mateo369 pisze:Nie zmienia to faktu, że nigdzie nie doszukałem się informacji aby podczas zatrzymania Floyd zachowywał się agresywnie, co usprawiedliwiałoby prewencyjne grożenie bronią, skucie w kajdanki i trzymanie przez 3 policjantów twarzą do ziemi. A to są fakty a nie domysły. Bo sama sytuacja - użycie fałszywych pieniędzy (czy to w ogóle potwierdzone?) - na pewno nie kwalifikowało się do użycia takich środków. A już sam sposób podduszania na pewno nie jest zgodny z jakimikolwiek wytycznymi zatrzymania nawet niebezpiecznych przestępców (a tutaj nie mieliśmy z takim przypadkiem do czynienia). Dodatkowo policjant, który bezpośrednio przyczynił się do śmierci zatrzymanego podczas swojej 19-sto letniej służby doczekał się 17 oficjalnych skarg. Nie znam statystyk ale chyba nie są to typowe statystyki wśród policjantów.
Nie mielieśmy do czynienia z niebezpiecznym przestępcą? Serio? W takim razie jak nazwałbyś kogoś, kto ma na koncie przestępstwa narkotykowe, kradzieże i napady z bronią w ręku? W tym m. in. włamanie do mieszkania ciężarnej kobiety i przystawienie jej pistoletu do brzucha w celu wymuszenia od niej pieniędzy lub narkotyków? Łagodnym olbrzymem o wielkim uśmiechu jak próbują przedstawiać George'a Floyda lewicowe mainstreamowe media? Ten człowiek był bandytą i robienie z niego świętego zakrawa na kpinę. Ale cóż, ja jestem tylko białym heteroseksualnym mężczyzną, więc dla
social justice warriors wcieleniem diabła, rasistą z definicji i moje zdanie się nie liczy. Posłuchaj zatem, co ma na ten temat do powiedzenia czarna kobieta:
Szczególnie polecam fragment od 5:10.
W zasadzie zgadzam się ze wszystkim, co ona tam powiedziała. Skandalem i stawianiem rzeczy na głowie jest robienie bohatera i męczennika z pospolitego bandyty jakim był George Floyd. Natomiast tacy ludzie jak Ben Carson, który wyszedł z biedy, został renomowanym neurochirurgiem przeprowadzającym pionierskie operacje w swojej dziedzinie jest znieważany jako zdrajca rasowy, bo zamiast narzekać na rasizm ostro wziął się do pracy i pokazał, że czarny też potrafi. Podobnie jak przemilczenie kogoś takiego jak David Dorn, o którym wspomniał
Karowiew. Dorn służył w policji przez 38 lat, zaczynał od patrolowania ulic i doszedł do rangi kapitana, teraz mógł spędzać jesień życia na zasłużonej emeryturze. Jednak został zastrzelony przez zwykłych bandytów. Właśnie takich w typie George'a Floyda. Niestety jego pamięć mainstreamowe media mają w przestrzeni międzypośladkowej. Aha, dla jasności. Nie uważam, że ten policjant miał prawo zabić George'a Floyda z powodu jego przeszłości. Derek Chauvin powinien rzecz jasna ponieść pełną odpowiedzialność za swoje postępowanie. Jednak przyznaję, że nie napływają mi łzy do oczu z powodu tego, że zły policjant zabił bandytę. W efekcie zły policjant pójdzie siedzieć, a bandyta nikogo już nie skrzywdzi.
Natomiast tutaj czarny mężczyzna opowiada o tym jaką bzdurą jest systemowy rasizm w USA:
Poza tym,
mateo369 mam dla Ciebie zagadkę. Ile czarnych ofiar zabójstw jest pozbawianych życia przez:
a) czarnych sprawców,
b) białych sprawców,
c) inne rasy.
Spróbuj najpierw wytypować poszczególne odsetki, a potem zajrzyj sobie tutaj i sprawdź jak bliskie rzeczywistości były Twoje domysły:
https://ucr.fbi.gov/crime-in-the-u.s/20 ... able-3.xls.
Sugerowałbym jeszcze dokładne zapoznanie się z tym, co postulują takie organizacje jak BLM, skrót który po ostatnich wydarzeniach należałoby odczytywać raczej jako "Black Looters Matter". Zwłaszcza z takimi wdzięcznymi fragmentami jak "disrupt the Western-prescribed nuclear family structure".
W podsumowaniu, z ostatnich wydarzeń wynika jeden jednoznaczny wniosek dla Polski. Twierdzenie, że "diversity is strength" to kompletny fałsz. Negatywne skutki różnorodności i multikulturalizmu możemy oglądać na własne oczy w państwach Europy Zachodniej i USA. Konflikty rasowe, etniczne i religijne rozsadzają te państwa od środka. Polska swój relatywny spokój wewnętrzny, brak wielkich rozrób i zamieszek zawdzięcza homogeniczności i warto, żeby tak pozostało.