi w nim żyjących w niedawnej przeszłości, to nie rozumiem, dlaczego nie można oceniać go już teraz? Ponoć prawdziwa cnota krytyki się nie boi.
A mnie to właśnie razi. Co mnie obchodzi co i gdzie wkładał Monice Lewinsky Bill Clinton, gdy oboje mięli na to ochotę, co mnie to obchodzi co wyprawiała 40 lat temu ta czy inna pani posłanka, czy wreszcie co mnie to interesuje czy Przemysław Gosiewski tudzież Ludwig Dorn jest przykładnym mężem-katolikiem, czy drugi raz się ożenił i czy płaci sumiennie alimenty. Bardziej mi się kojarzy to z "Pudelkiem", a nie poważnym dziennikarstwem politycznym. Takie stawianie spraw budzi mój sprzeciw.
Wrzucasz do jednego worka sprawy obyczajowe i wybory polityczne, tudzież ideologiczne, a to jednak nie to samo. Mnie bardziej interesują te drugie, np. chciałbym wiedzieć jak obecnie Jose Manuel Barroso ocenia swoje zaangażowanie w czasach studenckich w ruch komunistyczny, dlaczego będąc dojrzałym człowiekiem żyjącym w wolnym kraju był zapalonym maoistą? Tak samo chciałbym wiedzieć, dlaczego pani Sledzińska-Katarasińska pisała w młodości teksty, o których wspomniał Karowiew, czy robiła to z własnej woli, czy ktoś ją może zmusił, co wpłynęło na zmianę jej zdania. Chcę po prostu wiedzieć jakim człowiekiem jest polityk, który stara się o wybór na urząd publiczny. Z tego samego powodu chcę wiedzieć, czy ktoś był TW czy nie, bo to wiele mówi o człowieku, o jego zasadach moralnych, nonkonformizmie i sile charakteru.

Wracając do spraw obyczajowych, to one również są ważne. Jeżeli polityk w kampanii wyborczej prezentuje się jako wzorowy mąż i ojciec, to oczekuję, że nie będzie zdradzał żony. Chodzi o to, żeby wartości deklarowane zgadzały się z wartościami faktycznie stosowanymi. Tak nawiasem mówiąc, to Ludwik Dorn jest świeżo upieczonym katolikiem. Czytałem kiedyś wywiad z nim, w którym powiedział, że dokonał konwersji z judaizmu na chrześcijaństwo ze względu na swoją obecną żonę.
Azrael pisze:
madmo pisze:Z czystej ciekawości zapytam Cię Azraelu, czy z oceną na przykład Demjaniuka też byś wolał poczekać i pozostawić jego ocenę historykom, żeby Demjaniuk nie poczuł się urażony oceną swojej postawy?
Mój Drogi Kolego, mylisz dwie kwestie. W przypadku ww. pana my nie mówimy o tym, co ten pan napisał do gazety tuż po studiach w swojej pierwszej pracy, tu nie chodzi o to, że np. zdradzał żonę albo nawet popalał "trawkę" w młodości, bo na to nie ma żadnych paragrafów, a nawet gdyby były to dawno by się przedawniły. Demjaniuk - z tego co zrozumiałem - jest oskarżony o wyjątkowo obrzydliwe przestępstwo, a to duża różnica. To nie kwestia oceny historycznej danej postaci, to przecież kwestia oceny jego postępowania przez sąd w majestacie prawa.
Mamy w Polsce dwóch generałów, którzy są oskarżani o różne zbrodnie, jak pewnie się domyślasz mówię o Jaruzelskim i Kiszczaku. Próba postawienia ich przed sądem budzi jednak w pewnych środowiskach gorący sprzeciw, a niektórzy redaktorzy naczelni nazywają ich nawet "ludźmi honoru", twierdząc, że oni to już są starzy, schorowani, po co ciągać ich po sądach skoro to wszystko było już dawno i to w ogóle nieprawda, najlepiej zostawić ich ocenę historykom. Bardzo cienka argumentacja jak dla mnie.
Azrael pisze:Acha, wybacz, że pytam Madmo: kiedy opublikujesz swój alfabet? Twoje zniknięcie tuż po wygraniu ankiety wielu bardzo zaskoczyło i zasmuciło...
Naprawdę Cię zasmuciło :shock:? Nie wiem co powiedzieć :oops:. Czuję się wzruszony :prochno:.
Obrazek
LordJuve

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 maja 2005
Posty: 4159
Rejestracja: 26 maja 2005
Lokalizacja: "Tam gdzie diabeł mówi dobranoc"
Podziękował: 0
Podziękowano: 0

05 maja 2010, 22:34

Jeśli mogę się wtrącić, Madmo, wg mnie ten cały Demjaniuk to już trup na kółkach - no chyba, że stare metody są mu jeszcze znane i mistyfikuje swój prawdziwy stan - więc po co go ciągać po sądach, skoro nawet nie wiadomo czy na tej sali nie zejdzie? Oczywiście, sprawiedliwość musi być, więc rozprawy powinny trwać i wszyscy powinni poznać prawdę w tej sprawie zbrodniczej, ale dobijać kogoś, kto już ledwo żyje to trzeba mieć tupet.

Porównanie do naszych "wodzów", z ww. powodów, jak dla mnie nieco nietrafione.

Co do oceniania wydarzeń obecny, tudzież nieodległych, jak dla mnie sprawa oczywista. Ograniczać grono krytyków jedynie do "specjalistów" to tak jakby stwierdzić, że liczy się jedynie partia rządząca i wszelka opozycja jest zbędna. :prochno:

Wyobrażacie to sobie? Jakaś krytyka musi być - czym bardziej zróżnicowana, tym lepsza.

Azrael, mnie to w sumie nie interesuje, ale dobrze wiedzieć gdzie wkładał Bill Monice. :P Krytyka, a przede wszystkim jej świadomość, może prowadzić do samodyscypliny, chyba się zgodzisz, że ludzie z pierwszych stron gazet powinni się jej trzymać?
Azrael

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 15 marca 2008
Posty: 1312
Rejestracja: 15 marca 2008
Lokalizacja: dawna Galicja
Podziękował: 0
Podziękowano: 2 razy

06 maja 2010, 19:35

madmo pisze:Chcę po prostu wiedzieć jakim człowiekiem jest polityk, który stara się o wybór na urząd publiczny. Z tego samego powodu chcę wiedzieć, czy ktoś był TW czy nie, bo to wiele mówi o człowieku, o jego zasadach moralnych, nonkonformizmie i sile charakteru.
Chyba bardziej Cie ciekawi jakim człowiekiem ów polityk był! Nie oszukujmy się, ludzie nawet 20-kilkuletni na/po studiach, nie są w pełni ukształtowanymi obywatelami, zwłaszcza w kontekście 40-letnich karier. Ok, dla mnie możesz śledzić przeszłość poszczególnych ludzi, którzy "zaszli Ci za skórę", jeśli nie łamiesz pewnych zasad, masz do tego pełne prawo. Jeśli sprawia Ci to satysfakcje, że ktoś został kiedyś przez kogoś gdzieś wpisany, zwłaszcza gdy żyjąc sobie w pięknym demokratycznym kraju, nie jesteś nawet w stanie zrozumieć pewnych sytuacji, które miały miejsce 20-30 lat przed tym jak przyszedłeś na świat. Mnie to nie kręci.
madmo pisze:Wracając do spraw obyczajowych, to one również są ważne. Jeżeli polityk w kampanii wyborczej prezentuje się jako wzorowy mąż i ojciec, to oczekuję, że nie będzie zdradzał żony. Chodzi o to, żeby wartości deklarowane zgadzały się z wartościami faktycznie stosowanymi. Tak nawiasem mówiąc, to Ludwik Dorn jest świeżo upieczonym katolikiem. Czytałem kiedyś wywiad z nim, w którym powiedział, że dokonał konwersji z judaizmu na chrześcijaństwo ze względu na swoją obecną żonę.
Dla mnie Ludwig Dorn mógłby być nawet pakistańskim mudżahedinem, mnie wystarczą poglądy jakie publicznie prezentuje, pod którymi oficjalnie się podpisuje by ocenić:
a) czy jest człowiekiem inteligentnym, a nawet mądrym;
b) czy zgadzam się z jego poglądami, podoba mi się jego wizja świata.
Nie potrzebuje do tego medialnej połajanki o tym kto i czyjej żonie nie płacił alimentów.
madmo pisze:Mamy w Polsce dwóch generałów, którzy są oskarżani o różne zbrodnie, jak pewnie się domyślasz mówię o Jaruzelskim i Kiszczaku. Próba postawienia ich przed sądem budzi jednak w pewnych środowiskach gorący sprzeciw, a niektórzy redaktorzy naczelni nazywają ich nawet "ludźmi honoru", twierdząc, że oni to już są starzy, schorowani, po co ciągać ich po sądach skoro to wszystko było już dawno i to w ogóle nieprawda, najlepiej zostawić ich ocenę historykom. Bardzo cienka argumentacja jak dla mnie.
Skoro są stawiani przed sądem, skoro prokuratura/cywilni oskarżyciele w majestacie prawa, dostrzegają dowody przeciw ww. panom, to ja nie mam nic przeciw temu, by takie procesy mogły się toczyć.
Co do ich domniemanych chorób, to jeśli faktycznie chorują, proces powinien toczyć się w takich warunkach, aby oskarżeni mogli swobodnie mogli korzystać z przynależnych im praw. Przecież nikomu nie zależy na tym, żeby któryś z nich zmarł na sali obrad nie usłyszawszy wyroku.
madmo pisze:Naprawdę Cię zasmuciło :shock:? Nie wiem co powiedzieć :oops:. Czuję się wzruszony :prochno:.
Lepiej przetrzyj łzy wzruszenia i zabierz się do roboty, leniu! :prochno: Termin publikacji dawno minął, zgodziłeś się na warunki zabawy i idź wystawiasz się na ocenę własnej prawdomówności. Jeśli kiedyś zobaczę Twój plakat wyborczy na murze, to wezmę tą zwłokę pod uwagę i dwa razy się zastanowię czy na Ciebie zagłosować... :wink:
LordJuve pisze:Azrael, mnie to w sumie nie interesuje, ale dobrze wiedzieć gdzie wkładał Bill Monice. :P
Jak świat światem, pewne preferencje się nie zmieniają. Do tego nie potrzeba śledztwa niezależnego prokuratora. Wszystkim zainteresowanym radziłbym samemu popróbować, bo to daje o wiele większą satysfakcje niż domysły i podszyte fałszywą pruderią uśmieszki... ;)
LordJuve pisze:Krytyka, a przede wszystkim jej świadomość, może prowadzić do samodyscypliny, chyba się zgodzisz, że ludzie z pierwszych stron gazet powinni się jej trzymać?
Ja nie neguje tego, że takie zjawiska (sprawy obyczajowe, różne śledztwa, grzebanie w przeszłości) nie są już głęboko zakorzenione w naszej kulturze politycznej, poczynając od przykładów zachodnich skończywszy na tym co się dzieje na "naszym podwórku". We mnie to budzi niechęć czasami wręcz obrzydzenie. Każdy ma na głowie własne (nieraz bardzo wstydliwe problemy), po co babrać się jeszcze w cudzych nieszczęściach? To poza tymi pięknymi ideałami o których pisał Madmo (dbałość o moralną nieskazitelność polityków), budzi także wątpliwości o to czy to nie aby rodzaj "chorej satysfakcji" czerpanej ze słabości innych.
Pozdrawiam!
LordJuve

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 26 maja 2005
Posty: 4159
Rejestracja: 26 maja 2005
Lokalizacja: "Tam gdzie diabeł mówi dobranoc"
Podziękował: 0
Podziękowano: 0

06 maja 2010, 20:48

Chodziło mi raczej o to, że poczucie odpowiedzialności publicznej, której ważnym elementem jest krytyka, to coś, co warunkuje sposób działania wielu osób - myślę, że warunkuje w tą lepszą, czyli umiarkowaną stronę. Ludzie mają niestety stosunek do popadania w skrajności.

Liberałowie i demokraci chcą zakazać w przestrzeni publicznej na terenie całej Unii Europejskiej noszenia pełnych zasłon twarzy. Muzułmanie twierdzą, że takie przepisy skażą kobiety na areszt domowy.

Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, Silvana Koch Mehrin z Partii Europejskich Liberałów, Demokratów i Reformatorów (trzeciej co do wielkości w PE) wniosła pod obrady kwestię zdelegalizowania noszenia pełnego zakrycia twarzy w miejscach publicznych w Europie.

Naruszenie przepisu będzie skutkowało natychmiastową grzywną w wysokości 150 euro. Jednak, co istotniejsze, pomyślano również o uregulowaniu kwestii przymuszania kobiet do noszenia zasłon publicznie. Proponowana jest kara do 15 tysięcy euro lub roku więzienia.

W ubiegłym tygodniu belgijski ustawodawca jako pierwszy w Europie wsparł zakaz dla burki i nikabu. Belgijscy muzułmanie twierdzą, że ten krok spowoduje, iż kobiety spędzą całe życie za zamkniętymi drzwiami. Z pewnością czeka nas długa debata nad tym kto krzywdzi kobiety: Unia Europejska czy ortodoksyjny islam?

JW na podst. Moscow Time

Źródło

Jeśli im to przejdzie to uznam, że Europa powraca powoli na drogę wolności i samostanowienia!
Poważny coś dla radykałów, takich jak pewien "francuski" arab, który ma 5 żon i z każdej zdziera zasiłek!

Dla niektórych zapewne dziwnym okaże się, że liberałowie zakazują komuś praktykowanie swojej religii - przecież to przeczy idei wolności i liberalizmu w ogóle! Jednak prawda jest taka, że folgując muzułmanom w Europie sami sobie zaciskamy pęta na szyi i skazujemy się na powolną islamizację.

Poza tym - kwestie bezpieczeństwa, nie można przecież zakrywać całej twarzy, to uniemożliwia identyfikację. Wyobrażacie sobie sytuację, w której podchodzi do Was policjant, prosi o dokumenty i nie może zweryfikować ich autentyczności bo Wasza żona ma na sobie wór z dziurkami na powietrze? Ostatnio taka sytuacja miała miejsce we Włoszech. Karabinier prosił o odsłonięcie twarzy aby sprawdzić dokumenty a arabski mąż zabronił, gdyż stwierdził, że jego religia zabrania pokazywania ciała kobiety obcemu mężczyźnie - radykałowie!

Po Szwajcarii, swego czasu Warszawie i ostatnio Belgii zaczyna pojawiać się więcej nadziei w naszej nierównej walce z "wrogiem ze wschodu".
deszczowy

Juventino
Juventino
Awatar użytkownika
Rejestracja: 01 września 2005
Posty: 7524
Rejestracja: 01 września 2005
Lokalizacja: Łorsoł
Podziękował: 0
Podziękowano: 0

07 maja 2010, 12:29

A kysz!! Arabusy precz z Europy!! Oni nas niedługo zaleją i zakaz noszenia tych ich szmat... to znaczy, chciałem powiedzieć... rytualnych okryć ciała to jest danie odporu ich ekspansji.
I believe in Moise(s) Kean

http://www.pmiska.pl/
ODPOWIEDZ