Vimes pisze:Jednak na kontuzje, o których wspomina LukaszACM, na miejscu milanistów bym nie liczył. Plaga skończyła się po opuszczeniu Olimpico i przedsezonowych przygotowaniach Conte.
To co miało miejsce na Olimpico, za poprzednich trenerów było oczywiście patologią, ale wydaje mi się że z kolei za Conte szczęście się do nas trochę uśmiechnęło. Najlepszy przykład - taka kontuzja jakiej doznał Quagliarella mogła się równie dobrze wydarzyć na tym stadionie, przy tym przygotowaniu fizycznym które zapewnił Conte. O ile raz czy drugi zdarzało się że Antek musiał kombinować z powodu kartek, to z powodu kontuzji chyba prawie nigdy nie był zmuszony do wymyślania jakichś rozwiązań zastępczych. Sądzę że w przyszłym sezonie kontuzji będzie mało, ale mimo wszystko obawiam się że ciut więcej niż obecnie, chociażby z powodu większego przemęczenia (gra na trzech frontach). Na szczęście kluczowi gracze doczekali się zmienników.
Ale dużo ciekawszym, a jednocześnie bardziej pasującym do wątku tematem do dyskusji są kontuzje w Milanie, bo właściwie szacowanie szans rossonerich na scudetto w oderwaniu od tej kwestii mija się nieco z celem. Z jednej strony gdyby problem miał się rozwiązać, tak jak u nas, nagle, z sezonu na sezon, to Milan byłby znacznie groźniejszy niż w poprzednim sezonie. Atak oparty na zdrowym, nie szukającym wiecznie formy Pato, wspieranym przez Robninho, Boatenga i Cassano nie potrzebuje żadnych wzmocnień w postaci Dżeko, Teveza, a już na pewno Matriego. Sądzę że słabeuszom wbijaliby bramki nie gorzej niż Ibra, natomiast w starciu z silniejszymi rywalami byliby nieporównywalnie groźniejsi.
Wariant skrajnie odmienny to taki, że w temacie kontuzji nic a nic się nie zmieni, ilościowo średnio tyle samo graczy będzie w każdym meczu niedysponowanych. A przy węższej kadrze może to oznaczać dla Milanu konieczność chwytania się brzytwy czyli wystawiania dzieciaków z primavery. Już w tym sezonie bywało różnie, zdarzało się że na boisko wchodzić musiał nieopierzony De Sciglio. Jeżeli tego typu przypadki mają się zdarzać częściej, Milanowi będzie bardzo ciężko o awans do LM, marzenia o scudetto będzie musiał odłożyć na czas nieokreślony.
A jak będzie w rzeczywistości? Obstawiam wariant pośredni, tzn. eksperci z Milanello na pewno jakieś tam wnioski wyciągną, coś poprawią, coś zmienią i będzie lepiej. Ale najpewniej nie na tyle, żeby nagle problem rozwiązał się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Aczkolwiek doświadczenie nauczyło mnie żeby wariantów skrajnych nie wykluczać. Na początku poprzedniego sezonu wypisałem szereg korzystnych okoliczności które muszą zajść, żebyśmy wygrali scudetto i szereg negatywnych które muszą nastąpić, żeby znowu było siódme miejsce. Stwierdziłem że najpewniej zajdzie jakiś tam wariant pośredni i coś koło trzeciego miejsca, a okazało się że się pomyliłem :-D