Takie mecze przez ostatnie 5 lat się zdarzały
6:1 z Salernitaną u Maxa. Rok temu 4:0 z Cagliari z Tudorem na ławce.
Mckeenie jest mistrzem świata absolutnie co powtarzam od 3 lat. Rozwija się, jest coraz lepszy i wciąż zaskakuje i ma margines rozwojowy mimo już ułożonego wieku - być może nadchodzą najlepsze momenty w całej jego karierze jeśli podtrzyma taką formę. Jest niesamowity i wyróżniający się od a do z.
Martwi mnie, że te 5:0 jest takie okraszone trochę graniem z tym Cremonese oko za oko - może i rzeczywiście mieliśmy dużo sytuacji ale i byliśmy beznadziejnie nieskuteczni, a i rywale mieli sporo sytuacji również. Myślę, że ten mecz w każdym przypadku zakończyłby się naszym zwycięstwem ale generalnie mieliśmy sporo szczęścia, że te zwycięstwo jest aż tak okazałe. Sędzia powinien dać karnego Cremonese, a karny dla nas też był kontrowersyjny bo takie decyzje nie wiadomo jak są interpretowane przez sędzich. Do tego Yildiz fartem karnego wykorzystał. Myślę, że jeśli 1-2 sytuacje potoczyłyby się o 360 stopni inaczej w głowie arbitra to mogłoby być zupełnie inne końcowe wrażenie.
Czytając komentarze sądzę, że nareszcie powinniście darzyć Amerykanina większą miłością i sympatią niż dotychczas. Pomimo bycia MOTM wytyka mu się same braki wręcz. To zabawne patrząc na kosowianina, czy cambiaso. Skoro Weston ma takie braki to tym dwóm za ich braki i ujemną ilość szarych komórek powinno się anulować wypłaty i wysłać na sybir.
Spalleti mega zaskoczył, zaskoczył tak samo jak potrafił zaskakiwać Allegri, Tudor, a nawet na początku Motta. Dla mnie słowo na TAK lub na NIE przyjdzie po najtrudniejszych meczach. Mam nadzieję, że nie będzie powtórki z porażek w trudnych momentach jak za Motty i drużyna będzie miała jaja przede wszystkim przeciwko Monaco, Benfice, Napoli itd. Nie spodziewam się samych wygranych ale o jak największa ilość punktów i awans w CL musimy walczyć oraz o jak najlepsze wrażenie.
Ogólnie rzecz ujmując stabilność formy i jakości zawodników oraz samego trenera będzie dla mnie najważniejszym kryterium oceny jego pracy. Ta drużyna potrafiła mydlić oczy już od czasów Sarriego tym, że od czasu do czasu zagrała coś naprawdę fajnego i ponad-stan. Pomimo tego stabilność i sukcesy nie powróciły do Turynu od czasów końca 1 kadencji Allegriego. Sarri ostatkiem jakości całej drużyny zdołał już nie z tak dobrą punktacją co Allegri ale zdołał wygrać mistrzostwo, a wszystko co było dalej to już nieudane próby wskrzeszenia dawnej chwały i dawnej stabilności wyników oraz dominacji - bardzo nieudane.
W Spalletim po wydarzeniach ostatnich dni zaczyna mi się podobać niemal wszystko. Trenera rękę widać najszybciej od lat. Daj Boże żeby był jak Allegri w 2015 roku. Przychodzi facet, uczucia są mieszane bo Neapolitańska legenda, a tu wszystko zaczyna chodzić. Życzę sobie w marzeniach byśmy byli rewelacją wszelkich rozgrywek, a David żeby rósł z meczu na mecz wspólnie z Mirettim, Yildizem oraz Mckeeniem, czy Bremerem. Podoba mi się ten Juventus, ogląda się go naprawdę coraz lepiej. Jestem zakochany w Westonie i jego umiejętności odnajdywania sytuacji bramkowych. Do tego jest on coraz bardziej kliniczny w wykończeniu. Genialny, wszechstronny zawodnik o bardzo dużej bazie walorów użytkowych które mają niesamowite przełożenie na grę całego zespołu.
No i tego - chcę żeby przyszedł Chiesa i namieszał. Niech to będzie sezon marzeń i sezon przełomowy. To nawet ten tatuaż Spala polubię. Fajna by to była historia

.