Dragon pisze:
SKAr7 pisze:Dragon pisze:My musimy takie meczy wygrywać, jak Bayern w lidze co frajerów zjada i wydala w 1 chwili.
Na pewno piszesz o Bayenie? O tym Bayernie, który zanotował jedne z najbardziej spektakularnych wpadek sezonu, wynikających z braku odpowiedniego nastawienia do meczu (vide 0:2 z BATE i 1:3 z Arsenalem)?

...w rezultacie zdobywając w spektakularny sposób potrójną koronę (tak sądzę)? Gdzie tu problem?
Problem jest tam, gdzie masakra po porażce nowo upieczonego mistrza Włoch, wywalczonego z solidną przewagą, trzecią największą liczbą strzelonych bramek, najmniejszą straconych i trzymaniem rywali w tabeli na ciągły dystans.
Każda drużyna ma wpadki, kiedy gra o złote kalesony. Dla graczy Sampy z kolei to nie był mecz o nic- masa ich graczy jest na mercatowym świeczniku i w każdym meczu grają o milionowe kontrakty i wskoczenie poziom wyżej.
W Monachium nie chwytają się za głowę, kiedy idzie o atak? No dobrze, ale już chwycić za głowę przy obronie Boatenga im się zdarzało. A że różnica między nami a Bayernem została uwypuklona w dwumeczu, to i im te wpadki zdarzają się rzadziej. Tyle.
Gdyby mecze o koper traktować poważnie, to Polska byłaby mistrzem świata już dawno temu.
@D@$ pisze:
Sampa nam nie leży? Ja tam się cieszę, że odeszły zmory Bologni, Napoli czy Chievo/Catanii
Bardziej niż Sampa nam nie leży, to Delio Rossi nam nie leży.
Bologna i Chievo się osłabiły przed sezonem, a do Napoli od 2 lat już nie podchodzimy jak do średniaka tabeli, tylko jak do meczu o tytuł, więc inne jest nastawienie przed meczem. Co do Catanii to bym się spierał, na wyjeździe w teorii powinno być 1:0 dla nich. Wydarte w 95 minucie zwycięstwo na JS też d... nie urywa.