Re: Serie A 25/26 (22): JUVENTUS FC - Napoli
: 26 stycznia 2026, 18:13
No cóż, w odróżnieniu od meczu z Benficą, tym razem dominowaliśmy bezapelacyjnie i zwycięstwo ze wszech miar zasłużone.
Nieco zabawne jest czytanie tu niektórych ocen Spala, które w przeciągu dwóch spotkań oscylują od "łysego dziada" itd. do doceniania kunsztu trenerskiego Pana Trenera...
Fakt, faktem, że progres jest, oczywiście problem - z decyzyjnością i przekuwaniem dominacji na sytuacje, a potem ich wykorzystywaniem - istnieje i tutaj trzeba oczekiwać poprawy.
Widać, że ustawienie 4231 jeszcze nie jest doszlifowane delikatnie mówiąc, i Spaletti woli zmodyfikowane Tudorowe na ważne i ciężkie mecze, z kluczowym Makeniem, który biega od wahadła po atak w fazie ofensywnej, Amerykaniec imponuje mi niezwykle pod obecnym szkoleniowcem.
Pochwalić należy wręcz tradycyjnie Lokę, który trzyma poziom niemal co mecz, czasem zresztą wybijając się zdecydowanie ponad resztę. Thuram zagrał drugi mecz w sezonie na oczekiwanym poziomie, a w poprzednich spotkaniach miewał (wreszcie!) jakieś przebłyski, jakby złapał formę z drugiej połówki poprzedniej kampanii, to byłby najlepszy "transfer" zimowego mercato, no i po raz pierwszy mogę z czystym sumieniem pochwalić Davida, cały mecz pod grą, zamiast truchtania, walczył, strzelił, oby tak dalej, a nie będę go więcej "plackował" - oby!
Kambjazo bez komentarza, nasza najbardziej newralgiczna pozycja, gdyż Cabal jest również gwarantem niczego, choć i tak wygrywa z Włochem, który jest pewniakiem do przynajmniej jednej straty na mecz, gwarantującej rywalom sytuację bramkową. Niestety i prawy atak z Konsensjo nie zachwyca, Portugalczyk ewidentnie pod formą i bez liczb, ilość pecha powinna być wyczerpana na trzy sezony już, tyle "prawie-bramek" oraz "prawie-asyst" a efekt nie powala, wierzę, że nasz trener i jego jest w stanie nakierować na właściwe tory, gdyż Zhegrova chyba nie rokuje zbytnio.
Co jeszcze cieszy - znalezienie właściwej pozycji dla Koopmainersa - na ławce i bycie rezerwowym na ostatnie 5-10 minut, można przewrotnie powiedzieć, iż głębsza rezerwa, tym Holender wygląda lepiej...
Nieco zabawne jest czytanie tu niektórych ocen Spala, które w przeciągu dwóch spotkań oscylują od "łysego dziada" itd. do doceniania kunsztu trenerskiego Pana Trenera...
Fakt, faktem, że progres jest, oczywiście problem - z decyzyjnością i przekuwaniem dominacji na sytuacje, a potem ich wykorzystywaniem - istnieje i tutaj trzeba oczekiwać poprawy.
Widać, że ustawienie 4231 jeszcze nie jest doszlifowane delikatnie mówiąc, i Spaletti woli zmodyfikowane Tudorowe na ważne i ciężkie mecze, z kluczowym Makeniem, który biega od wahadła po atak w fazie ofensywnej, Amerykaniec imponuje mi niezwykle pod obecnym szkoleniowcem.
Pochwalić należy wręcz tradycyjnie Lokę, który trzyma poziom niemal co mecz, czasem zresztą wybijając się zdecydowanie ponad resztę. Thuram zagrał drugi mecz w sezonie na oczekiwanym poziomie, a w poprzednich spotkaniach miewał (wreszcie!) jakieś przebłyski, jakby złapał formę z drugiej połówki poprzedniej kampanii, to byłby najlepszy "transfer" zimowego mercato, no i po raz pierwszy mogę z czystym sumieniem pochwalić Davida, cały mecz pod grą, zamiast truchtania, walczył, strzelił, oby tak dalej, a nie będę go więcej "plackował" - oby!
Kambjazo bez komentarza, nasza najbardziej newralgiczna pozycja, gdyż Cabal jest również gwarantem niczego, choć i tak wygrywa z Włochem, który jest pewniakiem do przynajmniej jednej straty na mecz, gwarantującej rywalom sytuację bramkową. Niestety i prawy atak z Konsensjo nie zachwyca, Portugalczyk ewidentnie pod formą i bez liczb, ilość pecha powinna być wyczerpana na trzy sezony już, tyle "prawie-bramek" oraz "prawie-asyst" a efekt nie powala, wierzę, że nasz trener i jego jest w stanie nakierować na właściwe tory, gdyż Zhegrova chyba nie rokuje zbytnio.
Co jeszcze cieszy - znalezienie właściwej pozycji dla Koopmainersa - na ławce i bycie rezerwowym na ostatnie 5-10 minut, można przewrotnie powiedzieć, iż głębsza rezerwa, tym Holender wygląda lepiej...