Lord of San Siro pisze:o czym tu dyskutować? Rzut wolny rozegrany bez gwizdka, co jest jak najbardziej dopuszczalne
Dokladnie tak. Jedni to nazwa "cwaniactwem" a inni "przytomnoscia i sprytem" boiskowym.
a później gol w momencie, gdy Motta i Ranocchia znajdowali się na pozycji spalonej. Na pozycji spalonej, ale nie na spalonym, bo strzelał Karhja, a piłka trafiła do bramki po odbiciu od nóg Caniniego - obrońcy Cagliari. Sytuacja jasna i klarowna, chociaż niełatwa do oceny.
Tak to tez wygladalo gdy mecz ogladalem.
Tu ^^^ widac wiele ujec, i w tym najlepszym ewidentnie widac, ze pilka zmienila lot po odbiciu sie od obroncy.
Sam mecz bez historii, na boisku niewiele się działo, dobrych sytuacji strzeleckich nie było, a najważniejsze w tym wszystkim są 3 zdobyte punkty. Po składzie jaki wystawił Leonardo widać, że myślał on już o Bayernie.
Zgadzam sie. Tez moge przytaknac tym juventini, ktorzy mowia, ze mecz bardziej na remis... ale plakac przeciez nie bede. 3 punkty, to najwazniejsze.
Moze pilka jak lecialakolo niego, musnela mu spodenki i stad taki komentarz? :p
Patrzac na te powtorki, to nawet jesli byl kontakt, to na prawde taki na nanometry, i tak na prawde to udzial w bramce mial obronca a nie Ranocchia.
ALE... teoretycznie tak, nawet jesli pilka go musnela(nie wazne jak), to w teorii powinien byc spalony. No ale ciezko chyba byc wscieklym o ta konkretna sytuacje, niz w przypadku gdyby spalony byl 10x bardziej ewidentny.
IGI pisze:Sytuacja bardzo latwa do oceny - bramka nie powinna zostac uznana. Obronca Cagliari zasloniety przez ranocchie (ten w ostatniej chwili robi unik?), ktory nawet jesli nie dotknal pilki byl na spalonym.
Ok, ale ta zasada o ktorej mowisz, z tego co wiem tyczy sie tylko zaslaniania bramkarza. (??)
Mietson pisze:
Ja oglądałem Bayern wczoraj i (opierając się na tym co słyszałem o Interze i tego co widziałem w meczu z Juve) stwierdzam, że Bayern raczej ich rozwali, tym bardziej, że Pazzini nie zagra w tym dwumeczu.
Tez mysle, ze Bayern raczej nas przejdzie. Chyba, ze Leo nas bardzo zaskoczy i zagra odpowiednio na wyjezdzie. Bo w domu raczej sie tego meczu nie obawiam, ale gorzej o wyjazd.
Kibicem sie jest, i w swoja druzyne trzeba wierzyc, ale slepym ja tez nie lubie byc.