"Daily Mail" ujawnił nagrania z aresztowania George'a Floyda:
1)
https://www.dailymail.co.uk/news/articl ... 1241488932
2)
https://www.dailymail.co.uk/news/articl ... 4801646650
Co na nich widzimy? Policjant stuka w szybę samochodu i mówi do Floyda: "
Let me see your hands" oraz "
Let me see your other hand". Floyd nie wykonuje od razu polecenia, więc policjant sięga po broń, co niektórych niezwykle oburzyło i ma rzekomo dowodzić rasizmu tego funkcjonariusza. Moim zdaniem, w zachowaniu tego policjanta nie ma nic oburzającego ani niezwykłego. Jeżeli w USA jesteś zatrzymywany przez policję to powinieneś trzymać ręce na kierownicy i nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, a już na pewno nie sięgać do centralnej konsoli czy w okolice pasa, w efekcie czego policjant nie widzi co robisz czy po co sięgasz. Odpowiedź na pytanie dlaczego policjanci są przewrażliwieni na tym punkcie znajdziecie na poniższym i wielu podobnych nagraniach:
Chwila nieuwagi czy pobłażania w takiej sytuacji może kosztować policjanta życie, dlatego sięgnięcie po broń wobec niewykonania polecenia jest dla mnie zasadne. George Floyd od początku zachowuje się w sposób dziwny i chaotyczny, co można interpretować na różne sposoby. Jedni z pewnością powiedzą, że czarny mężczyzna był przerażony przez rasistowskiego białego policjanta. Drudzy zauważą, że sekcja zwłok wykazała obecność w organizmie Floyda kilku narkotyków m. in. fentanylu i metaamfetaminy, więc jego dziwne zachowanie mogło wynikać z faktu, że był naćpany. W momencie, gdy Floyd zaczął wykonywać polecenia policjanta i położył ręce na kierwonicy, a potem na głowie funkcjonariusz schował broń do kabury. Zwróćcie uwagę, że w samochodzie Floyda był pasażer, również czarny mężczyzna, który jednak zachowywał się normalnie, wykonywał polecenia policjanta, więc nawet nie założono mu kajdanek. W tym miejscu nie mogę złośliwie nie zauważyć, że George Floyd był twardzielem, kiedy włamał się do mieszkania ciężarnej kobiety i przystawił jej pistolet do brzucha. Ona też pewnie błagała, żeby nie strzelał. Natomiast w momencie, gdy Floyd sam spojrzał w lufę pistoletu to okazał się być płaczliwym mięczakiem. Nie potrafię powiedzieć czy to jego zachowanie jest autentyczne, udawane czy jest może efektem bycia pod wpływem narkotyków. Jeżeli Floyda było stać w tym momencie na odrobinę trzeźwego myślenia to wiedział, że dostanie nie tylko zarzut wprowadzania do obiegu fałszywych pieniędzy, ale również prowadzenia samochodu pod wpływem środków odurzających i posiadania narkotyków (na innym nagraniu widać jak pozbywa się torebki z białą substancją, co skłania mnie do wersji, że jednak trochę myślał).
Biorąc pod uwagę jego kryminalną przeszłość pewnie wiedział, że czeka go dłuższa odsiadka, więc mógł być autentycznie spanikowany i niechętny do wykonywania poleceń policji. Kiedy funkcjonariusze wyciągają go z samochodu, zakładają kajdanki i prowadzą do radiowozu Floyd praktycznie przez cały czas się opiera. Kiedy próbują go wsadzić do radiowozu nasz "twardziel" zaczyna twierdzić, że ma klaustrofobię i nie chce wejść do radiowozu. Siedząc w swoim samochodzie jakoś nie miał klaustrofobii, ataku doznał dopiero jak miał wsiąść do radiowozu. Trochę dziwne, nie sądzicie? Zauważcie, że policjant próbuje go uspokoić, mówi, że otworzy mu okno (może to spokojnie zrobić, bo w oknie są kraty) i z nim zostanie. Jednak Floyd nadal się opiera, wierci i nie chce wsiąść do radiowozu.
Tutaj najważniejszy szczegół. Floyd już w radiowozie, jeszcze zanim znalazł się na ziemi pod kolanem policjanta mówi, że nie może oddychać. Dlaczego to ważne? Z dwóch powodów. Po pierwsze, fentanyl, który wykryto w zwłokach Floyda może powodować problemy z oddychaniem. Po drugie, sekcja zwłok wykazała również, że Floyd był chory na COVID-19, którego jednym z objawów są również problemy z oddychaniem. Wreszcie to sam George Floyd odpychając się nogami w radiowozie mówi do policjantów: "
I wanna lay on the ground", czyli on sam wolał leżeć na ziemi niż siedzieć w radiowozie. Jednak to nie usprawiedliwia zachowania klęczących na nim policjantów. Nie rozumiem, dlaczego nie posadzili go na tyłku lub zwyczajnie nie położyli na ziemi. Miał założone kajdanki, był przeszukany, więc raczej nie stanowił dla nich zagrożenia.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakty, że:
Po pierwsze, sekcja zwłok George'a Floyda
nie wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie:
Po drugie, że efektem przedawkowania fentanylu jest spowolnione oddychanie lub nawet zatrzymanie oddychania prowadzące do śpiączki, a nawet śmierci:
Po trzecie, że Floyd był chory na COVID-19, to powstaje pytanie, co tak naprawdę było przyczyną jego śmierci?
Czytałem opinie paru prawników, którzy stwierdzili, że prokurator działając pod publikę przeszarżował z zarzutami dla Dereka Chauvina i udowodnienie w sądzie ponad wszelką wątpliwość morderstwa drugiego stopnia Chauvinowi jest bardzo wątpliwe, a wręcz niemożliwe. Kaliber zarzutów będzie musiał być zmniejszony albo Chauvin zostanie uniewinniony. Skutkiem tego będą pewnie jeszcze większe zamieszki.