Makiavel pisze:
@Karowiew Bardzo długi post. Niektórzy tutaj zarzucają mi, że nie odnoszę się do każdego napisanego zdania. Cóż, chyba dalej będę do tego zmuszony, bo nie mam czasu na prowadzenie bardzo szczegółowych polemik.
Ja ci tego nie zarzucam. Moje zarzuty polegają na tym, że ty omijasz każdy problem, skrzętnie schodzisz z tematów dyskusji, rozwadniasz zarzuty i stosujesz chwyty erystyczne - to ostatnie wypomniał ci bodaj LordJuve

.
Makiavel pisze:Zauważ pewną rzecz. Gdy Ty mówisz o Iwińskim, że nie ma nic do powiedzenia w tych wszystkich językach, które zna, to jest to ok. Natomiast gdy ja powiem to samo o Tobie, choć, jak mi się zdaje nie jesteś powszechnie znanym i raczej wysoko cenionym posłem a przy okazji profesorem, specjalistą w sprawach międzynarodowych, to jest to obraza majestatu. Musisz się zdecydować na formę dyskusji, nie możesz wymagać byś Ty mógł wypowiadać się z pogardą o kimś a o Tobie w ten sposób nikt. Językiem forum internetowego raczej jest ta pierwsza forma, więc się dostosowałem.
Ustalmy jedno, ja tu dyskusję prowadzę dla rozrywki i ogólnie nie są one bardzo na serio, czego dowodem jest stosowany przeze mnie emotikon wink.
To jedna strona medalu, ale czekaj panie kolego. Czyli jak rozumiem, jeśli ty skrytykujesz jakiegoś polityka lub uczonego, którego lubię, to ja mam prawo pojechać ci tekstami "pies cię j...ł, albo też określić ciebie tak jak ty określiłeś mnie? Ty nie jesteś przecież znanym posłem i politykiem. Dobrze rozumuję z tego tekstu? Jeśli ja zakpię z Tuska czy Niesiołowskiego, to ty masz prawo wyjechać ze swoim arsenałem nieeleganckich tekstów? Jeśli ty zakpisz z Jarosława Gowina, Zybertowicza czy Jacka Wilka (przykłady z czapy, ani mnie oni grzeją, ani ziębią), to ja mam legitymację do tego, żeby ich bronić odsądzając ciebie od czci i wiary, a nawet wtykając ci ile wlezie, bo bawię się akurat w internetowego kozaka lub jestem w fazie pokazywania jaki jestem mądry, "zajefajny" i uznany przez anonimowych ludzi?
Póki co mam prawo - chyba, że twoja ukochana PO prawnie tego zabroni - drwiąco wypowiadać się o każdym, kto za pieniądze podatnika - tak się składa, że płacę podatki - urządza sobie wycieczki turystyczne, czy jest to śmieszny Hofman, czy śmieszny Iwiński. Ty zaś w swej wielkiej mądrości jedziesz po jednej stronie, ale Iwiński, oj świętość, przecież on jest po właściwej stronie, więc sobie turystykę może uprawiać, bo zna języki, bo coś tam, coś tam... W Europie nas reprezentuje i dlatego może sobie pooglądać i pozwiedzać Gujanę Francuską lub Kamczatkę, które akurat z Europą mają tyle wspólnego co łajno z kremem
Makiavel pisze:
Moje polemiki z Benzemą, MCJuve... i pussykilerxxl toczyły się w pewnym określonym tonie. Byłem przedmiotem chamskich ataków ze względu na to, że nie jechałem bezmyślnie po Vucinicu czy ośmielałem się skrytykować Pogbę. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że ta dyskusja nie ma sensu, wymienieni ludzie nie nadają się do dyskusji. Więc każdemu z nich na pożegnanie zadedykowałem ten wiersz Tuwima, jako odpowiedź na ich zaczepki. Uprzedzając zarzut, że gardzę ludźmi i traktuje ich z góry: każdy kto śledzi stronę od ok. 2 lat wie, jak posty pisze pussykilerxxl a na MCJuve... poznali się już też moderatorzy, bo z tego co się orientuje obecnie ma bana. Więc wyciągnąłeś moją wiadomość wyrwaną z kontekstu, co jest manipulacją.
Tak, byłeś celem chamskich ataków i dlatego adwersarzom chamsko odpowiedziałeś. Ludzie ci nie byli godni dyskutowania z tobą (ja się zastanawiam, kto w ogóle na tym forum jest? Już kiedyś wyleciałeś z tekstem, że ja nie jestem, po czym, gdy tylko coś wrzucę w temacie polityka, ty musisz mnie zaczepić, a więc pewnie jednak jestem godny - no powiedz sam jak to jest w końcu?) - więc miast nie odpisywać, dałeś im do fajrantu tekstem "pies cię j...ł"! To nie manipulacja, to cytat, który użyłem po to, aby uzmysłowić ci, że stosujesz podwójne standardy, zresztą jest to rzecz charakterystyczna dla pewnej formacji umysłowej, której częścią starasz się zostać.
Makiavel pisze:
Z Vimesem szybko, w drodze merytorycznej dyskusji, doszliśmy do pewnych wniosków, które unieważniały moją pierwszą opinię, opartą o dawne wpisy. Moim celem nie jest obrażanie nikogo, ale ja należę do ludzi szczerych. Jeśli ktoś na Marszu Niepodległości demoluje rower miejski do to bandyta i idiota. Gdy ktoś go popiera i broni, to jak mam go nazwać? Analogicznie, jeśli ktoś uważa, że najlepszy sposób na wyrażenie sprzeciwu wobec dawnych czynów Baumana jest krzyczenie do niego "wy...j" to zasługuje na pewną ocenę w mojej opinii.
Dlatego też miałeś prawo napisać o mnie, to co napisałeś... Wszystko jasne. Może w chwili chłodnej refleksji przestudiuj to, co ja napisałem o tym sporze. Radzę zacząć od tekstu mości prezydenta miasta, który jest kpiną w rzeczy samej.
Makiavel pisze:
Nie odparłeś w żaden sposób mojego argumentu. Czekam na merytoryczną odpowiedź: czy poseł Iwiński, v-ce przewodniczący komisji spraw zagranicznych w Sejmie, v-ce przewodniczący i obecnie członek z najdłuższym stażem w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy, ekspert w sprawach międzynarodowych i poliglota to nie jest osoba, która powinna reprezentować Sejm na zewnątrz? Kto, jak nie tacy ludzie mają jeździć za granicę? Jak się ma jego postać do posłów PiS czy innych, którzy władają co najwyżej angielskim (jeśli w ogóle), jeżdżą sobie autami a u celu podróży nawet nie zaglądnął na spotkanie, które jest pretekstem wyjazdu, bo nie mają tam nic do powiedzenia ciekawego?
Ja ci zacznę odpowiadać, gdy ty zaczniesz odpowiadać na moje pytanie. Radzę zacząć od pytania o Eliadego i Scholema. Potem zastosować analogię między Eliadem a Baumanem. Tutaj uwaga odpowiedzi na moje pytania, a nie kolejne erystyczne trzepanie o wszystkim i o niczym. Konkretnie, z wyraźnym związkiem.
O turystyce Iwińskiego jak wyżej. Mała podpowiedź, słowo klucz to: "turystyka"
Makiavel pisze:
Teraz o Bukowskim: Nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć kontekstu moich słów. Ja nie deprecjonuje postaci Bukowskiego w kategoriach ogólnych, jedynie relatywnie, w porównaniu z Baumanem. Bukowski stwierdził, że ten cały postmodernizm nie jest wart funta kłaków "popłuczyny po marksizmie" "są gorsze naukowe zboczenia" czyli Bauman to g... nie naukowiec, jakieś tam bzdury sobie wymyśla z bandą jemu podobnych. Tak, to może mówić Bauman czy Kołakowski o jakieś teorii, którą sobie wymyśli Bukowski (choć obu panów w tym wydaniu, które znam i pamiętam nie wyobrażam sobie w tak prostackich wypowiedziach) i która nie będzie miała podwalin. Natomiast jeśli Bukowski tak mówi o Baumanie to jest coś nie w porządku, bo podejrzewam, że co bardziej poczytne dzieła Baumana mają, pojedynczo, więcej cytowań niż wszystkie publikacje Bukowskiego razem wzięte. Ja więc tylko stwierdzam, w oparciu o powszechną wiedzę, którą posiada każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o naukach społecznych czy filozofii, że Bukowski jest naukowcem z zupełnie innej półki niż Bauman. Tak, jak napisałem dystans między mną a Bukowskim jest mniejszy, niż między Bukowskim a Baumanem (mowa o pozycji w świecie nauki). Bukowski jest jednym z wielu doktorów filozofii (nic mi nie wiadomo na temat tego, że jest filozofem w szerszym znaczeniu tego słowa, nie z mocy wykształcenia), Bauman jest nie tylko profesorem, ale także jednym z czołowych myślicieli przełomu wieków. Gdy piszę doktorat to Baumana traktuje na równi z Giddensem, Wallersteinem, Chomskym, Beckiem, bo taką ma pozycję w nauce światowej. To są postacie, z którymi dialog na kartkach artykułów czy doktoratu niesie pewną wartość. Natomiast Bukowski, tak jak wielu innych naukowców jego formatu to ktoś, z kim prowadzenie takiego dialogu raczej nie zostanie uznane za naukowo wartościowe. Reasumując, nie lekceważę go, tylko oceniam realnie (PS. Robiłem szybki "research" i jakoś nie mogłem doszukać się publikacji pana doktora. Nawet na portalu "Ludzie nauki" niewiele o nim można się dowiedzieć")
Czy w tym cytacie padło określenie "prostackie wypowiedzi"? Czy jest to znak twojego oburzenia na "prostackie wypowiedzi"?
Kiepski ten twój "research". Tutaj na szybko: J.Bukowski, Zarys filozofii spotkania, Kraków 1994,
"Poza tym w III klasie liceum miał już za sobą lekturę kanonu dzieł filozoficznych. W wieku dwudziestu paru lat zrobił doktorat z filozofii, a 10 lat później napisał „Zarys filozofii spotkania” uznanej za najlepszą filozoficzną książkę roku".
Czytaj wiecej:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/czlo ... _2134.html
W "ludzie nauki" istnieje filozof Jerzy Bukowski:
http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/lu ... 25&lang=pl
Zaznaczam jednak, że nie wiem, czy chodzi o tę samą postać.
Tak, że według twych kanonów, będziesz mógł się lekceważąco wypowiadać o Bukowskim, jeśli napiszesz książkę, która będzie uznana za najlepszą filozoficzną książkę roku. Na razie stoisz przed podróżą, która trwa - uwielbiam te twoje frazy - lata świetlne :-D.
Makiavel pisze:
Gdy piszę doktorat to Baumana traktuje na równi z Giddensem, Wallersteinem, Chomskym, Beckiem, bo taką ma pozycję w nauce światowej. To są postacie, z którymi dialog na kartkach artykułów czy doktoratu niesie pewną wartość. Natomiast Bukowski, tak jak wielu innych naukowców jego formatu to ktoś, z kim prowadzenie takiego dialogu raczej nie zostanie uznane za naukowo wartościowe.
No tak, prowadzenie dyskusji z tezami przedstawionymi w książce, która, jak czytamy, została uznana za najlepszą książkę filozoficzną roku 1994, nie będzie miało znamion wartości naukowej.... Mówiąc wprost, zaczynasz mnie rozbawiać tymi swoimi pomysłami.
Tak przy okazji znasz ten numer o pewnym tekście postmodernistycznym:
To zupełnie rozsądne podejście do sztuki abstrakcyjnej rozciągnięto następnie na teorię literatury i dalej – na nauki humanistyczne, w tym filozofię, oraz na nauki społeczne, a w szczególności socjologię i antropologię. Postmodernizm, wzmocniony kulturowym relatywizmem, wielokulturowością, poprawnością polityczną i lewicową nienawiścią do wszystkiego, co silne i potężne (co głównie oznacza Stany Zjednoczone, wojsko i policję oraz nauki przyrodnicze), stał się obecnie narzucającym się dogmatem w świecie naukowym, skłaniając fizyka Adama Sokala do napisania w 1996 roku postmodernistycznej krytyki nauki, która została opublikowana w prestiżowym czasopiśmie naukowym Social Text. Wydawcy dali się nabrać. Artykuł był stekiem bzdur, napisanych w postmodernistycznym stylu, z wykorzystaniem postmodernistycznego żargonu i takichże odniesień. Był to wspaniały przykład bełkotu w służbie obnażenia czegoś (por. Jean Bricmont, „Exposing the Emperor’s New Clothes” Free Inquiry, jesień 1998).
To gwoli pokazania, że Bukowski nie jest jedynym krytykiem postmodernizmu.
Jako, że nie znam dr Bukowskiego, a dr Kamiński to wręcz legenda na mojej uczelni, bardziej wierzę jemu.
Niebezpieczna taktyka - jeśli będziesz znał tylko gwałciciela, a zgwałcona pozostanie osobą ci nieznaną, to też będziesz wierzył bardziej zeznaniu gwałciciela?
To oczywiście żart, a żarty na bok. To jest podstawa twojego przeświadczenia o wybitności Baumana, opinia znajomego doktora?
Mości Makiavelu zastanawia mnie jedno. Otóż napisałeś coś takiego:
Mam to szczęście, że nie muszę w swoim doktoracie rozstrzygać sporów tytanów socjologii czy filozofii. Mam ten przywilej, że w swoich artykułach mogę po prostu korzystać z ich dorobku, popierając nim swoją myśl lub polemizując.
Nie bardzo rozumiem, czy to w polemice z kimś popierasz się tytanami socjologii i filozofii, czy raczej polemizujesz z tymi tytanami? Zdanie dla mnie niejasne, a chciałbym nawiązać do niego.
Makiavel pisze:
Jeśli np. ja wyraziłem się krytycznie o Balcerowiczu w temacie o książkach, to swoją opinię jestem w stanie poprzeć, zarówno opiniami innych ekonomistów, często o większej renomie w środowisku, a także swoją wiedzą, którą od lat zdobywam. Mimo, że nie może ona równać się z wiedzą prof. Balcerowicza to jednak pozwala na polemiczne uwagi c) liczymy się z tym, że ktoś nie uwierzy nam na słowo.
Tutaj po raz kolejny leży sedno problemu, do którego ja muszę, ze względu na twoją odporność na argumenty, nawiązać. Jesteś kimś, kto ma pewien warsztat w nauce, którą reprezentuje Balcerowicz. Masz pewne kompetencje z zakresu ekonomii. Dlatego, jak słusznie zauważasz, możesz zweryfikować jego tezy - zakładam, że lepszy o niebo z ciebie ekonomista, niż ze mnie etnolog, bom ja słabizna, teorii Mead nie zweryfikuję - i tym samym dokonać kompetentnego i oryginalnego zweryfikowania jego teorii (zakładam, że Balcerowicz jakieś ma). Niestety, nie jesteś - jak wynika z tego co napisałeś - socjologiem i filozofem, naukowcem zajmującym się jedną z tych dwóch dziedzin, tak więc ocena dorobku Baumna czy Bukowskiego opiera się na, tutaj zacytuję twoje własne słowa:
Legitymację do tego dało mi powszechne i ogólnoświatowe uznanie w świecie nauki dla dokonań profesora Baumana
Zapewne, gdy to "powszechne uznanie" (rozumiem, że wszyscy koledzy po fachu Baumana uznają go za wybitnego, co się ogólnie w nauce nie zdarza, ale niech ci będzie) pozostanie jedynie wspomnieniem dawnych lat, to ty pierwszy odrzucisz jego teorie, bo już nie będzie się on cieszył "powszechnym i ogólnoświatowym" uznaniem
Moje posty zapewne posiadają błędy gdyż tu pozwalam sobie na "spontaniczną publicystykę". Piszę szybko, na mocy impulsu, nie czytam tego ponownie w celu wyłapania błędów. Nie wiem jak jest u Ciebie, ja zawsze w takich wypadkach popełniam błędy. Gdy piszę tekst, który nie może mieć błędów to a) ograniczam swoją werwę b) dziesięć razy czytam każde zdanie, by brzmiało jak najlepiej.
Każdy popełnia błędy, ja, ty i Balcerowicz i zwykły idiota popełniamy ich mnóstwo. Wczoraj czytałem wypowiedź Iwińskiego, który chyba nie wie jak wygląda przecinek. Rzecz w tym, że powtarza się stosowanie 3 os. l. poj. tam gdzie powinna być 1. os. To nie jest wynik pośpiechu, regularność tego zjawiska w twoich postach każe mi sądzić, że nie do końca panujesz nad gramatyką, co nie jest znów wielką zbrodnią, gorsze jest to, że z zacietrzewieniem janczara bronisz partii politycznej, której miejsce znajduje się na śmietniku historii
Makiavelu czekam na odpowiedź na pytanie o Scholemie i Eliadem!!!
EDIT: Sami swoi kontra Platforma:
