up - piękne słowa

i wzruszające. Kiedyś była taka piękna tradycja wojowników piszących wiersze i śpiewających pieśni o mężnych czynach, własnych, widzianych albo zasłyszanych

najwyraźniej Gigi też do nich należy

Będziemy za nim tęsknić, kiedy przestanie strzec naszej bramki, legenda której pewnie długo nikt nie dorówna. Niezwykły człowiek, genialny piłkarz.
Dla kontrastu i nieco z przymrużeniem oka, inny legendarny bramkarz Starej Damy, portiere lat '80 i kapitan drużyny na początku lat '90, Stefano Tacconi, wytknął niedawno Buffonowi drobne błędy, jakie jego zdaniem Superman popełnił w spotkaniu z Bayernem, konkretnie przy pierwszej bramce dla Bawarczyków w środowy wieczór. Były bramkarz Juventusu omówił przy tym w szczegółach subtelności i techniczne niuanse, które w jego oczach zadecydowały o tym, że Robert Lewandowski zdobył kontaktową bramkę:
Stefano Tacconi pisze:Gianluigi powinien ruszyć agresywnie do przodu i zmiażdżyć Lewandowskiemu twarz. W ten sposób 'kasujesz' akcję i jesteś pewny, że napastnik nie odda strzału. Kiedy ja byłem czynnym zawodnikiem, bramkarze nigdy nie odpuszczali. Kiedy widziałeś napastnika, odważnie szedłeś przed siebie. Na miejscu Buffona wyszedłbym do przodu i zmiażdżył Lewandowskiemu wszystko z góry na dół. Od kości policzkowych, po kolana. Teraz jednak futbol jest inny niż w moich czasach.
http://sport.interia.pl/pilka-nozna/lig ... Id,2166111
Sam nie wiem, która piosenka z "czasów Tacconiego" najlepiej oddaje ducha jego cennych porad dla Buffona, ale mam cztery faworytki:
1. Utwór z roku, w którym po golach Vignoli i Bońka zdobyliśmy jedyny w historii klubu Puchar Zdobywców Pucharów z Tacconim w bramce, a Stefano wygrał swoje pierwsze Scudetto
2. Utwór z roku, w którym Stefano trafił do Juventusu
3. I kolejny z tego samego, 1983 roku:
4. Utwór nagrany jesienią tego samego roku, w którym Tacconi wygrał ostatnie Scudetto (rok później ukazał się na płycie Scream Bloody Gore)
Kilka lat temu Stefano
poślubił wieloletnią partnerkę, Laurę Speranza, z którą mają czwórkę dzieci. Można zauważyć, że panieńskie nazwisko żony miało pewien wpływ na to, jak Tacconi postrzega rolę bramkarza - widniało przecież na najsłynniejszej włoskiej bramce, bramie piekieł Dantego:
Lasciate ogne speranza, voi ch'intrate - porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie
Inspiracją dla Stefano mogła być także słynna "mowa huńska" (Hunnenrede) cesarza Wilhelma II, wygłoszona 27 lipca 1900 w porcie Bremerhaven do żołnierzy niemieckiego korpusu wysłanego do Chin, aby stłumić powstanie bokserów. Gdyby to Tacconi był cesarzem, brzmiałaby zapewne tak:
"Tępić bez pardonu, nie brać jeńców, kto wpadł wam w ręce, niech ginie. Podobnie jak tysiąc lat temu Hunowie zdobyli sławę pod przywództwem swojego króla Attyli, co w dużym stopniu pojawia się jeszcze dziś w przekazach i w legendach, tak niech zapisze się dzięki wam na tysiące lat w Bawarii imię Buffona w taki sposób, żeby nigdy żaden Müller ani Lewandowski nie odważyli się chociażby krzywo spojrzeć na Buffona."
(oryginał: „Pardon wird nicht gegeben! Gefangene werden nicht gemacht! Wie vor tausend Jahren die Hunnen sich einen Namen gemacht, der sie noch jetzt in der Überlieferung gewaltig erscheinen läßt, so möge der Name Deutschland in China in einer solchen Weise bestätigt werden, daß niemals wieder ein Chinese es wagt, etwa einen Deutschen auch nur scheel anzusehen.“)
A pisząc zupełnie poważnie, dla mnie Gigi to MVP tego okresu pomiędzy świętami, pierwszego kwartału 2016. Fantastyczny, historyczny rekord, świetne interwencje, w lidze zaledwie 2 stracone bramki, w Champions League wiadomo, ale moim zdaniem tam za stracone bramki odpowiadali obrońcy: strzały niekrytych Robbena i Comana niesamowicie precyzyjne na daleki słupek, Gigi moim zdaniem przy obu bramkach bez szans, a zostawianie przez naszych obrońców niepilnowanego Lewego i dwa razy Müllera to już nie wina Supermana, podobnie jak swoboda, jaką miał Thiago przy klepce z Raumdeuterem, gdzie można jeszcze nasz środek pola pociągnąć do odpowiedzialności :roll: Jak wzmocnimy obronę, np. nowym prawym wingbackiem i solidnym rezerwowym, piątym stoperem, to za rok Gigi bije rekord 1000 minut
Mało mówi się zwykle o naszym trenerze bramkarzy, Claudio Filippim, a to ciekawy gość:
http://www.keepersport.ch/it-ch/shop/de ... hield.html
zawsze mi kogoś przypominał
Jak informuje
oficjalna strona klubu, to właśnie Claudio wprowadził do treningu z bramkarzami w Juve te tarcze i sporo takiej maszynerii:
A pracuje z Gigim właściwie odkąd Superman wrócił do treningów po kontuzji na wuwuzelowym mundialu, więc jemu też należy się szacunek za osiągnięcia naszego mistrza
