Oficjalnie: David Albelda odchodzi z Valencii!
Czyli stało się to czego obawiałem się mniej więcej od rundy rewanżowej, ostatni z tej wielkiej Valencii odchodzi, pewna epoka się kończy, Valencianismo płacze ;( Niegdyś wspaniały DM, ostoja klubu i reprezentacji Hiszpanii i jeden z najlepszych środkowych pomocników w historii LFR, owszem, młodzi kibice pewnie powiedzą "jak to? a gdzie Xavi, Iniesta, Xabi Alonso, co Ty tu wyskakujesz z jakimś Albeldą" ale dla mnie Valeron, Baraja i właśnie Albelda to taki tercet wspaniałych, wielkich piłkarzy aczkolwiek nie do końca spełnionych (a już na pewno zasługujących na o wiele więcej niż wygrali). Nie mam słów aby opisać to co czuję do Albeldy, wspaniały kapitan (nie wyobrażam sobie lepszego) 17 lat w barwach Valencii, po prostu - PODZIW i SZACUNEK!
Teraz wiem co czuli niedawno chociażby kibice United jak z klubem pożegnał się Alex Ferguson, to są takie osobistości że chemia i uczucia między nimi a tobą są po prostu nie do opisania a kiedy dociera do Ciebie fakt że nie zobaczysz ich więcej w swoim klubie przyprawia gorycz, złość, smutek a łzy same cisną się na usta.
Gracias el grande capitan - David Albelda sempre blanquinegro!
Chyba jego najpiękniejsza bramka w barwach VCF
"Dwa turbo-diesle Valencii" - ahh to były czasy:
