: 20 grudnia 2011, 23:45
Bo jest obłudny, zarozumiały a jako człowiek jest strasznym burakiem. Do tego opuścił klub (tego mu nie zarzucam) na rzecz największego wroga (za to go nie lubię). Nie sposób nie docenić jego umiejętności ale to nie znaczy, że nie można o nim źle pisać.deszczowy pisze:Bo Ibra, co podkreślałem pierdylion razy, jest napastnikiem kompletnym. Jak ma słabszy dzień, to grajków z takiego Cagliari będzie mijał jak tyczki, a jak ma dobry dzień, to jest nie do zatrzymania. Ale na JP będzie hejtowany do końca świata.bajbek17 pisze:Podobała mi się gra w końcówce Zlatana. Na stojąco, bez ochoty robił z obroną Cagliari co chciał. Milan nie włożył w mecz wiele siły a i tak spokojnie wygrał. Spokojnie jedynie nie było w pierwszej połowie gdy przy piłce był Taiwo.
Zgoda, pełna zgoda ale mi właśnie chodzi o sam fakt, że w momencie kiedy piłkarz rozgrywa bardzo dobre zawody, Ty akurat wypominasz mu jego braki, na dodatek nieco przesadzając.zahor pisze:No więc po kolei - ja zwracam uwagę na to, czego większość forumowiczów nie zauważa/nie bierze pod uwagę/nie pisze. Są rzeczy, elementy, w których przewyższamy Milan, ale akurat ich tutaj wszyscy zdają się być świadomi, o ile wręcz ich nie przejaskrawiają.
O Pepe akurat ostatnio wypowiedziałem się pozytywnie w takim kontekście, że podoba mi się jego ciąg na bramkę - tego brakuje np. Vuciniciowi. I właśnie dzięki temu ciągowi na bramkę, połączonemu z pracowitością i nieustępliwością piłkarz niespecjalnie wyszkolony technicznie, jakim jest Pepe, może być użyteczny dla zespołu liderującego w Serie A. Co do gola z Napoli - nie powiesz mi że zdobył go dzięki wyszkoleniu technicznego. Jasne, Amauri zabiłby się o własne nogi, ale nie był to ten sposób minięcia kilku rywali, jakim zachwyca nas Messi - wielu jest w Serie A graczy, którym wyszkolenie techniczne pozwalałoby zdobyć takiego gola. Rzecz w tym że nie każdy ma na tyle zaangażowania, taki ciąg na bramkę i nie każdemu się tak przyfarci
Zgoda ale po raz kolejny przesadzasz. To, że Juventus będzie się musiał nieźle napracować aby zająć dobre miejsce to akurat było wiadome przed sezonem (też mam wrażenie, że niektórzy mogą paść jeśli się nie poszerzy odpowiednio kadry). To jest trochę dziwne, że po raz kolejny komplementujesz Milan mówiąc, że póki co poruszają się "leniwym truchtem" kiedy moim zdaniem oni normalnie biegną tylko, że źle (da się źle biec?zahor pisze:Sezon trzeba traktować jak maraton, a póki co mam wrażenie że Milan poruszając się leniwym truchtem utrzymuje się tuż za plecami goniącego sprintem Juventusu. Oby się okazało że Juventus tym sprintem potrafi przebiec cały dystans, albo chociaż opaść z sił niewiele przed końcem, jak Lichtsteiner w Neapolu - inaczej będzie problem.
Brakuje nam doświadczenia i zgrania. Jak to przyjdzie, to możemy nawet przegonić Milan na stałe.zahor pisze:Miewali mecze, w których trzeba było się spinać, a były też takie jak dzisiejszy, wygrane na stojąco. Tymczasem ja nie widziałem jeszcze spotkania Juventusu, w którym gracze bawiliby się piłką i od niechcenia strzelali gole. A ta umiejętność może się okazać bardzo przydatna. Tylko obawiam się że taki wspomniany Pepe jak nie zepnie się na sto procent, to raczej czapką nawet Novary nie nakryje. Zgadzam się, potrzebujemy wielkich mistrzów. Chociaż niektórzy Ci powiedzą, że już takowych mamy.
Dla mnie Marchisio jest mistrzem
W sumie zauważyłem, że Mirko póki co gra tak w stylu Milanu, który opisujesz - nierzadko truchta sobie po boisku, nie jest zbyt zaangażowany psychicznie w grę ale jak dostaje piłkę na skrzydle to mam wrażenie, że może pojechać nawet solidnego obrońcę zupełnie od niechcenia. Do ibry się nie umywa ale ja byłem bardzo niepocieszony kiedy Czarnogórzec był przymierzany do Juve a teraz coraz lepiej rozumiem czemu Conte go tak chciał.