Bardzo mylące i nieprecyzyjne - "podwyżka VAT"
Lepiej zapoznać się z tym:
https://forsal.pl/finanse/twoje-pieniad ... u-vat.html
Nie zmienia to faktu, iż pod przykrywką dbania o "zdrowie Polaków" szukają pieniędzy na swoje rozdawnictwo i niecelowe wydawanie pieniędzy. Gdyby owo zdrowie było tak istotne, żywo działali by na rzecz zablokowania merkosuru, gdzie sprowadzi się żywność nie spełniającej żadnych, ale to żadnych norm, których muszą nasi rolnicy przestrzegać.
Same podwyżki diet będą o poziom inflacji, także żadne "ogromne" - ot tak dla ścisłości.
Bardziej zabawne jest to, co się dzieje na linii Waszyngton - Moskwa - Kijów. Trump rozgrywa jak chce, Rosja dostanie - w przeważającej części - co chce, Zelenski pokornie słucha jak Trump publicznie, zaraz koło niego, mówi, że Moskwa chce sukcesu Ukrainy i że w ogóle Władek to złoty człowiek
Z drugiej strony. Jeszcze 3 lata temu: "Rosja już przegrała" "Koniec Putina" - i to wszystko można wyrzucić do kosza, wszystkich tych ekspertów spod znaku niebieskiej flagi z gwiazdkami. Każdy kto był w skrajnej mniejszości i optował za osiągnięciem pokoju z Rosją, kosztem ustępstw ze strony Kijowa - to ruski agent, ruska onuca. Teraz - po śmierci tysięcy Ukraińców, kolosalnych zniszczeniach infrastruktury krytycznej, zadłużeniu państwa na pokolenia - ustępstwa, zarówno dyplomatyczne jak i terytorialne, będą o wiele większe.
Stąd pytanie: w perspektywie czasu, kto tu jest ruską onucą?
Najważniejsze, że uśmiechnięci i eurokraci wszelkiego sortu, obiecujący Kijowowi gruszki na wierzbie, mają "czyste" sumienie.
Katastrofa demograficzna Ukrainy? Ruina gospodarcza? Zaprzedanie majątku obcemu kapitałowi? No cóż... To poświęcenie na które są gotowi
Stąd lekcja dla nas - bo wielu po II WŚ nie wyciągnęło wniosków - że Zachodowi nie wolno ani ufać, ani wierzyć w ich puste zapewnienia. Polecenie Piłsudskiego - moim zdaniem - nadal aktualne. Powinniśmy prowadzić politykę balansu, z tym, że do duetu Berlin - Moskwa, należy dokoptować Waszyngton i Pekin. Nazywanie amerykańskiego prezydenta ruskim agentem, wymachiwanie szabelką przed rosyjskim nosem, olewanie Chin "bo USA" jest kolosalnym błędem. Nikt nie będzie za nas umierał, toteż powinniśmy patrzeć na siebie i taką wyważoną politykę prowadzić. Mamy wiele atutów jako kraj, poczynając od położenia, nic nie wykorzystujemy, prowadząc a to politykę służalczości, a to wybijamy się przed szereg w pustych groźbach wobec mocarstwa atomowego. W polskiej dyplomacji żądzą obce wpływy i emocje. To dla polskiego narodu nigdy, ale to nigdy nie kończyło się dobrze...