Strona 3 z 3
Re: Serie A 25/26 (21): Cagliari - JUVENTUS FC
: 18 stycznia 2026, 16:42
autor: Ein
Kiedyś to by człowiek marynarkę ubrał tylko po to aby ją zrzucić, a teraz? Elegancko się wylegam na sofie, bo już nie potrafię się przejmować tymi graczami, trenerem i zarządem, któremu jak rozumiem wszystko nadal odpowiada. Dzień jak co dzień w biurze
Ech, kiedyś to by człowiek poczytał po takim Cremonese wypowiedź trenera, że fajnie, iż postrzelali, ale żeby im sił starczyło na kolejny mecz. I pewnie z Cagilari by jakimś cudem z 2 metrów Jugol strzelił po odbiciu piłki od biodra Matuidiego. Po czym wszedłbym na JP poczytać jak to <brzydkie słowo ( ͡° ͜ʖ ͡°)> gramy, a następnie otwierał szampana na koniec roku, bo kolejne Scudetto w gablocie. Teraz zostało mi tylko czytać JP jak <brzydkie słowo ( ͡° ͜ʖ ͡°)> gramy i czytać wypowiedzi łysego, że "David rozwinął się wraz z resztą drużyny"
Więcej pokory i więcej biegania. Tylko tyle i aż tyle. Kolejny trener, który będzie w stanie to przekazać szatni wygra majstra.
Re: Serie A 25/26 (21): Cagliari - JUVENTUS FC
: 18 stycznia 2026, 17:15
autor: dimebag11
Ein pisze: ↑18 stycznia 2026, 16:42
Więcej pokory i więcej biegania. Tylko tyle i aż tyle. Kolejny trener, który będzie w stanie to przekazać szatni wygra majstra.
Póki nie trafimy z transferami jak za pierwszego sezonu Conte (Vidal, Pirlo, Lichtsteiner, Vucinić, Quagiarella, Caceres) to możemy sobie pomarzyć o Scudetto choćby naszym trenerem został Jurgen Klopp. Wywaliliśmy kilkaset milionów Euro na pomocników i napastników, a mimo tego w meczu przeciwko Cagliari nie potrafimy nie tyle strzelić bramki co nawet stworzyć sobie dogodnych sytuacji do jej zdobycia, bo kolejny trener ma tartak w postaci Koopmeinersów, Opend, Zhergov.
Re: Serie A 25/26 (21): Cagliari - JUVENTUS FC
: 18 stycznia 2026, 17:30
autor: Ein
dimebag11 pisze: ↑18 stycznia 2026, 17:15
Ein pisze: ↑18 stycznia 2026, 16:42
Więcej pokory i więcej biegania. Tylko tyle i aż tyle. Kolejny trener, który będzie w stanie to przekazać szatni wygra majstra.
Póki nie trafimy z transferami jak za pierwszego sezonu Conte (Vidal, Pirlo, Lichtsteiner, Vucinić, Quagiarella, Caceres) to możemy sobie pomarzyć o Scudetto choćby naszym trenerem został Jurgen Klopp. Wywaliliśmy kilkaset milionów Euro na pomocników i napastników, a mimo tego w meczu przeciwko Cagliari nie potrafimy nie tyle strzelić bramki co nawet stworzyć sobie dogodnych sytuacji do jej zdobycia, bo kolejny trener ma tartak w postaci Koopmeinersów, Opend, Zhergov.
Imho to też trochę kwestia za jakie kwoty, w jakich okolicznościach oraz z jakim nastawieniem przychodzili Ci piłkarze o których piszesz. W dużym skrócie bo to nie temat na ten konkretnie temat, ale przecież co do tych transferów większość była nastawiona negatywnie, ale Ci piłkarze mieli coś do udowodnienia, Conte był młody i ambitny etc. A teraz każdy który przychodzi do Juve ma być zbawieniem, dwie lub trzy kwiki, dwa lub trzy dobre mecze na krzyż i już nowy Del Piero etc., etc.
No i trenerzy. Motta to nie wiem o chodzi, w Tudora wierzyłem i nadal uważam że w dłuższej perspektywie zostawienie go byłoby lepszą decyzją (ale to zobaczymy na koniec sezonu), a Spal jak typowy Włochu - Napoli wydziarane, a klubów we Włoszech obskoczył więcej niż p0lki na erazmusie
No i <brzydkie słowo ( ͡° ͜ʖ ͡°)> zarząd. Aż szkoda gadać i nie ma co porównywać. Czy kogoś dziwi, że najlepsze ery Juventusu to okres Triady i Agnellego, a upadku jak klubem sterują ... no właśnie, kto nim steruje?

Re: Serie A 25/26 (21): Cagliari - JUVENTUS FC
: 18 stycznia 2026, 17:46
autor: Ein
I sorry, ale to chcę w osobnym poście umieścić, bo liczę że ktoś mądrzejszy ode mnie w tym zakresie mi wyjaśni następujące słowa łysego:
"Rezerwowi dali się wciągnąć w chaotyczny rytm spotkania. Zhegrova i Conceicao cofali się po piłkę do środka pola, zamiast pozostać wyżej, przez co znaleźli się zbyt daleko od najbardziej ‘gorących’ stref boiska”
&
"Kalulu i Kelly zaczęli potem podłączać się do akcji skrzydłami, ale nie, oni są obrońcami i powinni przede wszystkim bronić. Możemy mieć o to pretensje, bo zawodnicy muszą trzymać się swoich ról, jednak ogólnie graliśmy swoją grę i tłumiliśmy każdą próbę kontrataku."
Co autor miał na myśli mówiąc o gorących strefach boiska? Dlaczego on chciał, aby nasze kurduple stały na skrzydłach "wysoko" przy kilku rosłych chłopakach z Cagilari? Dlaczego on opiernicza naszych obrońców że Ci podchodzili wyżej i próbowali grać skrzydłami, skoro jak rozumiem i tak tymi skrzydłami graliśmy, zwłaszcza po stracie gola, gdzie nasi magicy nie dowozili? Ponadto czy on serio przy wyniku 1-0 bał się, że Cagilari które miało po 8-9 w obronie wyjdzie nam z kontrą?

Re: Serie A 25/26 (21): Cagliari 1-0 JUVENTUS FC
: 18 stycznia 2026, 20:06
autor: Sila Spokoju
Panowie bez jaj. Cagliari oddało 1 celny strzał na bramkę i strzeliło gola. My cały mecz atakowaliśmy, ale trudno strzelić jak drużyna całą 11 gra w swoim polu karnym przez 90% spotkania. Takie mecze odkąd pamiętam nam nie szły - tak było za Conte, za Allegriego i innych trenerów.
Niestety do rozbijania takich autobusów często potrzebne są indywidualności - czyli coś czego u nas zupełnie nie ma.
Dajmy trenerowi czas. Ostatnimi meczami pokazał, że jest zmiana na lepsze, że gra lepiej wygląda i pierwszy razy od wielu lat interesuje nas coś więcej niż 1:0 i calma do końca spotkania.
Przy mądrze ,,zagospodarowanym" letnim okienku ta drużyna ze Spallettim ma szanse na coś więcej. W tym sezonie nie ma co liczyć na cuda, dajmy im pracować. Pewnie jeszcze z 2-3x takie spotkania, w których będziemy walić głową w mur się przytrafią...
Boli strata punktów, ale cóż takie życie kibica Juventusu w ostatnich latach.
Re: Serie A 25/26 (21): Cagliari 1-0 JUVENTUS FC
: 18 stycznia 2026, 22:41
autor: mateelv
Oczywiście Milan nie gra nic, ale dokonuje wrzutki i po zmianie Fullkrug strzela główką.
To są te detale xD
Re: Serie A 25/26 (21): Cagliari 1-0 JUVENTUS FC
: 18 stycznia 2026, 23:19
autor: Szwamb
Sila Spokoju pisze: ↑18 stycznia 2026, 20:06
Dajmy trenerowi czas. Ostatnimi meczami pokazał, że jest zmiana na lepsze, że gra lepiej wygląda i pierwszy razy od wielu lat interesuje nas coś więcej niż 1:0 i calma do końca spotkania.
Przy mądrze ,,zagospodarowanym" letnim okienku ta drużyna ze Spallettim ma szanse na coś więcej. W tym sezonie nie ma co liczyć na cuda, dajmy im pracować. Pewnie jeszcze z 2-3x takie spotkania, w których będziemy walić głową w mur się przytrafią...
Boli strata punktów, ale cóż takie życie kibica Juventusu w ostatnich latach.
Dokładnie. Ja również wyżej napisałem o zachowaniu spokoju.
Motta się skończył po 2-3 meczach i zaczeła się calma.
Tudor wyglądał średnio od początku, ale zaciągnął nas do LM, dostał szansę na nowy sezon i dalej to wyglądało średnio nawet gdy wygrywaliśmy.
Spaletti zaczął od gry a la Tudor co nas strasznie mierziło, ale od 3-4 meczów zaczęło się już jako/takie SpalBall z wybitnie udanymi meczami przeciwko Cremonese i Sassuolo.
Nawet przeciwko Lecce czy Cagliari zasiadałem do oglądania ofensywnego, tylko akurat nieudacznego Juve.
Chodzi mi o to, że jest poprawa, progres, szansa na to że
w k o ń c u będziemy mieli p r z y j e m n o ś ć z oglądania Juventusu. Tak jak niegdyś oglądałem Atalantę dla funu (szczególnie w czasach Ilicicicia, Papu Gomeza) czy Napoli Spalla dla funu (ostatnie z Kvarą).
Liczę na to, ze jeszcze w tym sezonie inni kibice innych drużyn będą z przyjemnoscią oglądać nasz Juventus, który ostatecznie wejdzie do LM (będzie trudno tak czy siak) a od nowego sezonu bedziemy już oglądać Juve piekne, wzmocnione i grające serio o Scudetto.
Mam 35 lat w tym roku. Rozumiem, że potrzeba procesu w piłce, odrobiny szczęścia, złożenia się pozytywnie kilku czynników.
Dlaczego Wy wyżej - tak ordynarnie się wypowiadajacy, ludzie starsi ode mnie tak już wieszacie psy na Spallu? Ile Wy macie lat? 20? Niemożliwe, nie ma tak młodych kibiców Juve xd
Re: Serie A 25/26 (21): Cagliari 1-0 JUVENTUS FC
: 19 stycznia 2026, 09:37
autor: Anelson
Stawiam browca komukolwiek kto mi pokaże kiedy to Juventus w 21 wieku ofensywną, progresywną piłką z olbrzymią ilością posiadania piłki osiągał wielkie sukcesy, a nie wieczne porażki i frajerstwo. Balans jest kluczem, a nie to, że Wy sobie zasiadacie z przyjemnością do oglądania samego sposobu gry w piłkę przez drużynę i zamysłu trenera który bije głową w mur przeciwko Cagliari albo się odbija od Napoli.
Też tutaj jestem pod wrażeniem zero-jedynkowości w ocenie wszystkiego. Gramy ładnie to pomimo porażki trzeba to usprawiedliwać bo wygląda to tylko nieco solidniej niż u Motty.
Wy sobie wspominacie Atalantę którą gnietliśmy Argentyńczykami z innym sposobem gry niż oni w czasach końcowych pierwszej kadencji Allegro i historyczne Napoli które grało ładną piłkę i zdobyli mistrzostwo ze Spalem. Popłaczcie się, że Juventus nie jest taki. I lata 2014-2019 to było gówno bo piłka Wam obrzydła grana w tamtych czasach.
Zresztą o czym My mówimy... Cieszy Was sama idea pompatycznej gry, a nie wynik.
Czekam na najważniejszy test. Jak Spal poradzi sobie z Benficą kiedy to jego poprzednik odbił się od niej jak od ściany, a za Maxa też byliśmy minimalnie gorsi.
Najważniejsze pytanie to czy tej drużynie wyrosną jaja czy będą wieczną wydmuszką jak Locatelli. Bo gdy gra jest o stawkę to ta banda pokrak odbija się od każdej przeszkody. Nie ma chłopów. Oni się aktywują raz na ruski rok żeby pobić jakieś Cremonese, czy Salernitane. To wieczne mydlenie oczu kibicom, że jest progres. A potem zawsze przychodzi jakiś gówno-mecz jak ten z Cagliari.
Najbardziej co powtarzam od dawna irytuje mnie to, że Wam maleją oczekiwania. Wy wręcz już machacie ręka przed tym TV. A tam - trudno ,że tylko 4 miejsce i frajerstwo. Ważne, że trochę więcej jest gówno-szału z przodu i więcej prób ataku, a gówniana obrona.
Spaletti to trener któremu się raz w życiu udało Napoli. Życzę mu żeby mu się udało w Juventusie. Ale piłka nożna to obrona, pomoc i atak. Nie da się grać z wyłączoną obroną. Nawet głupie Cagliari nas ukąsi jak frajerów. Drużynę buduje się całościowo. Tak było w latach 2011-2019. I gra się w różny sposób. Od 1:0 po 7:1 z Sassuolo.
Przede wszystkim gra się tak by wygrać, a nie żeby kibicom się podobało. Inaczej nie jest się Juventusem, a właśnie Napoli czy Atalantą. Za żadne skarby nie chcę byśmy stali się nimi.
To jak zmuszać miastowego człowieka z apartamentem by na siłę poszedł na wieś i krowy doił. Nie ma sensu i jest idiotyczne.