zahor pisze:rad pisze:dyby był to mecz o wszystko (mistrzostwo) to moglibyśmy tylko w sezonie dwa mecze rozegrać i byłoby po wszystkim, (jak w w lidze hiszpańskiej).
Tutaj to akurat chybiony przykład - jest bardzo prawdopodobne że w tym roku Barcelona wygra oba ligowe mecze z Realem (zdziwię się jak Królewscy wywiozą z Camp Nou punkty) a i tak przerżnie mistrzostwo.
Zasadniczo podpisuję się pod tym, co mówią koledzy - Milan, nie Milan, ale w dalszym ciągu to są tylko trzy punkty.
Rzeczywiście, przykład mało trafny (przynajmniej biorąc pod uwagę sezon obecny). Sugerowałem się raczej tym, że oprócz dwóch zespołów, od kilku lat liga hiszpańska nie może zagwarantować tego, że walka o mistrzostwo będzie należeć do większej niż dwóch ekip hiszpańskich.
Jak wielkie ma znaczenie bycie najlepszym, kiedy ci z którymi rywalizujesz nie mają za wiele do zaoferowania ?
Czasy, nie mam pojęcia na jak długo, być może bezpowrotnie, kiedy to Valencia, Real Zaragossa czy Deportivo La Corunia mogły zdecydowanie napsuć krwi wielkim pretendentom do zdobycia mistrzostwa kraju minęły.
Nie wiem czy chciałbym, jako kibic piłki nożnej, aby ligę hiszpańską "zmodernizowano" na wzór np. ligi szkockiej, kiedy to zdają się sugerować co niektórzy takie właśnie tendencje. Z drugiej strony wkraczają olbrzymie pieniądze sponsorów pochodzenia arabskiego i kto wie czy taka np. Malaga za 3, 4 lata nie osiągnie poziomu pozwalającego stanowczo konkurować z Realem i Barceloną. Ponadto, biorąc pod uwagę takiego "zewnętrznego inwestora" jak i olbrzymie długi co niektórych klubów, trudno przewidywać i gdybać w jakim kierunku potoczy się dalsza rywalizacja zespołów z Hiszpanii.
Wracając do tematu...
Eric6666 pisze:
mistrzostwo się wygrywa z ogórkami, ale nigdy to nie są tylko 3 pkt, raz, ze my 3 pkt więcej, oni 3 mniej, dwa morale zespołu, trzy ich morale ( chociaż po Arsenalu i po rewanżu i pewnej LM myślę, że przegrana z Juve nie zrobi im krzywdy, ale nam? póki jesteśmy niepokonani atmosfera jest git, ale co jak przegramy?
czekam na ten mecz baaardzo;d
Wydaję się to być trafna uwaga. Jeżeli chcielibyśmy być precyzyjni na miarę "Piłka jest jedna, a bramki są dwie", albo "Mecz można wygrać, przegrać, albo zremisować", to trzeba by powiedzieć, że o zdobyciu mistrzostwa decyduje ostateczny bilans po 38 kolejkach. Wszyscy o tym wiedzą. Ze swojej strony chciałem tylko uświadomić co niektórym, mimo przedmeczowego napięcia z Milanem, że to nie jest mecz decydujący.
Równie dobrze, Juve może mieć w tej kolejce 3pkt więcej, w następnej 3pkt mniej. Do końca jest do rozegrania (w przypadku Juve) 15 spotkań. Teoretycznie mistrzostwo może wygrać jeszcze nawet i drużyna z środka tabeli. Mało prawdopodobne ? Mało prawdopodobne było i to, że nie wygramy ze Sieną czy Parmą.
Ale chcę też podkreślić to, że jestem daleki od narzekania na stan obecny, chcę jedynie (i aż) aby Juventus był konsekwentny w dążeniu do bycia mistrzem do końca sezonu i zawsze.
Niemniej trzymam kciuki za pozytywny rezultat, zarówno ten najbliższy jak i końcowy, po 38 spotkaniu;>