: 15 czerwca 2015, 23:17
Ciekawa to jest jedna - Biernackiego na koordynatora służb. Choć spóźniona, niestety.Makiavel pisze: Z poważniejszych tematów, ciekawe nominacje na nowych ministrów. Bardzo ciekawe.
Ciekawa to jest jedna - Biernackiego na koordynatora służb. Choć spóźniona, niestety.Makiavel pisze: Z poważniejszych tematów, ciekawe nominacje na nowych ministrów. Bardzo ciekawe.
Kidawa-Błońska kandydatką na marszałka Sejmu: http://www.rp.pl/artykul/1208746.htmlChodzi o nowelizację ustawy o mniejszościach, polegającą na dopisaniu do niej śląskiej mniejszości etnicznej i umożliwiającą przez to m.in. uznanie śląskiego za język regionalny (wspierany przez RAŚ obywatelski projekt trafił do Sejmu w lipcu ub. roku; w październiku ub. roku posłowie zgodzili się na dalsze prace w pierwszym czytaniu) (...)
Rozumiem, że był to przedmiot Twojej pracy badawczejMakiavel pisze: Mając w gotówce 200 albo 300 tys. złotych nie pakuje się w kredyt na 30 lat we frankach i obgryzasz paznokcie, bo jest odrobinę niżej oprocentowany.
nie ja to wymyśliłem, jeśli ma się dług w obcej walucie, która nagle straciła 30-40% procent swojej wartości, to głupotą jest z tego nie skorzystać na tyle na ile pozwalają możliwości finansowe.Makiavel pisze:Poza tym wymyśliłeś nowy sposób zabezpieczania się przed ryzykiem walutowym - kupno kwoty długu w kantorze.
masz racje, można bez ustawy, jednak tu wracamy do punktu wyjścia - czyli sytuacji w której prawo chroni banki bo efekt końcowy będzie taki że coś zawsze zaoszczędzisz, a franki i tak musisz kupić w swoim banku po niekorzystnym kursie (wcześniej oczywiście te franki należało kupić w kantorze gdy były tanie, następnie sprzedać w kantorze gdy były drogie i po raz 3 zakupić je już w banku)Makiavel pisze:Skoro zmieniasz zdanie z całej kwoty na np. 10 tys. franków to nikt nikomu tego nie zabraniał. Można kupić, sprzedać, jak kurs franka wzrośnie i z tych pieniędzy spłacać kredyt (już złotówkami, bez ustawy)
zgoda, jest dużo ludzi którzy ten kredyt wzieli świadomie, a teraz i tak się do protestu przyłączją by coś ugrać dla siebieMakiavel pisze:
... i wciąż o mniej niż gdyby miał kredyt w PLN a sumarycznie jeszcze bardziej jest na +, bo wcześniej, przy niższym kursie różnica w racie "frankowego" a "złotowego" była jeszcze większa. Jeśli ktoś najpierw miesięcznie płacił 150 złotych mniej , potem 100 złotych mniej, a na końcu 50 złotych mniej to czy odnosi korzyść czy nie odnosi? Ba, nawet jeśli przez pierwsze 10 lat płacił średnio 100 złotych mniej, przez kolejne 10 średnio 50 złotych mniej, a ostatnie 10 lat średnio 50 złotych więcej to dalej jest "na plusie" czy nie?
Polecam lekturę jakiegoś podręcznika do międzynarodowych stosunków gospodarczych/biznesu międzynarodowego/rozliczeń międzynarodowych, np. autorstwa Jana Rymarczyka i tam znajdziesz sposoby faktycznie praktykowane. Zapewniam Cie, że kupno równowartości długu w obcej walucie w kantorze nie jest metodą dotychczas stosowaną.@Makiavel napisał:
Poza tym wymyśliłeś nowy sposób zabezpieczania się przed ryzykiem walutowym - kupno kwoty długu w kantorze.
nie ja to wymyśliłem, jeśli ma się dług w obcej walucie, która nagle straciła 30-40% procent swojej wartości, to głupotą jest z tego nie skorzystać na tyle na ile pozwalają możliwości finansowe.
Sensowne to jak jasna cholera. Co w momencie gdy stracisz prace? Zreszta ocena rzadu nie powinna byc zalezna od tego czy tylko mi sie powodzi. Masz klapki na oczach? Tez nie narzekam. I mysle, ze to jak mi sie powodzi nie jest zalezne od tego czy premierem jest Kopacz czy Kaczynski. Jesli mam oceniac rzady to tylko biorac pod uwage caloksztt, a nie to, czy moja pensja wzrosla ostatnio.Cabrini_idol pisze:Teraz pytanie, co komu odpowiada? Jak ja powiem, że mi się teraz żyje dobrze w Polsce, lepiej niż w 2007, mam dobra stała pracę i bardzo dobre zarobki plus perspektywy na przyszłość to znaczy, że ze mną jest coś nie tak? bo nie liczę się z większością ? Ja nie narzekam, i w zasadzie obojętnie mi kto będzie rządził, oby nie PiS bo tak jak już mówiłem wcześniej mam złe wspomnienia z nimi.
pisze Szkit. Pytam się więc co jest tym całokształtem, jeśli nie to, że rośnie moja pensja, pensja minimalna, pensja średnia, mediana zarobków, płaca realna?Jesli mam oceniac rzady to tylko biorac pod uwage caloksztt, a nie to, czy moja pensja wzrosla ostatnio.
- powiedział Putin cytowany przez tvn24.pl.Владимир Владимирович Путин pisze: Będziemy zmuszeni wziąć na cel naszych sił zbrojnych (...) te terytoria, z których zagrożenie pochodzi. Chciałbym powstrzymać się od podsycania emocji. Oczywiście analizujemy wszystko, ale jak dotąd nie widzę niczego, co mogłoby nas skłonić do tego. (...) Chodzi raczej o polityczne sygnały względem Rosji, w relacjach z Unią Europejską
Trololilililoooooliloloooo! Ależ musiało zaboleć Jaśnie Pana, że chciało się błysnąć znajomością raportów BCG i użyć tego, w celu obrony rządów Platformy, a jednocześnie nie zauważyło się pewnego malutkiego szczególiku, który ośmieszył cały ten misterny plan już na wstępie. No chyba, że jednak z Unią nie jest już tak dobrze i rzeczywiście Pan Orban, to jednak mądry polityk? Bo zaraz, czy mnie oczy mylą, czy wg. tegoż szacownego towarzystwa z BCG - zajmujemy wspólnie z tym węgierskim ciemnogrodem miejsce ex-aequo. I to pomimo największego skoku cywilizacyjnego na świecie :!: Więc jak to Orban już nie jest podpalaczem Europy i już nie sprzedaje się Putinowi? Niezależni eksperci: Jaką macie wersję na dzień dzisiejszy?Makiavel pisze: "Historyka", który wyśmiewa fakt, że żyjemy w swego rodzaju "złotym wieku" pomińmy milczeniem. Jego wiedza historyczna, widocznie, "istnieje tylko teoretycznie".
Zapomniałeś o wzroście emerytur.Makiavel pisze:Wzrost płac skorygowany o inflację - nie pasuje.
Francja elegancja. Zagłębie Ruhry pewnie chętnie przyjęło by na przemiał.Makiavel pisze:pozdrowienia dla Pana Zambrotty, któremu obojętnie czy jeździ 10 letnim Fiatem 125p czy 10 letnim Mercedesem E klasy
Stary, nie pal Jana. Czy ja Ci bronię mówić co chcesz? Masz fajnie w życiu, to chwała Bogu, nie narzucaj nikomu własnych poglądów tylko, a będzie wszystko dobrze.Cabrini_idol pisze:Jak ja powiem, że mi się teraz żyje dobrze w Polsce, lepiej niż w 2007, mam dobra stała pracę i bardzo dobre zarobki plus perspektywy na przyszłość to znaczy, że ze mną jest coś nie tak? bo nie liczę się z większością ?
Tego raczej nie ma co mieszać w kwestię jakości rządu, bo narzekanie to element naszej narodowej mentalności.Alex96 pisze:Czemu chociazby na tym forum "narzeka" na oko 90-95% uzytkownikow (mimo ze wielu jak sami pisza, nie zyje im sie zle)?