Tragedii nie było

. Dobre. Już widać, że komentujecie dla zasady #teamAllegri lub #teamSpalletti.
Mecze takie jak z Parmą, czy innymi po 5:1 już się za obydwu kadencji zdarzały, a jak mniemam chcemy wrócić do efektywności lat 2011-2019, a nie tylko "ładnie" poklepać jakiś ogórków...
No ale skoro tak i mamy się cieszyć, że fartownie wg Was dostaliśmy oklep 3:0 no to dobra. Jednak np. ta porażka była ewidentna. Fartownym 3:0 można nazwać 3:0 z Villarrealem gdzie przez 3/4 meczu siedzimy na chłopach, a mamy flepy w ataku i nic nie wpada. Rugani chłopa kręci w polu i już nie ma Juventusu. To był początek mentalnego zjazdu całego projektu Juventus, a minęło wiele lat.
Mamy mydlenie oczu wieczne, a zmieniają się trenerzy jak pionki i nic się nie dzieje, nic się nie zmienia. Bronicie chłopa co dał się oklepać słabej atalancie. Wyglądaliśmy jak banda frajerów i byliśmy bezjajowi. I tyle. Szkoda. Czy będę z tego powodu płakał i żądał wyjaśnień? Tak. Ale liczę, że na Ligę mistrzów i ligę już nie będzie tego - natomiast jeśli zawalimy top4 i zawalimy Galatę - drzwi wyjściowe są wciąż dla trenera otwarte. Taka jest piłka. Bezlitosna.
Oglądałem świetny dokument o Luisie Enrique, zmieniłem ton patrzenia na naszą porażkę z jego drużyną w 2015 z racji jego śp. córeczki ale przede wszystkim on ustawiał drużynę i dawał wskazówki by wygrywać, a sam przyznawał, że za to, że jest ładnie itd. punktów nie przyznają i z gry mają wynikać wyniki. I to mega pragmatyczny facet. Motywuje się wygraną, a nie grą dla gry. I tym motywować powinniśmy się My.
Powtórzę to raz jeszcze. Są mecze gdzie Milan wygląda jak drużyna Spala ale na ogół wygląda jak drużyna która poprostu chce wygrać i nie przegrać w typowym Maksiowym stylu. Spala drużyna gdy gra jak drużyna Allegriego to jest pewne, że jest poprostu bezjajowa i nie da rady wygrać i to właśnie widzimy. Mówiłem to - niech gra jak chce. Jeśli jest to skuteczne jest mi z tym okej. Jeśli nie to musi odejść bez znaczenia na XG i te inne statystyki bo podstawową statystyką są strzelone i stracone gole oraz punkty. Warto o tym chyba Wam przypomnieć bo chyba za bardzo się podjaraliście klepaniem ogórków, a tabela i puchary mówią jasno gdzie jesteśmy. Jaśniej niż to, że Ja, Wy i wszyscy widzimy, że drużyna gra ładnie, niby się rozwija ale teraz pytanie czy to zakiełkuje na stałe czy było mydleniem oczu i tym samym co widzieliśmy na jesień motty gdzie drużyna niszczyła Ligę mistrzów, świetnie klepała PSV by potem na wiosnę umrzeć jak banda fletów z tym samym rywalem w stylu wołającym o pomstę do nieba.
Piłka jest bezlitosna. Można łysego lubić bo jest najjaśniejszą trenerską postacią od odejścia Allegriego - jednak musimy wymagać od niego dokładnie tyle ile wymagano od Maxa. I oceniać ich bezlitośnie. Jego, Maxa, Conte, Tudora, Motte. Każdego . Nie ma żadnych tutaj usprawiedliwień. Nikt nie mówił jak Max zagrał taki mecz, że "dajcie mu pracować" . Wołaliście o jego głowę.
I to jest właśnie ta dwulicowość której nie lubię w niektórych użytkownikach którzy jak już kogoś lubią to na siłę widzą tylko jego bez wad. Jak kiedyś jeden Bart widział w Mottcie projekt na 3 lata i w ogóle super-duper-hiper niewiadomo co. Wszystko się samo weryfikuje.
Ja w Spala wierzę. Jednak taki z dupy mecz i odpadnięcie z Pucharu Włoch nawiązuje do złych rzeczy. A tych nie chce. Rozbudził marzenia by je trochę przytamować. Wróćmy na ziemię i oceniajmy rzetelnie. Drużyna wyszydzanego Maxa jest praktycznie niepokonana, Spal ma wyniki czasem za dobre, a czasem z dupy jak ten, Inter jest chyba poza stawką bo nawet drugim garniturem pokonuje Torino. Ja tam z dwojga złego jeśli ktoś oprócz nas ma wygrać Scudetto, a musi być to któraś z drużyn z Mediolanu to życzę tego Maxowi. Za wszystko co dobre nam dał, że go lubię i uwielbiam jego cynizm, używanie nonstop różnych metafor i przede wszystkim najwyższych lotów sarkazm którego niektórzy z Was nawet używają jako cytatów w podpisie na tej stronie.
No ale nie każdy musi analizować to co ktoś mówi pod względem tego czy używa sarkazmu, stara się komplementować rywala i mówić coś w sposób cyniczny. Rozumienie wszystkich słów dosłownie z tego co mówią obydwaj trenerzy jest w moim mniemaniu wręcz niepoważne. Ale co ja tam wiem

. Liczy się nienawiść i miłość do kogoś, a od lat na forum Juventusu widzę, że już wyniki generalnie i dążenie do zwycięstwa to chyba wymarło bo nie przebijamy się na konkrety, a na to jak obiektywnie ładne jest to co ktoś robi.
Problem w tym, że piłka to sport punktowany. To nie piosenka fajnego zespołu, solisty, czy jakiś świetny soundtrack Hansa Zimmera do nowego Bonda, że musi się podobać i być super. W przypadku Juventusu musi być skutecznie, z trofeami i z dążeniem na szczyt. W każdy możliwy sposób. Każde zapominanie o tej zasadzie rodzi właśnie to co zrodziło się wraz z Kiepem, Pirlo, Mottą i wszelkimi próbami jakiegoś odrestaurowania gry Juventusu u samych podstaw co oczywiście dało jakieś poczucie, że ta drużyna gra czasami ładniej i za kiepa Ronaldo szczelił więcej goli ale wynik sportowy był o niebo gorszy niż pragmatycznego Maxa. Wynik sportowy drużyny, pozycja w tabeli, punkt odpadnięcia w pucharach itd.
Nie ma miejsca na pobłażliwość w takich momentach. To poprostu red flag, że może być źle. Natomiast dalsze ośmieszenie na wiosnę gdzie powinniśmy mieć gaz w podłodze ,a wyglądamy jak fiat 126p przeciwko Atalancie powinno równać się szukaniem nowego trenera - choćby Pepa i rozwoju projektu w innym kierunku. Musimy wtedy doinwestować klub, zrobić nowe transfery, posprzątać i ma przyjść ktoś kto posprząta wszystko jeśli projekt Spala nie wypali.
Jest nadzieja, wierzymy, trzymamy kciuki ale naprawdę Panowie - trzeba zachować umiar w każdą stronę i nie próbować zakłamywać rzeczywistości, że jest fajnie przy 0:3 w dupę.