Polskie G-4
: 14 listopada 2004, 22:07
W piłkarskiej Europie od sześciu lat funkcjonuje słynna grupa G-14 reprezentująca interesy najbogatszych klubów Starego Kontynentu. A czy w Polsce – uwzględniając całą specyfikę sytuacji – może działać grupa G-4 z Wisłą Kraków, Legią Warszawa, Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski i Amiką Wronki? Tak, polskie G-4 już istnieje, choć owiane jest wielką tajemnicą.
- Spotykamy się od dłuższego czasu, rozmawiamy – przyznaje właściciel Dyskobolii, Zbigniew Drzymała. – Za wcześnie jednak mówić o konkretach. Gdy będziemy gotowi, to na pewno zwołamy konferencję prasową – obiecuje.
– G-4? Nie ma takiego porozumienia. Owszem, prowadzimy rozmowy z prezesami innych klubów i konsultujemy się w sprawie sponsoringu i praw telewizyjnych, ale nie dotyczy to tylko tych najmocniejszych – przekonuje jednak wiceprezes Wisły Kraków, Bogdan Basałaj.
Dwa spotkania?
Wisła Kraków, Legia, Dyskobolia i Amica uchodzą za najbardziej stabilne finansowo piłkarskie kluby naszego kraju. Należą do czterech grubych ryb polskiego biznesu – Bogusława Cupiała (szef Tele-Foniki), Mariusza Waltera (ITI), Zbigniewa Drzymały (Groclin) i Jacka Rutkowskiego (Amiki). Kluby te mają nie tylko pieniądze, ale również spore doświadczenie w futbolowej branży. Drużyny tych klubów pokazują się w europejskich pucharach i regularnie walczą o czołowe lokaty w lidze. Tak surowych kryteriów w Polsce nikt inny już nie spełnia. Dlatego mowa o G-4, a nie na przykład G-8. To czwórka Wisła, Legia, Amica i Dyskobolia chce wyznaczać kierunki rozwoju w polskiej piłce i mieć jak największy wpływ na strategiczne decyzje, podejmowane przez PZPN.
– Plotkuje się, że przedstawiciele Dyskobolii, Legii, Wisły i Amiki przynajmniej dwa razy spotkali się w swoim gronie. Podobno w Krakowie i na terenie Wielkopolski, ale nie wiem, czy była to jedynie okazja do dyskusji o piłce przy filiżance kawy. Liczę na lojalność wszystkich polskich klubów. Zwłaszcza teraz potrzebna jest nam konsolidacja. Przypominam, że gramy w jednej lidze, powinniśmy więc współpracować – twierdzi Zbigniew Koźmiński, szef Polskiej Ligi Piłkarskiej.
źródło:http://www.gol.kylos.pl/news.php?id=2111
Powialo wielkim swiatem 8)
- Spotykamy się od dłuższego czasu, rozmawiamy – przyznaje właściciel Dyskobolii, Zbigniew Drzymała. – Za wcześnie jednak mówić o konkretach. Gdy będziemy gotowi, to na pewno zwołamy konferencję prasową – obiecuje.
– G-4? Nie ma takiego porozumienia. Owszem, prowadzimy rozmowy z prezesami innych klubów i konsultujemy się w sprawie sponsoringu i praw telewizyjnych, ale nie dotyczy to tylko tych najmocniejszych – przekonuje jednak wiceprezes Wisły Kraków, Bogdan Basałaj.
Dwa spotkania?
Wisła Kraków, Legia, Dyskobolia i Amica uchodzą za najbardziej stabilne finansowo piłkarskie kluby naszego kraju. Należą do czterech grubych ryb polskiego biznesu – Bogusława Cupiała (szef Tele-Foniki), Mariusza Waltera (ITI), Zbigniewa Drzymały (Groclin) i Jacka Rutkowskiego (Amiki). Kluby te mają nie tylko pieniądze, ale również spore doświadczenie w futbolowej branży. Drużyny tych klubów pokazują się w europejskich pucharach i regularnie walczą o czołowe lokaty w lidze. Tak surowych kryteriów w Polsce nikt inny już nie spełnia. Dlatego mowa o G-4, a nie na przykład G-8. To czwórka Wisła, Legia, Amica i Dyskobolia chce wyznaczać kierunki rozwoju w polskiej piłce i mieć jak największy wpływ na strategiczne decyzje, podejmowane przez PZPN.
– Plotkuje się, że przedstawiciele Dyskobolii, Legii, Wisły i Amiki przynajmniej dwa razy spotkali się w swoim gronie. Podobno w Krakowie i na terenie Wielkopolski, ale nie wiem, czy była to jedynie okazja do dyskusji o piłce przy filiżance kawy. Liczę na lojalność wszystkich polskich klubów. Zwłaszcza teraz potrzebna jest nam konsolidacja. Przypominam, że gramy w jednej lidze, powinniśmy więc współpracować – twierdzi Zbigniew Koźmiński, szef Polskiej Ligi Piłkarskiej.
źródło:http://www.gol.kylos.pl/news.php?id=2111
Powialo wielkim swiatem 8)