Gotti pisze:Osobiście nie przypominam sobie wielkiej parady Buffona jakoś ostatnio. Wszystkie trudne strzały typu "nie do obrony" wpadają do naszej bramki, a kiedyś Buffon wyciągał co drugi taki strzał.
Człowieku, weź sobie, nie wiem, bnij ścianą. To, co wyprawiasz w tym temacie, przechodzi ludzkie pojęcie.
Np.
+
W niejednym temacie meczowym po zakończeniu spotkania (chociażby w poprzednim sezonie) było mnóstwo wpisów "Grande Gigi".
Sam się kompromitujesz...
Gotti pisze:Ogbonna, Morata, Bonucci i Pogba to są piłkarze na których powinna być budowana NOWA drużyna, bo z obecnym składem w LM nic nie wygramy.
- Ogbonna w mercato był tym, który miał nas opuścić, bo po prostu nie dawał rady, teraz zagrał kilka spotkań i będziemy budować na nim zespół walczący o Ligę Mistrzów. Powo.
- Morata może niech najpierw udowodni, że warto było zainwestować w niego tyle kasy. Tylko widzisz, znowu działasz na zasadzie - teraz Morata dobry, to to na nim budujmy drużynę. Zagra dwa słabsze spotkania i stwierdzisz, że to jednak nie to. Tak się nie buduje zespołu, bo nigdy nie wiadomo czy coś wypali czy nie, a Ty oceniasz wszystko już po, np. że teraz trzeba sprzedać Vidala, a co pisałeś w mercato?
Gotti pisze:Odejście Vidala według mnie miało by fatalny wpływ na całą drużynę.
Vidal zagra dwa trzy dobre spotkania, awansujemy do fazy pucharowej i nikt nie będzie sobie w stanie wyobrazić Juventusu bez Arturo.
To normalne, że krytyka przychodzi po takiej porażce, ale gdybyśmy podejmowali każdy ruch pod wpływem tak krótkiego okresu czasu i nie brali pod uwagę wszystkich aspektów (w tym i finansowych), to byłby to burdel a nie drużyna. Może i mistrzostwa w lidze, która nie grzeszy poziomem nie będą cieszyć każdego, ale też no nie przesadzajmy w drugą stronę, to jednak jest sukces, to samo nie przychodzi, oni na to pracują. Mam swoje hipotezy jeśli chodzi o to dlaczego nie wychodzi nam gra w Lidze Mistrzów, ale podzielę się tym później. Chciałbym, żebyśmy więcej ryzykowali, bo w meczu z Grekami wyszliśmy niby z zamiarem zwycięstwa, tymczasem mnie przez godzinę gry (pewnie słusznie) wydawało się, że remis byłby ok...