Wiking pisze:Makiavel pisze:Jeśli użyjemy tego słowa w konkretnym kontekście, mówiąc o konkretnej osobie to będzie to epitet. Ten pan z PiS mówił o przemowie (rzeczownik) G-P określając ją mianem "inwokacji".
Czyli krótko mówiąc Pani Kamila zapostulowała, by w rozmowie nie używać "wyrazów pełniących wobec rzeczownika funkcji określających", posługując się przy tym epitetem "kulturalnie" w odniesieniu do zachowania (rzeczownik) rozmówcy.
Jakoś to wszystko kojarzy mi się z początkiem:
Moją intencją nie było tłumaczenie co Gasiuk-Pihowicz miała na myśli, tylko zwrócenie uwagi na marginesie (stąd nawias w pierwszej wiadomości), że formalnie to był epitet. Swoją drogą pan z PiSu, na co jakoś nikt nie zwrócił uwagi, użył słowa "inwokacja" totalnie bez sensu.
Vimesie rozmarzyłeś się. Już za rok, góra dwa 500+ pogrąży nasze finanse, niespełnienie kolejnych populistycznych obietnic dodatkowo pogrąży PiS i Twoi idole będą mogli pakować manatki na kolejne 8 albo i 12 lat. Zważywszy, że Kaczyński tyle nie wytrzyma zdrowotnie (choć niech żyje i 100 lat, byle by z dala od rządzenia Polską) to być może już nigdy nie zobaczymy tych partaczy u władzy. Czego wszystkim Polakom życzę.
Niestety muszę też powtórzyć swoją tezę, że Twoje oddanie "dobrej zmianie" niebezpiecznie zbliżyło Cie poziomem wiedzy do Twoich kolegów z forum. W kontekście tej informacji i artykułu, do którego link zamieściłeś, słowa populizm mógłby użyć Don Mateo bis , Smok-u czy inny szczypek. Ale Ty? Populizm skoro parlament odrzucił ten pomysł a rząd namawia do głosowania przeciw? Chyba powinieneś w trybie pilnym udać się na urlop
Abstrahując już od tego, że nie jest to populizm a idealny, wręcz podręcznikowy, przykład tego, dlaczego państwa nie powinny być rządzone w ramach demokracji bezpośredniej (choć oczywiście może Szwajcarzy pokażą, że w pewnych warunkach to nie jest zły pomysł - zobaczymy wyniki referendum). Jeśli osiągniemy poziom rozwoju Szwajcarii albo krajów skandynawskich, ich nakłady na B+R, na edukację i naukę oraz ich sprawność w wydawaniu publicznych pieniędzy, to wtedy niech będzie nawet 800+ i niech państwo buduje mieszkania i co tam chce. Ale nie wcześniej.
Swoją drogą to ciekawe, że pieniędzy na imigrantów, z których nie wiadomo tak naprawdę ilu jest prawdziwymi uchodźcami, a ilu wielbicielami europejskiego socjalu pieniędzy nie było szkoda (a koszty ich utrzymania będą ogromne). Natomiast jak PiSiory chcą wydawać hajs na potrzeby własnych obywateli to od razu krzyki wniebogłosy, że "Populizm, nacjonalizm, ksenofobia" laughing.
To wcale nie jest ciekawe. Wystarczy tak stworzyć system transferów pieniężnych do uchodźców by po okresie adaptacyjnym musieli podjąć inicjatywę w celu zapewnienia sobie środków do życia. Akurat znając Niemców, to oni na tym skorzystają, co zresztą podkreślają ekonomiści i socjologowie. Polakom udzielano pomocy w Europie i nie tylko, nie zastanawiając się ilu z nich naprawdę uciekało przed szykanami a ilu wolało żyć na socjalu. Syryjczycy znajdują się w sytuacji, którą da się porównać tylko z okresem okupacji hitlerowskiej, bo nawet czasy stalinizmu u nas nie umywały się do tego, co się dzieje w ich kraju. Dlatego im pomóc trzeba. Przyjmując ich a także współfinansując pomoc dla nich w krajach sąsiadujących, gdzie są ich miliony. Natomiast nie widzę powodu by rozdawać Polakom po 500 złotych, wielu z nich wręcz wypychając z rynku pracy, o czym, jak dobrze pamiętam, mówił raport, który sam tutaj wklejałeś atakując Nowoczesną. Nie widzę powodu by płacić po 500 złotych ludziom, którzy mają dwójkę lub trójkę dzieci i zarabiają łącznie 10 tys i więcej. Nie widzę powodu by rodzinie z dwójką dzieci i dominantą zarobków dać 500 złotych miesięcznie a w perspektywie odebrać im tyle samo albo więcej w postaci podwyżek w marketach, bankach itp..
Sam przywołałeś kiedyś tutaj powiedzenie, że nie można być "częściowo w ciąży". Jednak, za PiSem i kilkoma innymi środowiskami, konsekwentnie powtarzasz, że chcesz by Polska była tak "częściowo w ciąży". Chcesz żebyśmy byli w UE ale tylko w tym zakresie, który daje nam korzyści (swobody przepływu kapitału, usług, towarów, częściowo też pewnie osób; fundusze strukturalne, wspólna polityka handlowa) ale nie podlegali tym przepisom, które nie podobają się rządowi. Podejrzewam, że nie krytykowałeś nigdy władz Niemiec, Szwecji, Francji, W.Brytanii i innych krajów, gdzie Polacy otrzymywali pomoc w trudnych czasach, uznałeś to za oczywiste, że powinni byli nam pomóc, ale nie uważasz, że my, jak już trochę się dorobiliśmy i aspirujemy do grona państw ważnych, robili tak samo. Chcesz żebyśmy byli liderem, liczącym się państwem, byli silni i poważani, ale nie chcesz byśmy brali za cokolwiek odpowiedzialność, co łączy się z obowiązkami a nie przywilejami.